Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48178.52 kilometrów w tym 7970.36 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2008

Dystans całkowity:229.83 km (w terenie 58.00 km; 25.24%)
Czas w ruchu:16:50
Średnia prędkość:13.65 km/h
Liczba aktywności:7
Średnio na aktywność:32.83 km i 2h 24m
Więcej statystyk
  • DST 27.18km
  • Teren 2.00km
  • Czas 02:10
  • VAVG 12.54km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Krótka wycieczka po mostach

Środa, 30 lipca 2008 · dodano: 30.07.2008 | Komentarze 2

Krótka wycieczka po mostach nadwiślańskich. Start z małym opóźnieniem po 17.30, odkręciło mi się światełko tylne. Najpierw standardowo chybcikiem z Wawrzyszewa do metra Słodowiec >>> metro Centrum, dalej Alejami Jerozolimskimi do Poniatoszczaka w remoncie. Tu dołączył wujek ToMi. Chop siup po schodach w dół, kawałek na Powiślu do Wisły i jeszcze znów hop siup przez schody nad Wisłostradą. Dalej wzdłuż Wisły aż do Portu Czerniakowskiego i dalej trochę bardziej terenowo, jak się da do mostu Siekierkowskiego. Przy okazji obserwowaliśmy wielką falę powodziową na Wiśle. Najpierw most Siekierkowski zwiedzaliśmy od dołu, potem od góry. Akurat trafiliśmy na zachód słońca. Wracaliśmy Praską stroną aż do mostu Świętokrzyskiego uprzednio zahaczając o Poniatoszczak z drugiej strony i przejeżdżając pod mostem średnicowym. Potem mostem Świętokrzyskim i po drugiej stronie przystanek przy Syrence. Od Syrenki wujek ToMi pojechał do domu (czego lavinka w ferworze nie zauważyła) a potem razem z bratem jechaliśmy Tamką do metra Świętokrzyska>>> metro Słodowiec i siup do domku.

Straty:

1)przestało mi działać przednie światełko
2)Finito zgubił tylne światełko.

Zyski:
Kupa zdjęć w aparacie i sfocony 1111km! który wypadł przy metrze Słodowiec w drodze powrotnej.
W sumie na liczniku od czerwca zeszłego roku 1113km.

  • DST 12.73km
  • Teren 6.00km
  • Czas 00:50
  • VAVG 15.28km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Myk na działkę w Łomiankach

Niedziela, 27 lipca 2008 · dodano: 27.07.2008 | Komentarze 0

Myk na działkę w Łomiankach tam i z powrotem w celu obejrzenia kwiatków, pobyczenia się na leżaku oraz wieczornym rozłożeniu Maniotu zwanego Mańkiem. Zakończona powodzeniem :)


Na liczniku 1086

  • DST 38.47km
  • Czas 03:09
  • VAVG 12.21km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Masa Krytyczna - lipiec

Piątek, 25 lipca 2008 · dodano: 26.07.2008 | Komentarze 0

Masa Krytyczna.

Trasa:
Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Al. Jerozolimskie, Marszałkowska, Pl. Bankowy, Al. Solidarności, Towarowa, Prosta, Kasprzaka, Wolska, Połczyńska, Dźwigowa, Globusowa, Świerszcza, Traktorzystów, Wojciechowskiego, Keniga, Warszawska, Gierdziejewskiego, Cierlicka, Kościuszki, Bohaterów Warszawy, Plac 1000-lecia, Sławka, Dzieci Warszawy, Ryżowa, Kleszczowa, Al. Jerozolimskie, Rondo Zesłańców Syberyjskich (tunel), Al. Prymasa 1000-lecia, Kasprzaka, Prosta, Rondo ONZ, Al. Jana Pawła II, Al. Jerozolimskie, Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście.

+Dojazd z i na z Wawrzyszewa do metra Słodwiec>>>Świętokrzyska i z powrotem z metra Centrum do Słodowca(odbiłam nieco od Masy, ta pojechałan Jerozolimskimi do Nowego Światu). Podwodny lajcik z burzą w tle.

Na liczniku 1073km.

