lavinki
rowerowy blog
Dane wyjazdu
Ogółem (km):
47.56
W terenie (km):
11.40
Czas jazdy (h):
02:58
Prędkość średnia (km/h):
16.03
Prędkość maksymalna (km/h):
23.50
Temperatura (C):
-
Rower:
Tak naprawdę pojechaliśmy szukać skrzynki ukrytej przy wiadukcie kolejowym niezbudowanej linii kolejowej CMK (na odcinku Jaktorów-Kaski mniej więcej). Skrzynka znaleziona, wiadukt znaleziony. Co by tu... no to poszukamy innych obiektów. Trasę znaczyły nam owe słupy wzdłuż linii, w polu stojące. Nasporym odcinku była betonka, i tam znaleźliśmy kilka przepustów i resztek prefabrykowanych elementów do ich budowy. Raj dla miłośników historii konstrucji betonowych. 





wiecej fotek w picasie
Wycieczka mostkowo pegieerowa
08.11.2011 | Komentarze #0
Dane wyjazdu
Ogółem (km):
70.56
W terenie (km):
3.00
Czas jazdy (h):
03:58
Prędkość średnia (km/h):
17.79
Prędkość maksymalna (km/h):
29.30
Temperatura (C):
-
Rower:
Mostek był pokolejowy, powąskotorowokolejowy i był jednym z dwóch. drugi był postmostkiem, bo zostało po nim tylko betonowe podparcie. Może ten drugi był stalowy i go złomiarze wynieśli? Nie wiem. Za to pgr w ruinie (Szymanów), dzięki czemu klimatyczny. A że słońce stało jeszcze w miarę wysoko, to podjechaliśmy pod jeden taki kościółek ceglany w miejscowości Zawady. A pod nim przeczytaliśmy o tajnej drukarni z II wojny w grobowcu na pobliskim cmentarzu. Grobowiec niestety okazał się lastykowym pomnikiem, niemniej drukarnia w nim i w nieistniejących już pobliskich grobowcach istniała. Więcej będzie u Tomiego zdjęciowo.

