Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48178.52 kilometrów w tym 7970.36 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2018

Dystans całkowity:87.30 km (w terenie 15.20 km; 17.41%)
Czas w ruchu:05:47
Średnia prędkość:15.10 km/h
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:7.27 km i 0h 28m
Więcej statystyk
  • DST 4.05km
  • Czas 00:16
  • VAVG 15.19km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Zawieźć Klu na dworzec

Piątek, 31 sierpnia 2018 · dodano: 31.08.2018 | Komentarze 0



  • DST 3.08km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:12
  • VAVG 15.40km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Podchody w parku

Czwartek, 30 sierpnia 2018 · dodano: 31.08.2018 | Komentarze 2

Dziś Kluska miała swój dzień, to znaczy obiecaliśmy jej zabawę w podchody i udało się zorganizować. Najpierw czekałyśmy pod Resursą, aż Meteor porozstawia zagadki, a potem już per pedes (nie wliczam do kilometrażu) do parku i trochę po parku. Zabawa była pyszna. Po krótkim odpoczynku ruszyłyśmy z Kluską zostawiać zagadki Meteorowi. Dlaczego nie bawiliśmy się w to do tej pory? Naprawdę fajna zabawa. :)

Oczekiwanie na start.

Start

Stacja druga, bo pierwszej zapomniałam sfocić. ;)

Trzecia stacja na znaku, musiałam Klusię podsadzić. Oj, ledwo mi się udało. Waży już solidnie. ;)

Kolejna

Tu!

Potem poszłyśmy obejrzeć je na żywo, zaś później wróciłyśmy na trasę strzałek.
No gdzie ta kartka z zadaniem?


A oto zadanie, przebiec się po murku tam i nazad. :)

Kolejna koperta i liczenie kłódek



Odpoczynek i czytanie


Park





Naszej trasy rozstawiania zagadek nie sfociłam, bo mi zabrakło rąk, a i tak musiałam się wracać do mostka, bo zgubilam długopis, co odkryłam dopiero pod kościołem. Ostatnią zagadkę popsuł jakiś dzieciak i musiałyśmy założyć jeszcze raz. :)

  • DST 15.83km
  • Teren 7.70km
  • Czas 01:06
  • VAVG 14.39km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Powtórka z ogniska

Wtorek, 28 sierpnia 2018 · dodano: 28.08.2018 | Komentarze 5

 daleko, nie za blisko. Grunt, że chyba całe osiedle się dowiedziało, gdzie jedziemy, bo Kluska obwieściła w trakcie przejazdu przez podwórko wszystkim obecnym. Że na kiełbaski jedziemy. ;)
Z tą różnicą wszakże, że po drodze mieliśmy kilka krótkich postojów. A to na grzyba na ścieżce, a to znaki drogowe obejrzeć i poznać ich znaczenie. Oraz drugi problem, to jest mokre drewno. No dobra, wilgotne, bo padało parę dni temu, a że było dość chłodno, to nie miało kiedy wyschnąć. Ale co to dla eskapebola, Meteor rozpali w trymiga, jeszcze mu Kluska pomagała ze świeczką i patyczkami. Kiełbasa tym razem toruńska, smaczniejsza smakowo, ale miała ciut przygrubą skórkę i była za słona jak na moje standardy. Ale nie narzekam, każdy zjadł swoją porcję. Odbyło się kilka wycieczek po leśnej drodze, raz Kluska złapała zająca podczas gry w piłkę nożną (od dawna powtarzam, że ona jest za mała i przez to niebezpieczna, Meteor wozi tak naprawdę miniaturkę piłki). Graliśmy również w rzucanie plastikowym talerzem oraz mieliśmy rozgrzewkę, czyli na zmianę wymyślaliśmy sobie ćwiczenia. Meteor ledwo się trzymał na nogach, ja też chwilę odpoczywałam. Kluska jak zwykle w formie, czyli każdego wykończy. ;)

Szybki film z rozpalania pod tym adresem.


Roślinki rosnące na polanie




Jedna, dosłownie jedna dojrzała jeżyna. Poświęciłam się i dałam do zjedzenia Klusce. Na szczęście nie wypluła. ;)

O początku lipca sporo porosło ziela wszelakiego

A to droga spacerowa

Pokrzywa. Kluska się ich boi i z nimi walczy. Trochę złagodniała, gdy wytłumaczyłam, że to w gruncie rzeczy bardzo zdrowa roślinka i można z niej zrobić szampon. :)

Ciąg dalszy drogi


Hamak musi być

Wyprawa po drewno

Kiełba cierpliwie czeka




Kapelusz z łopianu (czy czegoś) i bukiecik z krwawnika.

Czytaj dziecku 20 minut dziennie. Taaa, chyba 20 minut na godzinę w przypadku Kluski. ;)



  • DST 4.10km
  • Czas 00:16
  • VAVG 15.37km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec po Klu

Poniedziałek, 27 sierpnia 2018 · dodano: 27.08.2018 | Komentarze 0



  • DST 4.10km
  • Czas 00:16
  • VAVG 15.37km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec

Piątek, 24 sierpnia 2018 · dodano: 24.08.2018 | Komentarze 0



  • DST 4.10km
  • Czas 00:15
  • VAVG 16.40km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec po Klu

Poniedziałek, 20 sierpnia 2018 · dodano: 20.08.2018 | Komentarze 0



  • DST 4.10km
  • Czas 00:15
  • VAVG 16.40km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Zawieźć Klu na dworzec

Piątek, 17 sierpnia 2018 · dodano: 20.08.2018 | Komentarze 0



  • DST 7.59km
  • Czas 00:31
  • VAVG 14.69km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Po mieście i na dworzec

Poniedziałek, 13 sierpnia 2018 · dodano: 14.08.2018 | Komentarze 0



  • DST 16.10km
  • Czas 01:06
  • VAVG 14.64km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Warszawie

Piątek, 10 sierpnia 2018 · dodano: 10.08.2018 | Komentarze 2

Głowna trasa to między dworcem zachodnim a centrum handlowym, gdzie Kluska miała występ i potem przejazd przez okolicę mordowni zwanej dla niepoznaki Alejami Jerozolimskimi i potem już urokliwe uliczki Włoch. Pewnie nie byłyby tak urokliwe, gdyby nie wszędzie spowalniacze zniechęcające auta do prucia. Na zachodnią pojechałam znów z Włoch (bo stacja nadal nieczynna) i w ostatniej chwili, stojąc już na peronie trzecim, zobaczyłam pociąg do Żyrardowa wjeżdżający na peron szósty wraz z ogłoszeniem, że nadjeżdża. Zebrałam się szybko z rowerem, biegu biegu i zdążyłam. Okazało się, że to było coś w rodzaju spóźnionej o 10 minut Wiedenki, czy innego przyśpieszonego lecącego po torach w dalszej części dworca. Tym sposobem dotarłam do domu kwadrans wcześniej niż planowałam. I dobrze, przynajmniej jeszcze nie musiałam zapalać lampek.



Piętrus w przeciwnym kierunku





  • DST 2.10km
  • Czas 00:09
  • VAVG 14.00km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po mieście

Czwartek, 9 sierpnia 2018 · dodano: 09.08.2018 | Komentarze 1

Dziwnie w tym roku nieźle znoszę upał. Serce się nie buntuje, gorąco, ale dramatu nie ma. Chyba się przyzwyczaiłam.