  • DST 74.25km
  • Teren 30.00km
  • Czas 05:04
  • VAVG 14.65km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

W-wa, Łomianki, Kampinos, W-wa

Sobota, 19 lipca 2008 · dodano: 19.07.2008 | Komentarze 6

Planowo z domku na Młociny, Park Młociński i dale dłuugo wałem nadwiślańskim. Aż do Kępy Kiełpińskiej(no prawie)... myknęliśmy w bok do jeziorka Dziekanowskiego i tam się trochę zgubiliśmy (z bratem), więc dalej asfaltem myknęliśmy za dziekanów do Łomnej gdzie jest b.ładny kościółek i dalej do Czosnowa. Tuż przed złapał nas mały deszczyk. W sklepiku nabyliśmy nieco prowiantu. Potem przejechaliśmy na drugą stronę trasy na Gdańsk, jak się okazało nie w tym miejscu co trzeba i chwilę potem zadzwonił ToMi! Że jednak do nas dojedzie, ale z drugiej strony puszczy. My w tym czasie zrobiliśmy małe kółko by dojechać do bunkrów w Dębinie. Tam czekaliśmy na ToMiego który przyjechał od południa lasem, przy okazji ubłociwszy się po kolana w bagnie na dnie fosy. Jakiś czas zwiedzaliśmy bunkry a potem od południa minęliśmy Jesionkę kierując się na Wrzosówkę i Brzozówkę. Po drodze zlało nas porządnie. Deszczem. Jechaliśmy dalej schnąc do samych Wierszy, aż po Truskawkę. Potem cofnęliśmy się do Wierszy by stamtąd wpaść na czerwony szlak zwany "piaszczystą cholerą". Gdzieś ta mijaliśmy rezerwaty ale walka z piaszczystą otchłanią pochłaniała nas kompletnie. Atrakcji po drodze był co nie miara, jakieś cmentarze, krzyże, miejsce po karczmie i głaz narzutowy (później napiszę jak posprawdzam z mapą).Jakieś bagna, Na Miny, Nadłuże... i jednak pojechaliśmy w kierunku Wólki bo robiło się ciemno. A to przez to,że zwiedzaliśmy długo bardzo obszerne bunkry tuż przed Warszawą. Przed Wólką trafiliśmy na łąkę, a na łące byłą piękna mgła... jak mleko... a potem cyk do Arkuszowej. ToMi pojechał prosto by Bemowem dotrzeć do dw.zachodniego a my Arkuszową i potem Sokratesa dotarliśmy do domku.

p.s.Na liczniku 1035! Nie mam pojęcia kiedy mi stuknęło 1000km (od zeszłego roku). Zapewne gdzieś w okolicach tej koszmarnej ulewy :)

  • DST 15.06km
  • Czas 01:07
  • VAVG 13.49km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Super malutka wycieczka

Czwartek, 17 lipca 2008 · dodano: 17.07.2008 | Komentarze 0

Super malutka wycieczka po zakup bagażników (2x80zł) i sakw nabagażnikowych (holenderska za 140 duuuża i nieco mniejsza za 115). Przy okazji mój wycieczkowy nabiodernik się rozpadł przez co komórka i aparat zaliczyły glebę. Ale zamontowana już sakwa zamortyzowała upadek i przeżyły.
Trasa do metra Słodowiec>>> metro Racławicka, potem do sklepu i z powrotem metro Racławicka >>> metro Politechnika i też sklep. A potem nie chciało się nam wracać metrem to pojechaliśmy przez centrum do domku.
Na liczniku 961
Jeszcze trzeba kupić światełka na bagażniki, bo sakwy zasłaniają te co są. No i coś montowanego z przodu roweru na aparat. Bo z biodernika chwilowo rezygnuję.

  • DST 52.93km
  • Teren 20.00km
  • Czas 03:54
  • VAVG 13.57km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żyrardów, Rawka i okolice

