Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48178.52 kilometrów w tym 7970.36 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2018

Dystans całkowity:141.39 km (w terenie 11.70 km; 8.27%)
Czas w ruchu:08:41
Średnia prędkość:16.28 km/h
Liczba aktywności:14
Średnio na aktywność:10.10 km i 0h 37m
Więcej statystyk
  • DST 2.00km
  • Czas 00:07
  • VAVG 17.14km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec po Klu

Poniedziałek, 30 lipca 2018 · dodano: 22.08.2018 | Komentarze 2

Dziś trochę wcześniej, bo urodziny Kluski i tort.

  • DST 4.10km
  • Czas 00:15
  • VAVG 16.40km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec

Piątek, 27 lipca 2018 · dodano: 27.07.2018 | Komentarze 0



  • DST 7.22km
  • Czas 00:26
  • VAVG 16.66km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Obejrzeć plac zabaw w ekoparku i po Klu na dworzec

Poniedziałek, 23 lipca 2018 · dodano: 23.07.2018 | Komentarze 1

Okazuje się, że lokalny większy plac zabaw jest już całkiem zaawansowany w remoncie, sporo rzeczy już zamontowano. Meteor zauważył, że sieć przypomina tę w Błoniu, ale miał słabe zdjęcia i ciężko było dojrzeć, czy identyczna czy jednak zmieniona. Okazuje się, że bardzo podobna, tylko zjeżdżalnie zamienione miejscami i ta żyrardowska jest ciut większa, bo ma dodatkowo dziwny tył dorobiony. Z Błonia miała osobno pajączek z huśtawką, a ta ma jakiegoś dziwoląga. Trudno się fociło, bo wysoki płot, a mój aparat się nie mieścił między drutami. Odkryliśmy także kącik muzyczny. W cieniu! :)





  • DST 4.10km
  • Czas 00:15
  • VAVG 16.40km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec

Piątek, 20 lipca 2018 · dodano: 20.07.2018 | Komentarze 0



  • DST 9.99km
  • Czas 00:35
  • VAVG 17.13km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Nad Zalew z Klu i Meteorem

Środa, 18 lipca 2018 · dodano: 19.07.2018 | Komentarze 8

Obiecaliśmy Klusce wyprawę na nową plażę w okolicy, to pojechalim, bo miało być chłodniej i pochmurno. Akurat jak wystawiliśmy rowery na zewnątrz, wybuchło słońce i nękało nas przez całą trasę. Na miejscu ukryliśmy się w jedynym dostępnym, niezakrzaczonym cieniu i stygliśmy. Na szczęście wiał wiatr od wody. Meteorowi jednak i tak było o wiele za ciepło, więc opalał się światłem odbitym od nieba. Mnie było akurat, a jak raz zaszło słońce, to wręcz włożyłam polar. Nawet ciepłolubnej Klusce momentami było za ciepło. Prócz plaży zwiedziliśmy plac zabaw i podmokły kałużowy zielony labirynt (po drodze do toalety nie wzięłam aparatu, więc nie mam zdjęć). Większość pobytu to jednak plażing i żarełko plus kawa zbożowa. Jakoś przetrwaliśmy. Przez chwilę udało mi się odpalić radary z pogodynki i zauważyłam, że znad Warszawy wali na nas niezła burza. Poza tym zaczęło przybywać letników i w naszym zakątku zrobił się niewielki tłok. Ewakuowaliśmy się więc do domu i w samą porę, bo z pół godziny po naszym przyjeździe zaczął padać deszcz, a z map wynikało, że największa zlewa poszła właśnie nad zalew.

Po drodze mieliśmy jeszcze jedną przygodę, w zasadzie na samym starcie Klusce spadł łańcuch w przyczepce i jechała na luzie, bo na szybko nie dało się go założyć. Dopiero na miejscu usiadłam spokojnie i sposobem wrzuciłam go na właściwe tory.




Poprzednie ulewy zalały boisko do piłki plażowe robiąc z niego boisko do piłki wodnej. ;)


Wielka piaskownica



Ledwo ledwo udało mi się rozpiąć hamak. Jednak zakup wyjątkowo długich linek był dobrym pomysłem. Tak wyglądało nasze stanowisko dowodzenia, na resztka trawnika z rolki, które tu ktoś podrzucił.

Budowa wulkanu z jaskinią

Woda w charakterze lawy

Wyprawy po wodę. Z czasem wulkan obrósł piórkami, a Meteor z Kulską zaczęli robić model Mirmiłowa z fosą.




