Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48178.52 kilometrów w tym 7970.36 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2009

Dystans całkowity:314.63 km (w terenie 68.00 km; 21.61%)
Czas w ruchu:23:48
Średnia prędkość:13.22 km/h
Maksymalna prędkość:28.00 km/h
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:26.22 km i 1h 59m
Więcej statystyk
  • DST 20.32km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:23
  • VAVG 14.69km/h
  • VMAX 20.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Krążenie po Bemowie

Czwartek, 30 kwietnia 2009 · dodano: 30.04.2009 | Komentarze 0

Z Wawrzyszewa poleciałam Conrada do lotniska na Bemowie, kawałek podjechałam wzdłuż pasa a potem pokrążyła po pobliskich osiedlach aż dotarłam do Radiowej. Dotarłam aż po las Bemowski i fort... i doszłam do wniosku,że nie chce mi się wracać przez Bemowo i na skróty objechałam górę śmieciową od północy. Do domku wróciłam Arkuszową i Wólczyńską.

Na liczniku 2165

  • DST 30.40km
  • Teren 5.00km
  • Czas 02:35
  • VAVG 11.77km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rowerowe Ostatki Zimy

Sobota, 25 kwietnia 2009 · dodano: 25.04.2009 | Komentarze 2

Wycieczka przeniesiona z marca na kwiecień, na która zapisało się sporo osób i spora część rzeczywiście dotarła na miejsce(niektórzy z małym spóźnieniem z powodu schodów na Poniatoszczaku). Ja właśnie z ich powodu postanowiłam podjechać od Gdańskiego.
Trochę mieliśmy problem by się znaleźć, jako że znaliśmy się głównie z awatarów ale w końcu udało się połączyć grupki i wyruszyć na północ ścieżką rowerową wzdłuż Wisły do Młocin. Pogoda dopisała, piękne słońce ale nie za gorąco. Bez większych przeszkód dotarliśmy w okolice McDrive przy Parku Młocińskim i tam część z nas została na miejscu, część zaś po nabyciu prowiantu popedałowała do polanki w Parku Młocińskim. Tam sobie siedzieliśmy i siedzieliśmy... i odpoczywaliśmy...
Potem znów nieśmiało zaproponowałam Kampinos i okazało się,że część przynajmniej do granicy Kampinosu może jechać. To pojechaliśmy, a pozostali udali się do metra. My zaś przez Młociny przedarliśmy się do lasu i nieco zapiaszczona, acz w miarę przejezdną trasą na skróty dotarliśmy do granic Warszawy. Wracaliśmy obok cmentarza Północnego, kawałek asfaltem, potem terenem i znów asfaltem Wólczyńską a potem mały myk w bok do metra Młociny. Tam znów pożegnaliśmy małą grupkę i ostatnia czwórka dojechała do metra Wawrzyszew. Tam z kolei ja odbiłam do domku, a reszta pojechała dalej.

  • DST 23.89km
  • Czas 02:32
  • VAVG 9.43km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Masa Krytyczna kwiecień 2009

Piątek, 24 kwietnia 2009 · dodano: 24.04.2009 | Komentarze 0

Ale było ludu :) Z blipa spotkałam panów Maćka i Vaglę, a z dam Esme :)

Trasa na stronie masy, na liczniku 2114km (doechałam z powrotem do metra centrum bo zgłodniałam, prędkość najczęściej hulajnogowa)

  • DST 15.74km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:02
  • VAVG 15.23km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na działencję i do sklepu

Czwartek, 23 kwietnia 2009 · dodano: 23.04.2009 | Komentarze 2

Lajcik zupełny. Najpierw postanowiłam sprawdzić ile czasu zajmie mi wyprawa rowerem do supermarketu. Świetny sposób na wypróbowanie nowej pancernej zapinki oraz kupienie pachnidła, a także kremu jeszcze nie przeciw zmarszczkom, na razie po to by nie powstawały. 13minut jazdy tam i na zad. Normalnie busem+trawajem minimum 40 minut. Oczywisty zysk.
A potem wyprawa na działkę w celu koszenia, grabienia i focenia zakończona sukcesem. Terenowe kilometry to właśnie tamtędy w PArku Młocńskim i na samych działkach.

Byłabym zapomniała na liczniku 2090km tłuściutkie.

