Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48178.52 kilometrów w tym 7970.36 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2017

Dystans całkowity:584.01 km (w terenie 74.55 km; 12.77%)
Czas w ruchu:39:15
Średnia prędkość:14.88 km/h
Maksymalna prędkość:34.60 km/h
Liczba aktywności:29
Średnio na aktywność:20.14 km i 1h 21m
Więcej statystyk
  • DST 9.47km
  • Teren 1.10km
  • Czas 00:40
  • VAVG 14.21km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola i z powrotem 2x, powrót naokoło

Środa, 31 maja 2017 · dodano: 31.05.2017 | Komentarze 1

Ponieważ wczoraj Klusek był dziwnie ciepły, ciężko powiedzieć, czy od upału dzień wcześniej, czy wirusa, odpadł nam jeden dzień w przedszkolu. Jeździła jednak na rowerku Kwiatuszku, tyle co na plac zabaw ale i tak. Wróciła twierdząc, że dziś jedziemy do przedszkola i basta. No to pojechałyśmy, choć rano miała coś koło 37, ale bez kataru. Zastanawiałam się, czy jej w ciągu dnia temperatura nie skoczy, ale nie, odebrałam dziecko raczej zdrowe i zadowolone. No to spontanicznie pojechałam prosto zamiast w lewo, obok cmentarza i dalej za basenem i szutruwą za ciepłownią. Nawet kilka metrów byłyśmy poza Żyrardowem ;) Strasznie wiało, więc zamiast podjechać do ekoparku, wróciłam do domu.

  • DST 5.54km
  • Czas 00:25
  • VAVG 13.30km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola i z powrotem 2x +Empik

Poniedziałek, 29 maja 2017 · dodano: 29.05.2017 | Komentarze 1

Dziś pojechałam po Kluskę godzinę wcześniej, bo mi się pozajączkowało. No ale że już mnie zobaczyła, to w przerwie przed tańcami ją zabrałam na plac zabaw i dostarczyłam na tańce. A tu rajzefiber i dom wariatów, tańce gdzie indziej, bo w sali głównej Dzień Mamy i Taty dlainnych grup, w tym grupy Wiktorki, psiapsióły Kluski. Oczywiście wpadły na siebie. A potem drugi raz po tańcach na placu zabaw. A potem Kluska wpadła głową w element placu zabaw i się rozpłakała. To ją namówiłam na kupienie książki babci, bo babcia ma dziś urodziny. I tak wylądowałyśmy w Empiku. Oczywiście Kluska wybrała dla babci książkę kucharską, ale dla dziewczynek, to znaczy dziecięcego Master Chefa (czy jak to draństwo się pisze, nie oglądam tylko znam ze słyszenia). :)

  • DST 5.41km
  • Teren 0.60km
  • Czas 00:24
  • VAVG 13.53km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola i z powrotem 2x

Piątek, 26 maja 2017 · dodano: 26.05.2017 | Komentarze 5

Dziś prócz zwykłego kursu - na przedstawienie z okazji Dnia mamy i taty. Babcia dotarła piechotą, bo skoro i tak była, to czemu nie, tym bardziej że na imprezę z okazji Dnia babci się nie załapała, bo akurat Klusek był chory. A tu po przedstawieniu jeszcze ciacho i soczek. Urwaliśmy się dość szybko, żeby zdążyć na chwilę na placu zabaw. Zdjęć za dużo nie będzie, bo mi się po nagraniu filmu rozładował aparat i cyknęłam tylko trochę. A teraz ładuję akumulatorki, by odpalić kabel od aparatu (karta nietypowa i nie pasuje do mojego gniazda).
A tu malutki link do filmu


  • DST 5.30km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:24
  • VAVG 13.25km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola i z powrotem 2x

Czwartek, 25 maja 2017 · dodano: 25.05.2017 | Komentarze 9

Dziś powrót pięknej pogody, to jeździłam nigdzie się nie śpiesząc, chłonąc za to wiosenną aurę z chłodnym podmuchem. Taką pogodę lubię. Klusek też w śpiewającym humorze. Cały czas ćwiczy piosenkę na Dzień Mamy i już mi trochę w głowie gra. Ratunkeo. Ale ślicznie śpiewa, zwłaszcza słowo "ciuuule". Całość wrzucę w piątek. :)

  • DST 5.22km
  • Teren 0.30km
  • Czas 00:22
  • VAVG 14.24km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola i z powrotem 2x

Środa, 24 maja 2017 · dodano: 25.05.2017 | Komentarze 0

Dziś bez szaleństw, bo kapu kap, więc bez postoju na placu zabaw od razu do domu.