Czytanie wiecha czyli strawa duchowa

Niektórzy mają taki wstręt do słowa rower, że zamiast roweru wodnego mogą wypożyczyć auto wodne. Niestety nadal na pedały. ;)

Do domu


  • DST 4.10km
  • Czas 00:16
  • VAVG 15.37km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Po Klu na dworzec

Poniedziałek, 16 lipca 2018 · dodano: 16.07.2018 | Komentarze 5

Niedługo przed naszym wyjściem z domu rozszalała się ulewa. Na szczęście szybko przeszła i musieliśmy się po drodze tylko wystrzegać głębokich kałuż. Podczas przejazdu przez jedną z nich Kluska śpiewała szantową piosenkę. ;)





  • DST 4.89km
  • Czas 00:18
  • VAVG 16.30km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Odwieźć drugą skrzynkę

Niedziela, 15 lipca 2018 · dodano: 16.07.2018 | Komentarze 0

Reaktywacja skrzynki nocną porą i sprawdzenie innej. Inna zaginęła z racji powiększenia dziury w murze. I gdzie ja teraz ją upchnę. Hm.

  • DST 5.05km
  • Czas 00:19
  • VAVG 15.95km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zreaktywować skrzynkę

Sobota, 14 lipca 2018 · dodano: 14.07.2018 | Komentarze 0

Małe kółko po mieście odwieźć nowy pojemnik pod Resursę i sprawdzić drugą skrzynkę, bo podobno zniknęła. I owszem, trzeba będzie podjechać przy okazji i podczepić nowy pojemnik. Na horyzoncie granatowe chmury i duchota podpowiadały deszcz, więc nie zasypiałam gruszek w popiele i czem prędzej udałam się do domu. Dobrze zrobiłam, bo niebawem lunęło.

  • DST 11.86km
  • Czas 00:39
  • VAVG 18.25km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec, nad zalew i po skrzynkę

Czwartek, 12 lipca 2018 · dodano: 12.07.2018 | Komentarze 11

Jak w tytule w sumie. :)




Nad wyremontowanym zalewem zrobiono nawet przyzwoite stojaki rowerowe.

Niestety nie wiadomo, do czego służy wiatka, bo tam stojaków już nie ma. :)

Jest też zatoczka autobusowa i DDR (widać w tle poprzednich zdjęć, niestety wąziutka 2m, ale zasfaltowa)

Ponieważ remont został mocno okrojony, to wyszło co wyszło, ale nie ma tragedii. Tylko drzew brakuje, a te co posadzono, dadzą cień najwcześniej za 10 lat. 

Dwa budynki z toaletami, wypożyczalnią dupereli, stoiskiem z lodami, ale bez porządnej restauracji (cytując klasyków: "a po co").


Na szczęście jest zadaszony taras, gdzie da się wytrzymać w upale.


Przystań mniejsza





Przeszliśmy się po plaży i chyba mamy wakacje zaliczone. Może wracać jesień. ;)


  • DST 11.80km
  • Teren 4.00km
  • Czas 00:55
  • VAVG 12.87km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Trainspotting

Niedziela, 8 lipca 2018 · dodano: 08.07.2018 | Komentarze 3

Wycieczka na opłotki Żyrardowa by pofocić pociągi. Meteor pojechał najpierw, bo mnie gardło pobolewa i umieram na katar, przez co się trochę dłużej zbierałam. Jechałam inną trasą niż on i trafiłam na zakamuflowaną budowę nowej dedeerki, o dziwo asfaltowej. Na miejscu hamaczek i robienie zdjęć. Jeszcze chłodnawo po burzy o świcie, ale koło południa wrócił upał i się zebraliśmy do domu. Tylko wcześniej złupiłam jedną skrzynkę, bo była blisko. ;) 




Inny impuls

Dart

Zwykłe wagonowe IC 

Czasami przerwa między pociągami trwała dłużej i wtedy robiłam zdjęcia innym rzeczom.







I reszta lasu

Meteor czyta instrukcje gry karcianej z pudełka z 90 grami. W praktyce to są warcaby, chińczyk i karty tylko. ;)


I znowu pociągi




Po drugiej stronie torów krzyż. Ktoś tu przebiegał i zginął? Czy to jakaś zapomniana mogiłka?

ŁKA przemknęło



A z tyłu bajkowo




A to nieplanowany bonus czyli krótki towarowy. A już się zbieraliśmy.

Ciągnięty przez Byka

Przejście dla zwierzątek z fotopułapką

Po drodze jeszcze kilka pociągów





A w Żyrardowie trafiliśmy na wyprowadzanie wielbłąda na smyczy. Jak podaje lokalna prasa: "Stefan ma dwa garby, waży dwieście kilogramów i uwielbia się przytulać." ;)