Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48178.52 kilometrów w tym 7970.36 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2016

Dystans całkowity:322.80 km (w terenie 33.90 km; 10.50%)
Czas w ruchu:21:41
Średnia prędkość:14.89 km/h
Maksymalna prędkość:27.70 km/h
Liczba aktywności:20
Średnio na aktywność:16.14 km i 1h 05m
Więcej statystyk
  • DST 1.68km
  • Czas 00:15
  • VAVG 6.72km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Odwieźć rower Tomiego do serwisu

Czwartek, 31 marca 2016 · dodano: 31.03.2016 | Komentarze 1

Tyrpu tyrpu, bo tylne koło mocno pokiereszowane. Najpierw na pocztę po przesyłkę, a z poczty na dworzec i dalej do serwisu obok. Rower udało się wstawić, choć nie było łatwo, bo cały Żyrardów z okazji wiosny rowery do serwisu oddaje. Powrót per pedes (nie ma statystykach), dystans wrzucam do Dziuńka, bo nie mam innych rowerów w opisie, a nie chce mi się tworzyć osobnego z jednego wypadu.
Wycieczka ukoronowana kawałkiem pizzy z piekarni. Mnóstwo oliwek i dwa kawałki salami na pizzy 15x20cm. Mnią. I porcja akuratna dla mnie.

  • DST 8.37km
  • Czas 00:33
  • VAVG 15.22km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Próba wody

Środa, 30 marca 2016 · dodano: 30.03.2016 | Komentarze 12

Dziś trochę na wariackich papierach. Raz, za późno się zebraliśmy na dworzec i pędziliśmy, co rower wyskoczy. Dwa, okazało się, że pociągu z Kluską nie widać, a smsy od wujka mówią, że pociąg opóźniony 40 minut. W końcu go odwołali, a my wróciliśmy do domu na chwilę, żeby nie stać na peronie bez sensu. Pojechaliśmy jeszcze raz pół godziny później, a tu się okazuje, że inny pociąg jest bezpośrednio do Żyrardowa, więc ląduje na innym peronie. No to znów zmiana miejscówki. W międzyczasie zaczęło kapkapać, ale do wytrzymania. Jednak kiedy ładowaliśmy Kluskę do fotelika, kapkapnęło jakby rzęsiściej. To odpaliłam kaptur w pelerynce. Był pewien problem techniczny natury "chcę mieć dostęp do wafla", ale jakoś udało się wszystko pogodzić. Kapkapaj zamienił się w gęstą ulewę, woda spływała mi po twarzy, a Kluska cała i sucha - jeszcze śpiewała podczas jazdy. Twarda dziewucha. :)

  • DST 45.18km
  • Teren 8.00km
  • Czas 02:58
  • VAVG 15.23km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Okolice Grodziska

Środa, 30 marca 2016 · dodano: 30.03.2016 | Komentarze 0

d rana słoneczko, a ja się budzę z Globusem i zawrotami głowy. No szlag. Prawie się nie zebrałam, ale wściekła mina Meteora nieco mnie otrzeźwiła. Wzięłam apap i w drogę. Trochę żeśmy zabalowali w okolicy gruntów rodziny Chełmońskich, obejrzeliśmy też świerki i odkrzaczoną bramę, pozostałość folwarku Chawłowo należącego do znanego przedwojennego zapaśnika, Teodora Sztekkera. Dziś już niewiele z folwarku zostało, można jednak pozwiedzać malowniczo obrosłe mchem fundamenty, a i przekąsić małe co nie co.
Powrót przez Jaktorów.

Już prawie prawie..

  • DST 1.50km
  • Czas 00:06
  • VAVG 15.00km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Nieudana wycieczka do myjni

Wtorek, 29 marca 2016 · dodano: 29.03.2016 | Komentarze 6

Czyli jak dwa Aspergery pojechały umyć rowery do myjni, ale niestety w myjni przestraszyły się żywego człowieka i ucie... pojechały z powrotem do domu.

  • DST 79.04km
  • Teren 9.00km
  • Czas 05:03
  • VAVG 15.65km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Wiosennie pod Sochaczewem

Poniedziałek, 28 marca 2016 · dodano: 28.03.2016 | Komentarze 4

Myk keszowo krajobrazowy, zanosił się na krócej, ale wyszło jak wyszło. Jechało się fajnie, bo po słońcu i z wiatrem. Nasmarowałam się filtrem 50, a i tak mnie spaliło. Po drodze kilka miłych rozwałek, w tym jedna mniej planowana nad Pisią, po drodze do mostu kolejowego, tamże spotkaliśmy dziewczyny na konikach (jakiś mniejszy i większy kuc chyba, nie znam się). Pociągi widzieliśmy w Sochaczewie, ale się nie złapały w kadr. Obiektem dnia stała się za to śliczna pani na postumencie z podkładów kolejowych. Bardzo pomysłowe!

