Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48178.52 kilometrów w tym 7970.36 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Listopad, 2011

Dystans całkowity:407.81 km (w terenie 95.40 km; 23.39%)
Czas w ruchu:24:38
Średnia prędkość:16.56 km/h
Maksymalna prędkość:30.40 km/h
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:67.97 km i 4h 06m
Więcej statystyk
  • DST 47.56km
  • Teren 11.40km
  • Czas 02:58
  • VAVG 16.03km/h
  • VMAX 23.50km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Wycieczka pod wezwaniem nieświętego Tomasza Słupnika z Antiochii

Środa, 16 listopada 2011 · dodano: 16.11.2011 | Komentarze 11

Tak naprawdę pojechaliśmy szukać skrzynki ukrytej przy wiadukcie kolejowym niezbudowanej linii kolejowej CMK (na odcinku Jaktorów-Kaski mniej więcej). Skrzynka znaleziona, wiadukt znaleziony. Co by tu... no to poszukamy innych obiektów. Trasę znaczyły nam owe słupy wzdłuż linii, w polu stojące. Nasporym odcinku była betonka, i tam znaleźliśmy kilka przepustów i resztek prefabrykowanych elementów do ich budowy. Raj dla miłośników historii konstrucji betonowych.







wiecej fotek w picasie

  • DST 70.56km
  • Teren 3.00km
  • Czas 03:58
  • VAVG 17.79km/h
  • VMAX 29.30km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka mostkowo pegieerowa

Wtorek, 8 listopada 2011 · dodano: 08.11.2011 | Komentarze 0

Mostek był pokolejowy, powąskotorowokolejowy i był jednym z dwóch. drugi był postmostkiem, bo zostało po nim tylko betonowe podparcie. Może ten drugi był stalowy i go złomiarze wynieśli? Nie wiem. Za to pgr w ruinie (Szymanów), dzięki czemu klimatyczny. A że słońce stało jeszcze w miarę wysoko, to podjechaliśmy pod jeden taki kościółek ceglany w miejscowości Zawady. A pod nim przeczytaliśmy o tajnej drukarni z II wojny w grobowcu na pobliskim cmentarzu. Grobowiec niestety okazał się lastykowym pomnikiem, niemniej drukarnia w nim i w nieistniejących już pobliskich grobowcach istniała. Więcej będzie u Tomiego zdjęciowo.




p.s. W pgr była kiedyś gorzelnia :)

  • DST 75.75km
  • Teren 33.00km
  • Czas 04:44
  • VAVG 16.00km/h
  • VMAX 26.90km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do magazynów gazów bojowych, które wybuchły

Niedziela, 6 listopada 2011 · dodano: 06.11.2011 | Komentarze 9

...jakiś czas temu. Pod Bolimowem. Przy okazji obejrzałam trochę koparek i walców przy budowie autostrady. Coś szybko to nie idzie, ale na sporym odcinku cosik już widać. Wiadukt pod Miedniewicami nadal nieukończony, w rusztowaniach.
Po magazynach gazów bojowych, używanych podczas I wojny światowej - pozostały tylko głębokie leje w ziemi. Ale jest też resztka pomnika i kamień z napisem Oddział Miotaczy Min (tyle, że po niemiecku i symbolami wojskowymi). Do pomnika początkowo nie mogliśmy dojechać, bo jakiś pan sobie w jego kierunku strzelał z pobliskiej gajówki. E! Wojna skończyła się już dawno temu! No, ale w końcu żona "pana Janka" się wkurzyła i zagoniła go do domu, a my w spokoju mogliśmy obejrzeć pomnik i rozejrzeć się za kamieniem. Trochę to trwało, ale Tomiemu udało się go odnaleźć. To było w okolicy skrzyżowania traktu kozackiego z łowickim.
Potem pojechaliśmy w rejon dwóch patrzcych na siebie drzewnych kapliczek , gdzie się Niemcy tłukli z Ruskimi (1:0) dla Rosjan) ale krzyża nie znaleźliśmy. Promień 200m do przeszukania to nie taka prosta sprawa, jeszcze tu wrócimy. Potem myk w bardziej cywilizownae rejony, ale tylko na moment, bo znów krzaki i cmentarz ewangelicki. A potem myk do Mokrej Prawej (chyba) i w okolicy cmentarz z grobami z 1934-54. Malutki, ale chyba zwykły katolicki, nazwiska zupełnie polskobrzmiące.
Powrót znów przez Puszczę Bolimowską, dalej Rawkę i tradycyjnie przez las do Zyrardowa.


