Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48178.52 kilometrów w tym 7970.36 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2010

Dystans całkowity:379.51 km (w terenie 90.20 km; 23.77%)
Czas w ruchu:27:25
Średnia prędkość:13.84 km/h
Liczba aktywności:15
Średnio na aktywność:25.30 km i 1h 49m
Więcej statystyk
  • DST 10.18km
  • Czas 01:05
  • VAVG 9.40km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

64- do sklepu i kawałek masy

Piątek, 27 sierpnia 2010 · dodano: 27.08.2010 | Komentarze 10

W zwiazku z zawirowaniami organizacyjnymi nie mogłam być na masie, podskoczyłam tylko na początek by porobić fotki(i dać złupić ludziom skrzynkę Masy Krytycznej oraz zakupić szprychówkę). Wcześniej byłam w sklepie po produkty na wyjazd, który nie wiadomo czy się odbędzie... no i tyle tego pedałowania.

Poza tym trójce ludzi tłumaczyłam co to jest Masa Krytyczna :)

  • DST 6.04km
  • Czas 00:40
  • VAVG 9.06km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

63-na geokrecie Machniom do Żyrka

Czwartek, 26 sierpnia 2010 · dodano: 26.08.2010 | Komentarze 0

Czyli rowerowanie głównie po Żyrardowie, bo to najlepszy środek lokomocji w ym miasteczku. Najpierw zreaktywowałam zaginioną skrzynkę, potem odbiłam się od knajpy która wyjątkowo miałą byc czynna od 20tej i w końcu ze Stepą napotkanym po drodze i Wallsonem wylądowaliśmy w Tygielku. Z Tygielka na pociąg i tyle było jeżdżenia. Lansowałam się czerwoną parasolką podczas jazdy, bo padał deszcz.

  • DST 7.77km
  • Teren 0.30km
  • Czas 00:35
  • VAVG 13.32km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

62 - Krótka miejska przejażdżka

Wtorek, 24 sierpnia 2010 · dodano: 24.08.2010 | Komentarze 4

Miałam pójść na piechotę i już dwa koki od domu pomyślałam... a właściwie dlaczego nie rower? Przecież będzie szybciej. Powrót po Bauchausa, potem do lasu po keszyk mobilny i do Le Clerca po zakupy. I tu dżings, okazało się że mam w portfelu kartę madre do bankomatu, nie swoją. Na szczęście pani zostawiła moje zakupy obok kasy a ja rowerkiem śmignęłam do domu, wakrknęłam na kogo trzeba i pognałam po zakupy ze swoją kartą. W sumie i tak poszło szybko, na Bauhausie na prostej rozwijam prędkości rzędu 18km/h :) Szkoda,że tak mało prostych.

  • DST 2.74km
  • Czas 00:17
  • VAVG 9.67km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

61-Powrót do Warszawy

Poniedziałek, 23 sierpnia 2010 · dodano: 23.08.2010 | Komentarze 0

Na dworzec w Żyrardowie i z dworca do metra, z meta do domu. Bardzo mi spieszno, bo praca dusi.

  • DST 44.08km
  • Teren 20.00km
  • Czas 02:37
  • VAVG 16.85km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

60-niedzielne lajtowe rowerowanie

Niedziela, 22 sierpnia 2010 · dodano: 23.08.2010 | Komentarze 0

Po odespaniu dnia poprzedniego niedługa wyprawa do Radziwiłłowa po nową skrzynkę. Niestety nie udało się nam z Tomim zdobyć FTFa, ktoś nas ubiegł kilka godzin później. Tak to jest jak się śpi do południa ;) Po drodze przeserwisowaliśmy swoje okoliczne skrzynki. Było też parę niespodzianek, jedną skrzynkę znaleźlismy schowaną w innym miejscu, obok drugiej była ścinka i miejsce nie jest już takie malownicze jak kiedyś. Powrót "na skróty" ale wcale nie był taki krótki, trzeba było objeżdżać zygzakiem bo z Radziwiłłowa do Żyrardowa nie ma drogi wzdłuż torów.


  • DST 60.89km
  • Teren 20.00km
  • Czas 03:59
  • VAVG 15.29km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

59-wycieczka po pracy

Sobota, 21 sierpnia 2010 · dodano: 21.08.2010 | Komentarze 2

Trafiła się fucha w Józefosławiu to dojechalim z Tomim tam z metra przez las Kabacki. Po pracy dorżnęliśmy jedną skrzynkę w lesie kabackim i kilka w Powsinie. Po drodze zregenerowaliśmy jeden kesz Rubeusa. Jak tylko wysłałam mu mmsa z info o tym - zadzwonił i kazał nam na się poczekać. To myknęliśmy do pobliskiego sanktuarium, bo tam się milej czeka na ławeczkach a dwa może jakąś inną skrzynkę się najdzie? Nie najszło. Za to podjechał Rubeus i przez jakiś czas keszowaliśmy razem po kępie Okrze(w)skiej i kępie Zawadowskiej a jeszcze potem po Morysinie (chaszcze i ruinki). Na koniec dnia 3 razy obeszliśmy nieczynną szkołę(budynek z XIXw.) I potem Rubeus pojechał do domu a my jeszcze szwendaliśmy się bliżej Wisły i kombinując mostami dotarliśmy na dworzec i pyk do Międzyborowa a stamtąd rowerami do Żyrka.


