Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 49751.14 kilometrów w tym 8368.46 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 9.35km
  • Teren 0.80km
  • Czas 00:34
  • VAVG 16.50km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

36: Do skrzynki kapliczkowej

Niedziela, 7 grudnia 2025 · dodano: 07.12.2025 | Komentarze 0

Grudniowe rowerowanie idzie jak krew z nosa, jazda bez celu mi nie wychodzi nijak. Dlatego postanowiłam podjechać pod dawno opuszczoną przez właściciela skrzynkę w lasku międzyborowskim, logi mówiły, że chyba est w rozsypce. Nie wiem co znaleźli poprzednicy, na pewno pojemnika nie było tam, gdzie powinien być lub był kilka lat temu. Będę musiała przemyśleć reaktywację. A kapliczka została się już na marwtym drzewie...



  • DST 10.63km
  • Czas 00:40
  • VAVG 15.95km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

35: Nocne kółeczko po Żyrku i Międzyborku

Niedziela, 30 listopada 2025 · dodano: 30.11.2025 | Komentarze 0

W ramach dokręcania nocnego. Dni są tak paskudne, że chyba będę jeździć jak drzewiej o tej porze roku po zmroku, bo jest fajny mglisty klimat. Ale nawet w niedzielę sporo aut, choć możliwe, że to wina kumulacji od szlabanu. Brak fotosów, bo wyskoczyłam na spontanie z radości z działania pralki, która się wczoraj trochę zbiesiła, ale dziś mocny lifting filtrów na wsadzie i wylocie sprawił, że znowu działa. :)

  • DST 12.36km
  • Teren 8.00km
  • Czas 00:57
  • VAVG 13.01km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

34: Hyc do lasu

Środa, 19 listopada 2025 · dodano: 19.11.2025 | Komentarze 3

Testowanie wojskowych rękawiczek podbitych polarem nałożonym na zwykłe ciepłe polarówki. Zimniej niż na poprzedniej wycieczce, jakieś 3 stopnie były w drodze powrotnej, a paluchy co prawda marzły, ale nie do kości. Dzięki temu dało się zrobić dystans naście a nie do pięciu. Ważna uwaga, postoje na herbatkę nie pomagają więcej niż trzymanie w dłoniach kubka z gorącym płynem. Żeby utrzymac formę do wiosny będę musiała jeździć często a krótko podczas mrozów. Ciekawe czy mi się uda dobić do tysiąca tym sposobem. Chyba tak, w końcu do końca roku ponad miesiąc.

Las taki więcej niż listopadowy się zrobił, wręcz zimowy. 




  • DST 10.29km
  • Teren 5.00km
  • Czas 00:44
  • VAVG 14.03km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

33: Myk do hali i lasu

Sobota, 15 listopada 2025 · dodano: 15.11.2025 | Komentarze 5

Tomi sprzedał mi newsa, że w naszym mieście powstaje szkielekt konstrukcji hali sportowej i go jeszcze dobrze widać, więc podjechałam go sfocić zanim będzie za późno i przykryje go okładzina. Zdążyłam. A że na liczniku miałam tylko 2 kilometry, to wrócilam do domu naokoło przez las przed obwodnicą. :)




W lesie wypiłam sobie herbatkę na rozgrzewkę, ale jednak trochę mi zaczęły marznąć paluszki. No, to już nie jest 10 stopni tylko ciut mniej, choć i tak jest ciepło jak na listopad. 








  • DST 27.28km
  • Teren 12.50km
  • Czas 01:41
  • VAVG 16.21km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

32: Czyżby ostatnia wycieczka tej jesieni?

Piątek, 7 listopada 2025 · dodano: 08.11.2025 | Komentarze 4

Trochę mi w drodze powrotnej zaczęły marznąć paluszki. Oj chyba powoli kończą się długie dystanse i będę jeździć tylko blisko domu. W lesie rdzawo i pięknie.











  • DST 26.19km
  • Teren 18.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 14.29km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

31: Jesiennie do lasu

Czwartek, 23 października 2025 · dodano: 24.10.2025 | Komentarze 5

Termos z kawą i kółeczko po lesie żyrardowskim przed kolejną falą deszczy. Chyba ostatnie hamakowanie w tym roku, bo potem już korzonki może zawiać. W lesie grzybiarzy więcej niż dzików. ;)










  • DST 17.64km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:16
  • VAVG 13.93km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

30: Jeszcze raz

Piątek, 10 października 2025 · dodano: 10.10.2025 | Komentarze 0

Dziś na podobnej trasie, bo wczoraj zapomniałam termosu i kubka i po nie wróciłam. Po drodze tylko zajrzałam do jednej mojej skrzynki przy dworku w Sokulach, ostatnio było trochę znalezień i chciałam domaskować. Nie było źle, widzę że logbook się powoli kończy, to następnym razem dorzucę nowy. Brak fotek, bo zapomniałam telefonu, więc nawet nie miałam jak ich zrobić. Różnica w jeździe tylko taka, że dziś mocniej wiało i w jedną stronę się trochę zmachałam.


  • DST 17.51km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:15
  • VAVG 14.01km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

29: Do lasu żyrardowskiego

Czwartek, 9 października 2025 · dodano: 09.10.2025 | Komentarze 2

Takie sobie kółko po lesie dla przewietrzenia, przy okazji zajrzałam pod moste na Pisi, czy moja skrzynka siedzi na miejscu i jest ok. Po prostu od 3 lat nikomu się nie chciało wejść pod most. ;)








28: Zbiorcze serwisy

Wtorek, 30 września 2025 · dodano: 09.10.2025 | Komentarze 0

Tam i z powrotem z rowerkiem Tomiego 2x. Niestety pęłko się kółko i manetka się jakby umarła.

  • DST 36.30km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:16
  • VAVG 16.01km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

27: Do Grodziska po książki

Czwartek, 25 września 2025 · dodano: 25.09.2025 | Komentarze 2

Ostatnio trafiłam na cda na stary serial z lat 70/80 o Szerlocku Holmsie i postanowiłam sobie odświeżyć dawno czytane kryminały. Biblioteka w Grodzisku okazała się dobrze wyposażona, więc wzięłam na poczatek dwa tomy (postanowiłam przeczytać serię od nowa, ale tym razem chronologicznie w kolejności pisania). Droga wiodła mordewindem i nieźle mnie ściachało, aż musiałam chwilę posiedzieć w bibliotece, a potem w parku na słoneczku, by odsapnąć i przegryźć małe co nie co. Za to powrót bajkowy, wiatr wręcz pchał mnie do domu. Trasa nudna i szybka wzdłuż Jaktorowskiej, to nawet nie robiłam zdjęć. W parku udało się znaleźć jednego mikrusa, na którego polowałam od dawna, ale zawsze ktoś się kręcił w okolicy. Tym razem chłód wygonił fanów ławek i stolików - mogłam zatem bez strachu zająć się poszukiwaniami.