  • DST 62.80km
  • Teren 15.00km
  • Czas 03:42
  • VAVG 16.97km/h
  • VMAX 29.30km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Meteor obiecał krótką wycieczkę 50km

Piątek, 4 listopada 2011 · dodano: 04.11.2011 | Komentarze 2

Co zakończyło się oczywiście dystansem nieco dłuższym, ale za to wróciliśmy dokładnie o zachodzie słońca. Początek dnia na rynku po bułeczki i hop do Mszczonowa. Potem kapliczka, biała i założenie tam skrzynki. A potem myk do cmentarza z pewną wojskową mogiłką i tam znów założyliśmy skrzynkę. I już mieliśmy wracać, gdy Meteor zaczął jechać na południe. I tak wracaliśmy dookoła. Ale za to znaleźliśmy jedno opuszczone gospodarstwo i pomnik z II wojny śiwatowej. Chyba z godzinę kombinowaliśmy, bo napis był całkowicie zarośnięty mchem. Lastrico i to kiepskie. Pomogło przetarcie piaskiem, odcyfrowaliśy datę marzec 1944 i trzy nazwiska, podporucznika i dwóch szeregowców AK. Lubię takie odkrycia :)

  • DST 105.41km
  • Teren 20.50km
  • Czas 06:18
  • VAVG 16.73km/h
  • VMAX 28.50km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tak czułam, że to będzie setka

Środa, 2 listopada 2011 · dodano: 02.11.2011 | Komentarze 9

Dlatego od początku miałam w planach wariant awaryjny w postaci ucieczki do pociągu w drodze powrotnej. Ale było na tyle wcześnie, że postanowiłam dojechać bez pociągu. A wycieczka była do Magdalenki z Żyrardowa. Po drodze szukaliśmy kilku cmentarzy i sporo znaleźliśmy, lecz dwóch się niestety nieudało. Albo zostały po nich same krzaki, albo mieliśmy je źle zaznaczone na mapie (to prędzej).
Nie tylko cyklogrobbingiem człowiek żyje, znaleźliśmy przy okazji 4 skrzynki, choć z ostatnią nie było łatwo, bo liście zasłoniły dziurę. Z innnych ciekawych obiektów - stara strzelnica w postaci leśnej góry i pobliski szałas. Muszę sobie taki umościć w lesie pod Żyrardowem ;)

A prognoza była straszna i się sprawdziła, bo w drodze powrotnej z nieba padało jakieś mokre gówna, przez co cały czas kichałam i mam teraz zatkane zatoki.



  • DST 45.73km
  • Teren 12.50km
  • Czas 02:58
  • VAVG 15.41km/h
  • VMAX 30.40km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Partizanska cikloturistika grobbickova to je ono!

Wtorek, 1 listopada 2011 · dodano: 01.11.2011 | Komentarze 0

Pozwoliłam sobie zacytować sms od Huannu_samo_bro i jako podtytuł dodać, że mogiłka jest Pepika, czeskiego partyzanta na Mazowszu, który zorganizował zrowerowany oddział partyzancki i tu poległ w walce. Wiedza moja w tym temacie jest bardzo ogólna, więcej będzie u Tomiego, jak doda swój wpis.
Trasa lajtowa, i tak wracaliśmy dookoła przez las, by wyszły jakieś kilometry. Żyrardów-Międzyborów-Kuklówka - mogiłka Pepika - Radziejowice - las - Międzyborów - Żyrardów.