  • DST 87.13km
  • Teren 30.00km
  • Czas 06:30
  • VAVG 13.40km/h
  • VMAX 25.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Modlina i z powrotem

Niedziela, 19 kwietnia 2009 · dodano: 20.04.2009 | Komentarze 4

Metro Wawrzyszew >>> Metro Dworzec Gdański Dalej do Mostu Gdańskiego z Dawidem spotkanym po drodze. Tamże czekamy na Tomiego chwil parę. Zimno jak diabi i wieje.
Już w trójkę "lecim na Szczecin i pędzim na Będzin"jak to wujek Tomi zwykł mawiać czyli Jagielońską do kładki, na którą wujek Tomi wszedł tylko połowicznie. Dalej prosto na północ pod wiatr jakimś diabelnym chodnikiem i kawałek asfaltem do Żerania i od Żerania wygodną ścieżką rowerowa do Bałołęki, gdzie wjechaliśmy na wał i wałem prosto do Modlina. Zrobiliśmy tylko mały postój w rezerwacie na wysokości pola golfowego w Rajszewie(bo zrobiło się cieplej i trzeba było odsapnąć i przegryźć małe co nie co).
Do Modlina(części Nowego Dworu Mazowieckiego)wjechaliśmy mostem nad Narwią. Wysoki poziom rzeki tak jak i Wisły. Potem króki myk na dworzec, któy okazał sie w remoncie i unemożliwił ludzki powró do Warszawy.
Pierwsze kroki a raczej pedałowania skierowaliśmy na Twierdzę. Tam piknik na punkcie widokowym i tu Dawid zrobił papa, bo musiał wracać do domku. My czyli ja i Tomi szlajaliśmy się po Twierdzy do 18 a może i dłużej. Wciąga cholera i uzależnia. Zdjęcia jak się zgrają na dysk z aparatu.
Wracaliśmy kawałek razem przez most na Wiśle i rozdzieliliśmy za Kazuniem. ja pomknęłam przez Czosnów i gminę Łomianki do Warszawy po asfalcie - Tomi przez Kampinos do Żyrardowa.




Na liczniku 2074. No proszę przegapiłam 2000.... zapomniałam spisać dane z licznika wieczorem, 87,13km pamiętam,ale czasu dokładnie już nie... z 6,5 godziny było i tyle wrzucam.

  • DST 13.17km
  • Czas 01:03
  • VAVG 12.54km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

W poszukiwaiu dojazdu na Wolę

Poniedziałek, 13 kwietnia 2009 · dodano: 13.04.2009 | Komentarze 10

była to wycieczka. Przeczytawszy wiadomość od Dawida na goldenline zaesemesowalam i dojechałam do niego na poziomie ścieżki rowerowej przy Kasprowicza. Potem pojechaliśmy na Bemowo, ale to powojskowe, z nowymi osiedlami. W pewnym momencie wylądowaliśmy na Obrońców Tobruku, a w międzyczasie odkryłam samolot, mostek i estakady w budowie oraz ciekawą architekturę na tyłach Fortu Bema (do sfocenia przy lepszej pogodzie).



Na liczniku 1987km

  • DST 22.64km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:28
  • VAVG 15.44km/h
  • VMAX 28.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wielkanocna wycieczka odstresowująca

Niedziela, 12 kwietnia 2009 · dodano: 12.04.2009 | Komentarze 0

Pierwszy wpis mi skasowało grr błąd 504

Pies mi zachorzał na łapkę i to dość porządnie, trza się było odstresować na rowerze. Trasa z domu do syrenki nadwiślańskiej i z powrotem(prawie wsio wzdłuż Wisły mniej więcej). Kilka postojów na focenie. Ziąb,że ojej i wieje.



Na liczniku 1974km.

  • DST 11.53km
  • Teren 7.00km
  • Czas 00:50
  • VAVG 13.84km/h
  • VMAX 20.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka z dzikiem

Piątek, 10 kwietnia 2009 · dodano: 10.04.2009 | Komentarze 7

Człowiek jeździ na Mazury góry i Puszcze a gdzie spotyka dzika? W Warszawie. Ale od początku. Lavinkę wywiało z domu pod wieczór na rowerowanie i udała się najpierw do lasku Lindego potem kawałek wzdłuż Marymonckiej i dalej do lasu Bielańskiego. Tam skręciła w boczną dróżkę i zatzrymało ją zwalone drzewo. Dało radę je objechać a tu ... nastepne zwalone drzewo. Lavinka postanowiła zrobić zdjęcie...