Niedziela, 13 lipca 2008 · dodano: 13.07.2008 | Komentarze 4

Z domu do metra Słodowiec >>> Centrum, dworzec W-wa Śródmieście >>>Radziwiłłów
Mieliśmy jechać od Jesionki, ale przejechaliśmy stację(nie wiedziałam że ta trawa to peron) i zaczęliśmy od Radziwiłłowa, gdzie jest całkiem ładny dworzec, niestety nieco zaniedbany. ToMi dojechał od Jesionki (bidulo miał w plecy kilkanaście km). Ruszyliśmy w kierunku wsi Budy Zaklasztorne i dojechaliśmy tam przyjemnym asfaltem. Potem była Puszcza Mariańska (nie puszcza, tylko wieś) i drewniany kościółek. I tu zapomniałam dodać o pielgrzymce do PIERWSZEJ pocztówki wujka Tomiego. A potem jechaliśmy do sklepika w Jeruzalu przez Lisowolę :) Trasa zróżnicowana, spory kawałek po piachu i żwirze. Na dodatek nieco pod górkę i z górki. Przyświecało słoneczko, więc musieliśmy się zatrzymać na odpoczynek pod kapliczką i na ławeczce, pod kasztanem. W Jeruzalu przyjemny sklepik i bardzo ładny kościół. Obok kościoła przed wejściem jest brama w bok. Trza się w nią wbić i pojechać od Gochy(chyba), czyli sporej kaplicy. Jest tam sporo ławeczek(podobno jedna, ale za to dłuuuga), idealne miejsce na mrożoną kawę i kanapki. Bardzo przyjemne miejsce dla miłośników mchów i porostów. Bogate tereny pod tym względem. A las iglasty. Za Gochą ruszyliśmy wzdłuż piaszczystej drogi, leśną ścieżką. I mały myk w bok do stawu rybnego. Dalej ścieżka (rzucała nam kłody pod nogi) się kończyła, więc trzeba było jechać piachem. Dobry trening dla mazowieckiego rowerzysty :)
Potem kolejne stawy (w tym ten poprzedni, ale z drugiej strony) i dalej trasa piachem przez las. Przedtem młyn (albo co) widoczny mostka. Dojechaliśmy do okolic Dolecka. Stamtąd już lepiej, asfaltem do wsi Stara Rawa. Tu znów zapomniałam o bardzo ważnym punkcie krajoznawczym - grodzisku z początku minionego tysiąclecia. Trochę się na nim zakurzyliśmy. Potem zahaczyliśmy o dolinę rzeki Rawki. W Starej Rawie piękny drewniany kościół z bardzo brzydką plebanią. Myk z powrotem (charakterystyczna łapka na mapie) i znów polną drogą (nieco piaszczystą ale znośną) przed siebie. Zgapiliśmy się i niemal dojechaliśmy do Trzcianny (już było widać asfalt, chlip....chlip...) ale musieliśmy wrócić do rozwidlenia, gdzie czekał Tomi. No i dalej jechaliśmy "nach Suliszew". :) Na szczęście przed Suliszewem wylano piękny równy asfalt, prawie się nie czuło jazdy... w Suliszewie kościół o "ciekawej" architekturze. W skali 1-10 - 4 gargamele. W międzyczasie odwiedziliśmy jeszcze są rzeczkę Rawkę oczywiście. :)
I mały postój przy sklepiku , miejscowość Kamion. Dalej kawałek ruchliwym asfaltem na Skierniewice. Ale zboczyliśmy z niego w lewo przy mogile żołnierzy rosyjskich (uprzednio zatrzymawszy się przy małym cmentarzu żołnierzy niemieckich) i znów w lewo w asfaltową ścieżkę krajoznawczą wzdłuż okopów z I wojny światowej. Dojechaliśmy nią do Rawki (miejscami zamieniała się pod koniec w gruntówkę, asfalt zarósł) i w ostatniej chwili dotarliśmy na stację(burza szła). Przedtem zrobiliśmy małą pętlę by na wyspie zobaczyć stary młyn.
stacja Rawka >>> Warszawa Centralna (nie Śródmieście, bo objazdy remontowe). Wracaliśmy długo przez burzę i chwilowe braki prądu na trakcji. Zamiast godziny wracaliśmy dwie. Metro Centrum >>> Słodowiec i dalej do domku w strugach deszczu i piorunami nad głową.


Mapa google trasy

946 km na liczniku.

  • DST 9.21km
  • Czas 00:36
  • VAVG 15.35km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Myk myk po okulary na Żoliborz.

Czwartek, 10 lipca 2008 · dodano: 10.07.2008 | Komentarze 0

Myk myk po okulary na Żoliborz. Głownie po asfalcie, trochę po ścieżkach rowerowych.