  • DST 5.35km
  • Teren 0.40km
  • Czas 00:25
  • VAVG 12.84km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola i z powrotem 2x

Wtorek, 23 maja 2017 · dodano: 24.05.2017 | Komentarze 4

Dziś ciut później pojechałam po Klusku, bo się zawiesiłam w kolejce do internetu. Rano wymieniliśmy modem na nowy i nie działało. Dopiero po paru godzinach odkryliśmy, że zapomnieliśmy o ważnym kabelku. Wszystko przez to, że internet to dużo kabli u nas. Dwa zasilające (oddzielny do modemu i wifi), kabel między wifi a modemem, kabel między modemem a komputerem, kabel między wifi a moim komputerem, bo wifi na moim nie chce działać i nikt nie wie dlaczego z mądrymi informatykami na czele, wreszcie kabel z internetem do modemu. Zgadnijcie, którego Tomi zapomniał wpiąć. :)

  • DST 5.35km
  • Czas 00:31
  • VAVG 10.35km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola i z powrotem 2x

Poniedziałek, 22 maja 2017 · dodano: 22.05.2017 | Komentarze 0

Drugi powrót z przedszkola per pedes, bo pojechaliśmy razem z Meteorem na zebranie organizacyjne (taniec Kluski na scenie zamienił się w spacer podczas parady i dwuzdaniowy okrzyk dwunastu ludzi, z których prawdopodobnie połowa nie przyjdzie, na zebraniu była rodzina tylko trojga). Ale do rzeczy. Meteorowi pękła dętka już 50 metrów za przedszkolem, więc przesadziliśmy Kluskę na mój rower, żeby mu za szybko powietrze nie zeszło i poszliśmy do domu. Mogłam młodą zabrać jadąc, ale mi było szkoda Tomka, zatem mu towarzyszyłyśmy. :)

  • DST 85.27km
  • Teren 16.50km
  • Czas 05:23
  • VAVG 15.84km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do Skierniewic

Niedziela, 21 maja 2017 · dodano: 22.05.2017 | Komentarze 16

Szybki myk blisko od domu, bo nigdy nie ma czasu na serwisy. Po drodze postój w lesie (znów pogryzły mnie komary, ratunku, to jest maj!), a potem to już zwykłe zwiedzanie Skierniewic. Po drodze raz skręciliśmy do cmentarza wojennego nad Rokitą obejrzeć konwalie. W S. obejrzeliśmy z bliska jeden urbex, ale z racji braku pomysłu na wejście do środka i ciecia krążącego po terenie - odpuściliśmy dalszą eksplorację. Lubię tylko opuszczone obiekty, tu wszystko nadal działa wokoło, tylko hala nieczynna. Dalej to już kościoły i krzaki pod garnizonem (sprawdzenie, czy jest skrzynka Meteora - jest). Popołudniem zajrzeliśmy też do mojej skrzynki na "Strzelbie". Ktoś ją zreaktywował w pudełku po jogurcie czy czymś. Eee. No to zawieszam. Trzeba było jednak zabrać zapasowe pudełko z logbookiem. 
Powrót przez Radziwiłłów, gdzie mieści się nasza ulubiona rozwałkowa ławeczka z widokiem na peron. :)

Co do szukania keszy, bo nieco też szukaliśmy, to królowały kapliczki. Niestety multak odpadł, bo formuła liczenia kordów finału wymagała podania ilości obrotów słonia. A słoń się nie obracał. Dzielenie przez zero coś nam nie wychodziło, więc tylko na sympatycznym "próbnikowym" skwerku zjedliśmy kilka kanapek. A do mojej sakwy wdarł się dziki zwierz, którego Tomi dzielnie ewakuował na zewnątrz.

Link do albumu wiosennego, fotki z wycieczki na końcu.





Słoń 


Dziki zwierz - prośba o identyfikację.

Czołg. Zupełnie oswojony.

I inne



Mig nadal stoi

Piękny las? A nie, bo cmentarz. :)

A to inny, w centrum

Droga powrotna, przed Radziwiłłowem zajrzeliśmy do Bartników pofocić dwa pociski. W tym jeden dziiiwny.

Prawie pod domem, przed Sokulami, trafiliśmy na przyjemną łączkę i dalej na koniiiikiiii.






  • DST 9.39km
  • Teren 0.30km
  • Czas 00:40
  • VAVG 14.09km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola i z powrotem 2x, na dworzec

Piątek, 19 maja 2017 · dodano: 19.05.2017 | Komentarze 0

Dziś pojechałam po młodą tuż po jej podwieczorku, bo czułam, że znów utknie na rurze. Nie zawiodłam się. Ale na szczęście udało się ją zwabić piciem na rower i w porę wrócić do domu. Gdzie zostałam przebadana, a nawet wypisano mi receptę (tatusiowi też), dostałam zastrzyk i lekarstwo. A potem jeszcze kolorowałam Barbie i czytałam bajki o lisicy i wilku (takie rosyjskie bajeczki tłumaczone na polski). Po 16 dziecię odstawione na dworzec i fajrant. Jutro Meteor na długa jazdę, a ja laba, przy tak wysokiej temperaturze pewnie dostałabym udaru. Moje 15-20 stopni ma natychmiast wrócić!

  • DST 5.42km
  • Czas 00:22
  • VAVG 14.78km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola i z powrotem 2x

Czwartek, 18 maja 2017 · dodano: 18.05.2017 | Komentarze 6

Dziś cieplutko, nareszcie ubieranie trwa pięć minut a nie piętnaście. O 15 mieliśmy spotkanie z figurami geometrycznymi. Kluska wybrała kółko i nam też kazała sobie przylepić. To byliśmy kołami (oprócz nas były kwadraty i trójkąty). Zabawa w mojej ulubionej sali kolumnowej, pewnie bym się wykpiła gdyby nie miejsce. Tylko ciut za ciepło było w części, gdzie docierało słońce. Po zabawie zostaliśmy chwilę na placu zabaw. Następna zabawa za tydzień w piątek, bo Dzień Mamy (i taty, łączą).