  • DST 19.20km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:18
  • VAVG 14.77km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

58 - Na działkę po Maniot i z powrotem

Piątek, 20 sierpnia 2010 · dodano: 20.08.2010 | Komentarze 10

Miałam go rozbić na tydzień, został miesiąc. I trochę się przez to odbarwił z zielonego na brązowo. Nic to, lepiej będzie się maskować. Poza tym dziś odległość na oko(ale stała trasa, to wiem ile mi zajmuje) no i już najstarszym moim rowerem z nową fajką pod kierownicę. Muszę go teraz ustawić jako domyślny i zmienić nazwę. Nie mam pojęcia na jaką :)

edit: +6,15km po ustawieniu licznika, ale coś czuję że nowa końcówka nie do końca pasuje. Trzeba będzie kombinować.

  • DST 9.54km
  • Czas 00:43
  • VAVG 13.31km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

57 - Po Żyrku i do domu

Poniedziałek, 16 sierpnia 2010 · dodano: 16.08.2010 | Komentarze 24

Coraz ciężej wyjeżdża mi się z tego miasta. Koleje Mazowieckie mnie rozumieją i dlatego nawet odwołali mi pociąg do Warszawy, dzięki czemu w Żyardowie byłam godzinę dłużej ;) Nawet bankomat się popsuł, przez co musiałam podjechać do innego.
Tak czy siak starczyło czasu na założenie skrzynki geocache, bo przypadkiem w rowerze znalazłam nieużywany logbook :)

Powrót pociągiem 16.09 i pani pyskująca w windzie, że co ja tu z rowerem (cała winda pełna ludzi którym nie chciało się jechać ruchomymi schodami). Puściły mi nerwy i pani się dowiedziała, że jest gruba i wredna.

Wysiadłam na Marymoncie, bo jazda dusznym metrem była okropna. Przy okazji po drodze sfociłam szykowną rowerzystkę na różowym rowerze :)

  • DST 101.86km
  • Teren 21.00km
  • Czas 07:13
  • VAVG 14.11km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

56 - Między burzą a burzą setka przypadkowa

Niedziela, 15 sierpnia 2010 · dodano: 15.08.2010 | Komentarze 6

Nocny rower z 14/15 sierpnia, jeżdżenie nocą z krótkimi przerwami na keszowanie od godz.20.45 w Sochaczewie do 10.45 W Żyrardowie, najbardziej na północ byliśmy za Brochowem, tj. nad Wisłą w Śladowie,przy pomniku z 1939r. Odwiedziliśmy też fragment Puszczy Kampinoskiej. Dwa razy odwiedziliśmy ruiny w Sochaczewie, bo za pierwszym razem w nocy było za dużo ludzi. W drodze powrotnej przetarta opona uszkodziła mi dętkę... dobrze,że Tomi miał zapasową bo jak okazało się-moja była od innego roweru(o innych kołach). Nocą jeździ się przyjemnie, za dnia już o 9 było okropnie. Gdybym była kostka lodu to rano zamiast lodu byłaby kałuża.
Tuż przed Żyrardowem okazało się,że prawie dobijam do setki i dlatego zrobiliśmy kółko do placu Wolności(obecnie JP II), przy okazji przejechaliśmy przez park i lofty. A wszystko by przy okazji sprawdzić darmowe wifi na placu. Okazuje się,ze wifi jest,ale nie łączy za to łączy wifi jakiejś pani Bożeny i net śmiga jak marzenie. Pozdrawiamy panią Bożenę ;)

p.s. Burze błyskały cała noc,ale żadna z nich nas nie znalazła.



  • DST 26.00km
  • Teren 3.50km
  • Czas 02:16
  • VAVG 11.47km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

55 - Piątek Trzynastego

Piątek, 13 sierpnia 2010 · dodano: 13.08.2010 | Komentarze 0

Wyjątkowo mało pechowy. Odbiłam się od jednego mikrusa w Żyrardowie, na trasie do Międzyborowa były roboty drogowe i objazd, w rodze z Pruszkowa do Komorowa(od stacji) tylko 3 razy się zgubiłam a wracając do Pruszkowa tylko 2. Ale na szczęście się odnalazłam i nawet jednego kesza pruszkowskiego złupiłam(co się tam wybierałam od lat). Tak to jest jak się mapy ze sobą nie zabiera. ;)

Przy okazji zgubienia się w Pruszkowie znalazłam ulicę Cyklistów :)