Wszystkie zdjęcia w albumie Wiosna 2016



A pani wiosna wygląda tak:

I wersja ruska

  • DST 46.18km
  • Teren 9.50km
  • Czas 03:15
  • VAVG 14.21km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Pani wiosna w białym poncho

Niedziela, 27 marca 2016 · dodano: 27.03.2016 | Komentarze 5

Dziś podróżowałam w charakterze pani wiosny, by dodać uroku wielkanocnej wycieczce. A poza tym testuję maseczkę przeciwsmogową od Respro, więc mała sesja "chic" też się przydała. Za tło robiły mury Bielnika, a maseczka ruszoffa, aż miło. Poza tym jadąc przez miasto wśród tłumów katolików jadących kilkaset metrów do kościoła miałam okazję nie wdychać wszystkiego z rur wydechowych ich pojazdów, a tylko kawałek. Maska zdecydowanie lepiej leży, gdy się jedzie w pozycji sportowej niż miejskiej, może powinni zrobić coś bardziej dla dam. Ale w sumie wygodne, tyle że grzeje, więc latem w upały nie przejdzie. Ale przez większość roku tak.

Po zwiedzeniu Bielnika i znalezieniu (wreszcie!) skrzynki Werrony z Marianem w tle, ruszyliśmy na podbój Mazowsza. Szosą główną, gdzie znów mi się maska przydała. Dopiero, gdy skręciliśmy w kierunku S-Łki, postanowiłam ją zdjąć.  Znów mały geocaching w opuszczonej chałupce, ale nie rozwałka, bo w pobliżu szczekały psy. W chałupce ktoś buszował, worek z prezentami zniknął, ale skrzynka z logbookiem nadal jest. Piękne meble w środku, aż szkoda, że pójdą na zatracenie. Szafę i jedno łóżko wzięłabym od razu, drugą białą szafę do kuchni też.

W końcu placki z jabłkami i kanapki z dżemem zjedliśmy przy torach. Tam dopiero był spokój. Dużo jechaliśmy pod wiatr, moja forma padłą na pyszczek i szorowała po ziemi. No ale trzeba się kiedyś rozjeździć, żeby w maju już śmigać setki (oby udało się gdzieś pojechać w długi weekend, może znów Podlasie?). Powrót przez malowniczą dolinką Pisi Gągoliny i dalej skrótem do dworca.


  • DST 14.05km
  • Teren 1.00km
  • Czas 00:55
  • VAVG 15.33km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Odwieźć Klu na dworzec i małe kółko po okolicy

Sobota, 26 marca 2016 · dodano: 26.03.2016 | Komentarze 2

Trzeba był jednak założyć od razu rękawiczki z jednym palcem i ciepłe rajstopki w ogóle. Sam myk na dworzec, bez problemu, ale jazda z niezbyt dużą prędkością po opłotkach sprawiła, że nieco mi podmarzły paluchy i chciałam do domu pod kocyk. A tu Tomi wymyślił czekanie na Łódzką Kolej Aglomeracyjną. Zarządziłam ocieplanie się na dworcu, dzięki czemu znów mogłam pomarznąć na peronie 15 minut później. Sprawdzam jakość zdjęć robionych komórką. Szału nie ma, ale też jest spory skok wobec poprzedniego modelu (zmieniłam szajsunga young na zte blade 452). Na pewno dobrze wychodzą filmy, tu jestem pozytywnie zaskoczona. Takoż focenie szybkich pociągów pod wieczór. Tylko trochę rozmazane.



  • DST 3.65km
  • Czas 00:16
  • VAVG 13.69km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po mazurki i kapustę na rynek

Czwartek, 24 marca 2016 · dodano: 25.03.2016 | Komentarze 0

Pojechałam zrobić kilka sprawunków, których nie zdołał Meteor z powodu tłumu poprzedniego dnia.Wcześniej złożyłam papiery do przedszkola, ale szanse mamy marne. Wróciłam jeszcze zanim dziecko wstało.

  • DST 4.17km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:16
  • VAVG 15.64km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do przedszkola i ekoparku

Środa, 23 marca 2016 · dodano: 23.03.2016 | Komentarze 8

Dziś pierwsze podejście ze składaniem papierów do przedszkola, czegoś tam zapomniałam dodrukować i muszę jeszcze raz. Ale przynajmniej już wiem, co i jak, pani mnie nie zjadła, będzie łatwiej. 

Od przedszkola terenowym skrótem do ekoparku na plac zabaw Nivea, gdzie bawiła się Kluska z tatą. Szaleliśmy tam wspólnie ponad dwie godziny (Kluska i Meteor ponad trzy). Po powrocie ledwo zdjęłam Klusce buty i kurtkę, a już spała. Zabiegaliśmy ją, a poza tym zdobyliśmy lokalne wzniesienie stylem alpejskim, czyli bez tlenu. Powrót po warszawsku, czyli dupą po piasku. ;)

Poza tym testujemy pelerynkę z soft shellu, szkoda że nie mieliśmy jej od jesieni, jest idealna na każdą pogodę. Chroni przed wiatrem (i niedużym deszczem), a jednocześnie dziecko się w tym nie gotuje, gdy wyjdzie słońce. Jeśli ktoś szuka, to testujemy ją dzięki uprzejmości coverover.























  • DST 4.12km
  • Czas 00:16
  • VAVG 15.45km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec po Klu

Poniedziałek, 21 marca 2016 · dodano: 22.03.2016 | Komentarze 0

Przechwycenie Kluski i trainspotting przy okazji.



A to panna Kluska w pełnej krasie, udająca że śpi. Pierwsza przymiarka pelerynki z softshellu (ma kaptur, ale nie widać), zaakceptowała, co dobrze wróży na przyszłość. Dzięki temu bunt na rękawiczki obył się bez skutków ubocznych pod tytułem mrożone łapki. Pelerynka można dostać na coverover.