a tu z oku coś jej szeleściło .... pewnie to jakiś ptak i zaczęła pisać mmsa by wysłać na blipa.. a tu szeleści jakby bardzej. Lis jakowys czy co? Nic nie widać. To skończyła pisać mmsa, a tu zaszeleścło zbliska całkiem porządnie. To lavinka spojrzała w prawo i zamarła. Góra kilkanaście metrów dalej w krzakach stal... dzik. Duży dzik,zeby nie było. Ale na szczęście chyba pan dzi bo bez małych dziczątek. W tym momencie avinka i dzik mieli dokłądnie taką samą minę... coś w stylu "co Ty u diaska tu robisz?". Lavinka zreflektowaa się wcześniej, dodkończyła mmsa wpisując dzik! i zlazła z roweru po czym objechała zwalone drzewo z lewej strony i się za nim schowała. Co było z dzikiem dalje nie widamo, lavinka pojechała zwiedzać dalej las Bielański. Parę razy z niego wyjechała na ściezkę przy Podleśej a potem wróciła do lasu i dziurą w płocie wtarabaniła się do AWFu. Stamtąd legalnie scieżynką do domu rowerową (tylko malusi fragmencie po lasku Lindego). :)

  • DST 16.20km
  • Czas 01:09
  • VAVG 14.09km/h
  • VMAX 24.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Warszawie to była wycieczka.

Czwartek, 9 kwietnia 2009 · dodano: 09.04.2009 | Komentarze 0

Umówiliśmy się na #bliprower przy metrze Marymont. Przy okazji spotkała mnie koleżanka ze studiów od jesieni się nie widziałyśmy ;) Potem przyjechali Przemek i Maciek, a zaraz potem przypadkiem wpadł brat mój zwany Finito, który akurat wracał z pracy. Finio po krótkim namyśle jednak pojechał do domu a my krążyliśmy Po Żoliborzu za znakami "do ścieżki rowerowej". Znaleźliśmy ją po ok 1,5km.Potem nach most Gdański



i mostem na drugą stronę Wisły do Zoo, gdzie były same zebry i osły natomiast żadnych strusi.



Po przejechaniu obok zoo podążyliśmy mostem z trasy WZ, który pomimo trwającego tam remontu jest przejezdny dla rowerów.
A teraz kulminacyjny moment wycieczki czyli przejazd windą w bok z trasy WZ na Starówkę. Potem polansowaliśmy się chwilę na Krakowskim Przedmieściu i kawałku Nowego Światu. Skręt w Świętokrzyską, dalej Mazowiecką i plac Piłsudskiego. Po placu Park Saski i tu zaczęło porządniej kropić a na pl.Bankowym to już w ogóle. Pożegnaliśmy Maćka, który mieszka w centrum i z Przemkiem kawałek podjechaliśmy metrem do Hali Marymonckiej. Stamtąd Pzremek do domu a ja w swoją stornę do domu ściezkami.

Na liczniku 1939


  • DST 21.09km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:20
  • VAVG 15.82km/h
  • VMAX 25.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Improwizacja wokół góry śmieciowej

Środa, 8 kwietnia 2009 · dodano: 08.04.2009 | Komentarze 4

Pod koniec dnia lavinka narzekała,że nie na rower jeno kości w domu grzać musi. Aż tu Auditlog przysłał smsa, co by gdzieś na wieczorno nocą eskapadę wyskoczyć. A lavinka na to jak na lato. Tylko winda postanowiła przeszkodzić i zatrzymała się pół piętra pod poziomem parteru. Na szczęście sąsiad wiedział, jak otworzyć windę srubokrętem i lavinka została uratowana. Spóźniona pognała na Bemowo lotnisko i tam dogonił ją Auditlog. Dalej pojechali razem przez Chomiczówkę do Góry śmieciowej przez las.



Górę śmieciową znaleźli i objechali dookoła od północy i dalej asfaltem do torów jakowyś.



Dalej znów kawałek lasem aż do lotniska. W międzyczasie postój przy figurce Matki Boskiej mocno oświetlonej reflektorem - miejsce pamięci narodowej związane z II wojną światowa i walkami w Kampinosie... Madonnie dziwnie z oczu patrzyło...



Potem Radiową i dalej różnymi bemowskmi uliczkami w tym uliczką Zachodzącego Słońca niestety już po zachodzie słońca. Dalej Powstańców Śląskich do Broniewskiego i osobno każde do domku :)

Fotki w albumie ROWER i KAPLICZKI

Na liczniku 1923km