Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48178.52 kilometrów w tym 7970.36 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2019

Dystans całkowity:162.58 km (w terenie 32.08 km; 19.73%)
Czas w ruchu:11:08
Średnia prędkość:14.60 km/h
Liczba aktywności:5
Średnio na aktywność:32.52 km i 2h 13m
Więcej statystyk
  • DST 45.70km
  • Teren 6.00km
  • Czas 02:59
  • VAVG 15.32km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Keszowanie i odpoczywanie

Niedziela, 31 marca 2019 · dodano: 01.04.2019 | Komentarze 0

Najpierw jedziemy pod trasę katowicką po kesza marianowego Werrony, a potem na różne serwisy skrzynek okolicznych. Kończymy... znowu w lesie radziejwskim i nad bobrzym jeziorkiem. :)

Nad stawami spotykamy znajomego blogera z Warszawy z rodziną, który okazuje się wyprowadził się ze stolicy i teraz mieszka niedaleko. Kolejny emigrant warszawski.







Rów przeciwczołgowy ze skrzynką






  • DST 38.14km
  • Teren 9.10km
  • Czas 02:20
  • VAVG 16.35km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Sobota w hamaczku z bobrami w tle

Sobota, 30 marca 2019 · dodano: 01.04.2019 | Komentarze 8

Kolejne pomykanie po Lesie Radziejewskim, chyba w tym roku pobiję rekord wycieczek nad Pisię i okolicę. Dziś focimy kwiatki i jemy patriotyczne kanapki. ;)

Huba



Zawilce - moje ulubione






Różne kotki







Dziwna roślinka nieznanej nazwy

łuskiewnik różowy

I Tomi nad bobrzym jeziorkiem. :)

Tama


Radziejowice

Mogiłka Pepika


  • DST 16.91km
  • Teren 1.18km
  • Czas 01:20
  • VAVG 12.68km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Topienie Marzanny

Środa, 27 marca 2019 · dodano: 29.03.2019 | Komentarze 0

No, teraz to już będzie wiosna. Przepraszamy, że tak późno się zabraliśmy i jest pewne opóźnienie, ale w marcu dobił nas szpitalny mutant i trochę byliśmy nieżywi. W zasadzie nadal mamy skopaną odporność i Kluska w środę i w czwartek brzydko kaszlała i katarzyła, Tomi też z katarem, ja jeszcze do końca nie wyzdrowiałam po mutancie (zachorowałam najbardziej ze wszystkich). 

No ale jedziemy. Rano byłam z Kluską na dworze, bo poszłyśmy oglądać wierzbę płaczącą. I w ogóle połazić, na przykład do sklepu. A popołudniu, jak się mocniej ociepliło, w trójkę pojechaliśmy do glinianek w Wiskitkach. Najpierw mały postój na szukanie kijka na Marzannę, a potem szukanie skrzynki na gliniankach. I wreszcie jazda na postój. Po drodze zgubiłam Kluskę z Tomim i szukałam ich po krzakach, aż się po mnie wrócili. Na miejscu kawa, herbata i kanapki na kocu oraz montaż marzannowych kończyn. Trochę zaczęło mocniej wiać, więc zwinęliśmy się i pojechaliśmy wrzucić Marzannę do Pisi ze skarpy. Przy skarpie Kluska znalazła piaskownicę i straciła zainteresowanie kukłą. No ale w końcu ją wrzuciliśmy, jakoś udało się Kluskę z piaskownicy wydobyć i dojechaliśmy szczęśliwie do domu.




















  • DST 30.84km
  • Teren 8.60km
  • Czas 02:15
  • VAVG 13.71km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Wycieczka z przylaszczkami

Niedziela, 24 marca 2019 · dodano: 24.03.2019 | Komentarze 3

Wycieczkę zaczęliśmy od pokłócenia się, czy jest to zjawisko naturalne, czy efekt startu dobrze zamaskowanego samolotu/statku. Ja stałam na stanowisku, że ponieważ ostatnio Amerykańce podesłali nam swoje gadgety i latają nimi tu i tam, to pewnie coś tu latało, a Tomi się nie zgadzał. Ja tam swoje wiem. ;)

A potem wpadliśmy na chwilkę nad żwirownią od koparki, której już nie ma - baaardzo zarosły.



Podbiałki przy drodze




I rzeczone przylaszczki, których w lesie spotkaliśmy miejscami całe mrowie. W kolorze indygo, który ciężko wychodzi w aparacie. To jest wychodzi albo fioletowo, albo niebiesko.



Ale trafiło się też parę różowych i białych

A tu białe huby. Ponoć nalewka z nich leczy raka. ;)

Las wygląda jeszcze bardzo łyso, ale mam nadzieję, że za kilka tygodni już będzie bardzo zielony





Na koniec wycieczki podjechaliśmy do przylaszczkowych dołów, który Tomi zna od dawna, ale jakoś nigdy mnie nie zabrał.


Reszta w albumie wiosennym.


  • DST 30.99km
  • Teren 7.20km
  • Czas 02:14
  • VAVG 13.88km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Śladem pana Mariana pierwsza wycieczka wiosenna

Sobota, 23 marca 2019 · dodano: 23.03.2019 | Komentarze 18

Oj zakurzył się Pradziadek od jesieni, jeszcze mu pedał ukradli... a raczej Tomi zabrał do innego roweru. Ale oddał wieczorem i rano skoro świt o dwunastej, no, chyba o jedenastej trzydzieści, pojechalim na skrzynki, a potem pofocić kwiatki nad Pisią. Sądząc po śladach bobry już się obudziły z zimowego snu.

Wszystkie fotki z wycieczki w  albumie wiosennym, a wybrane poniżej.

Nawet spotkaliśmy Pana Mariana, co wyruszał z widłami zdobywać świat! Bo lubi światowe życie. ;)

Jemioła obrodziła jak zwykle.



I Pisia Gągolina







Grzybek



Rozładował mi się aparat i dlatego część z komórki.


Wracając minęliśmy ulicę Wiosenną. No to musiałam selfiaczka. :)