p.s. W pgr była kiedyś gorzelnia :)
Do magazynów gazów bojowych, które wybuchły
06.11.2011 | Komentarze #9
Dane wyjazdu
Ogółem (km):
75.75
W terenie (km):
33.00
Czas jazdy (h):
04:44
Prędkość średnia (km/h):
16.00
Prędkość maksymalna (km/h):
26.90
Temperatura (C):
-
Rower:
...jakiś czas temu. Pod Bolimowem. Przy okazji obejrzałam trochę koparek i walców przy budowie autostrady. Coś szybko to nie idzie, ale na sporym odcinku cosik już widać. Wiadukt pod Miedniewicami nadal nieukończony, w rusztowaniach.
Po magazynach gazów bojowych, używanych podczas I wojny światowej - pozostały tylko głębokie leje w ziemi. Ale jest też resztka pomnika i kamień z napisem Oddział Miotaczy Min (tyle, że po niemiecku i symbolami wojskowymi). Do pomnika początkowo nie mogliśmy dojechać, bo jakiś pan sobie w jego kierunku strzelał z pobliskiej gajówki. E! Wojna skończyła się już dawno temu! No, ale w końcu żona "pana Janka" się wkurzyła i zagoniła go do domu, a my w spokoju mogliśmy obejrzeć pomnik i rozejrzeć się za kamieniem. Trochę to trwało, ale Tomiemu udało się go odnaleźć. To było w okolicy skrzyżowania traktu kozackiego z łowickim.
Potem pojechaliśmy w rejon dwóch patrzcych na siebie drzewnych kapliczek , gdzie się Niemcy tłukli z Ruskimi (1:0) dla Rosjan) ale krzyża nie znaleźliśmy. Promień 200m do przeszukania to nie taka prosta sprawa, jeszcze tu wrócimy. Potem myk w bardziej cywilizownae rejony, ale tylko na moment, bo znów krzaki i cmentarz ewangelicki. A potem myk do Mokrej Prawej (chyba) i w okolicy cmentarz z grobami z 1934-54. Malutki, ale chyba zwykły katolicki, nazwiska zupełnie polskobrzmiące.
Powrót znów przez Puszczę Bolimowską, dalej Rawkę i tradycyjnie przez las do Zyrardowa.
Meteor obiecał krótką wycieczkę 50km
04.11.2011 | Komentarze #2
Dane wyjazdu
Ogółem (km):
62.80
W terenie (km):
15.00
Czas jazdy (h):
03:42
Prędkość średnia (km/h):
16.97
Prędkość maksymalna (km/h):
29.30
Temperatura (C):
-
Rower:
Co zakończyło się oczywiście dystansem nieco dłuższym, ale za to wróciliśmy dokładnie o zachodzie słońca. Początek dnia na rynku po bułeczki i hop do Mszczonowa. Potem kapliczka, biała i założenie tam skrzynki. A potem myk do cmentarza z pewną wojskową mogiłką i tam znów założyliśmy skrzynkę. I już mieliśmy wracać, gdy Meteor zaczął jechać na południe. I tak wracaliśmy dookoła. Ale za to znaleźliśmy jedno opuszczone gospodarstwo i pomnik z II wojny śiwatowej. Chyba z godzinę kombinowaliśmy, bo napis był całkowicie zarośnięty mchem. Lastrico i to kiepskie. Pomogło przetarcie piaskiem, odcyfrowaliśy datę marzec 1944 i trzy nazwiska, podporucznika i dwóch szeregowców AK. Lubię takie odkrycia :)
Tak czułam, że to będzie setka
02.11.2011 | Komentarze #9
Dane wyjazdu
Ogółem (km):
105.41
W terenie (km):
20.50
Czas jazdy (h):
06:18
Prędkość średnia (km/h):
16.73
Prędkość maksymalna (km/h):
28.50
Temperatura (C):
-
Rower:
Dlatego od początku miałam w planach wariant awaryjny w postaci ucieczki d opociągu w drodze powrotnej. Ale było na tyle wcześnie, że postanowiłam dojechać bez pociągu. A wycieczka była do Magdalenki z Żyrardowa. Po drodze szukaliśmy kilku cmentarzy i sporo znaleźliśmy, lecz dwóch się niestety nieudało. Albo zostały po nich same krzaki, albo mieliśmy je źle zaznaczone na mapie (to prędzej).
Nie tylko cyklogrobbingiem człowiek żyje, znaleźliśmy przy okazji 4 skrzynki, choć z ostatnią nie było łatwo, bo liście zasłoniły dziurę. Z innnych ciekawych obiektów - stara strzelnica w postaci leśnej góry i pobliski szałas. Muszę sobie taki umościć w lesie pod Żyrardowem ;)
A prognoza była straszna i się sprawdziła, bo w drodze powrotnej z nieba padało jakieś mokre gówna, przez co cały czas kichałam i mam teraz zatkane zatoki.

Dane wyjazdu
Ogółem (km):
45.73
W terenie (km):
12.50
Czas jazdy (h):
02:58
Prędkość średnia (km/h):
15.41
Prędkość maksymalna (km/h):
30.40
Temperatura (C):
-
Rower:
Pozwoliłam sobie zacytować sms od Huannu_samo_bro i jako podtytuł dodać, że mogiłka jest Pepika, czeskiego partyzanta na Mazowszu, który zorganizował zrowerowany oddział partyzancki i tu poległ w walce. Wiedza moja w tym temacie jest bardzo ogólna, więcej będzie u Tomiego, jak doda swój wpis.
Trasa lajtowa, i tak wracaliśmy dookoła przez las, by wyszły jakieś kilometry. Żyrardów-Międzyborów-Kuklówka - mogiłka Pepika - Radziejowice - las - Międzyborów - Żyrardów.



