Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48178.52 kilometrów w tym 7970.36 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2014

Dystans całkowity:655.30 km (w terenie 98.55 km; 15.04%)
Czas w ruchu:41:39
Średnia prędkość:15.73 km/h
Maksymalna prędkość:34.00 km/h
Suma kalorii:13303 kcal
Liczba aktywności:23
Średnio na aktywność:28.49 km i 1h 48m
Więcej statystyk
  • DST 56.91km
  • Teren 15.00km
  • Czas 03:52
  • VAVG 14.72km/h
  • VMAX 27.00km/h
  • Kalorie 1174kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

259/365 Cyklobunkring w Józefowie

Sobota, 27 września 2014 · dodano: 28.09.2014 | Komentarze 5

Celem wycieczki było połączenie serwisu podotwockich keszy Tomiego, jedna reaktywacja i złupienie geościeżki bunkrowej w Józefowie. Przy okazji złupiliśmy też jeden stary dworek. Na inne nie starczyło czasu.

A nie starczyło, bo ciapąg, którym mieliśmy jechać do Warszawy, spóźnił się godzinę. I jeszcze złapał pół godziny opóźnienia na trasie, więc spóźliśmy się pół godziny na pociąg, na który było godzina zapasu. No rzesz. Ledwo kupiliśmy bułki i jako tako rozsiedliśmy się na peronie, trzeba było wsiadać do następnego. Na dodatek wstaliśmy o nieludzkiej porze, zmoczył nas deszcz (pelerynka rullez), wreszcie na zachodniej wyszło słońce, a my mieliśmy wtedy już wysiadać w Starej Wsi! No to w pięknym słońcu jechaliśmy sobie zmodernizowanym słoneczkiem. Mieliśmy trochę w plecy czasu, bo w Starej Wsi wylądowaliśmy o 11.30. A tu dzień krótki. Z serwisami poszło szybko, bo umiem jeździć pod górę po piachu, a poza tym piach nie był taki strasznie suchy, bo dopiero co przestało padać. 
Opłotkami na zachód od Otwocka dojechaliśmy do Józefowa, gdzie nawiedziliśmy zrujnowany dworek, w którym Tomi odnalazł swoją niszę. Ja zresztą też. W Józefowie od kesza do kesza, od bunkra do bunkra (niektórych nie było widać zza płotu), zrobił się wieczór. A z wieczora ciemna noc, kiedy to znaleźliśmy finał geościeżki. Super zabawa, choć większość bunkrów albo niedostępna, albo zaśmiecona. No cóż, Polska.

Do pociągu powrotnego mieliśmy 50minut, więc podjechaliśmy w kierunku Warszawy jedną stację, drugą... O! Falenica! Jeszcze 20 minut do ciapągu. To jeszcze podjedziemy. I tak dotarliśmy do stacji Wawer. Dalej baliśmy się jechać, bo nie wiadomo, gdzie się kończyła ładna asfaltowa ddrka. Dojechaliśmy ciapągiem do warszawy w 10 minut i tam kolejne oczekiwanie na pociąg do Żyrka. Kupiłam sobie na głównej hali gorącą czekoladę, a wcześniej jeszcze złupiliśmy przydworcowego mikrusa. Powrót do domu znów z emocjami, do Pruszkowa jechaliśmy z hałaśliwym i agresywnym młodzieńcem, który wymyślał koledze przez telefon, że pobił jego koleżankę (uszkodził jej oko i ona miała je zakryte plastrem), a przy okazji walił w toaletę. Pociąg był zmodernizowany, szkoda ścianek (mocne były, nawet się nie wgniotły), przyszedł kierownik pociągu i kazał mu się uspokoić. I tak jechał z młodzieńcem aż do Pruszkowa, a potem zmęczony poszedł na przód. I dzięki temu Tomi miał nieskasowany powrotny, dlatego pojechał dnia następnego rowerem w ten sam rejon (już beze mnie), by wracać pociągiem "za darmo" ;)

Wszystkie fotki z bunkrów i niebunkrów w stosownym albumie na picasie.



  • DST 7.28km
  • Teren 0.20km
  • Czas 00:27
  • VAVG 16.18km/h
  • VMAX 18.00km/h
  • Kalorie 150kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

258/365 Do Jordanka

Czwartek, 25 września 2014 · dodano: 26.09.2014 | Komentarze 12

Tym razem najkrótszą trasą do Jordanka, bo Kluska późno wstała, a jeszcze później Tomi wrócił z borówek, więc zebraliśmy się po 18tej. Na plac zabaw dotarliśmy jeszcze za dnia, ale zaraz potem zrobiło się ciemno. Zabawna sytuacja wynikła w momencie, gdy Kluska chciała iść do zjeżdżalni, ale zobaczyła mamę ze starszym dzieckiem zbliżającą się od wejścia. Przybrała pozycję wojskową "czuwaj" i obserwowała wroga, aż ten minął piaskownicę, po czym wstała i udała się na z góry upatrzone pozycje ;)





  • DST 1.75km
  • Teren 0.15km
  • Czas 00:08
  • VAVG 13.12km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

257/365 Na pocztę i do Kauflandu

Środa, 24 września 2014 · dodano: 24.09.2014 | Komentarze 0

Na poczcie pani mnie ignorowała, więc się zeszło dłużej, w Kauflandzie na szczęście trafiłam na bezkolejkę. Zakupy różniaste, od bananów, po serki, kefir i mleko sojowe o smaku waniliowym. I parę bibelotów do skrzynek. A i kredki dla Kluski. Była zachwycona, mieliśmy pół godziny spokoju :)

  • DST 3.35km
  • Czas 00:11
  • VAVG 18.27km/h
  • Kalorie 69kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

256/365

Wtorek, 23 września 2014 · dodano: 23.09.2014 | Komentarze 1

Już myślałam, że nie pojadę, tak mnie zmogło ok. 22. Ostatnio dużo pracuję, mało śpię... ale przypomniało mi się, że kojca z Kluską nie nakryłam moskitierą (gdzieś w domu jest gniazdo komarów, które ją gryzą) i w końcu wstałam. A jak wstałam, to pojechałam pozbyć się bomby biologicznej ;)

W mieście mało widać, ale piękne rozgwieżdżone niebo dzisiaj.


  • DST 1.82km
  • Czas 00:07
  • VAVG 15.60km/h
  • Kalorie 38kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

255/365

Poniedziałek, 22 września 2014 · dodano: 23.09.2014 | Komentarze 1

Coraz gorzej mi idzie. A raczej jedzie. Dziś wyszłam zrobić kółko wokół bloku, żeby nie zapomnieć, jak się w siodełku siedzi ;)


  • DST 9.30km
  • Teren 1.20km
  • Czas 00:37
  • VAVG 15.08km/h
  • Kalorie 192kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

254b/365 Z Kluską na wydmy

Piątek, 19 września 2014 · dodano: 19.09.2014 | Komentarze 3

Mało brakowało, a byśmy nie pojechali, bo Kluska nie wiedzieć czemu nie chciała zupy.Ale dożarła grzanką i czymś tam jeszcze, to pojechaliśmy na chwilkę na wydmy międzyborowskie. Piaseczek, te sprawy, czarne gile, iiiii ciapągi, fajnie było, ale krótko, bo przyszła ciemna chmura i zasłoniła niebo.

Zabrałam małpkę, żeby nakręcić film. Z początku piasek zajmuje Kluskę całkowicie. To takie ciekawe, jak się przesypuje to tu to tam. Oczywiście zaraz potem zaczęła biegać, ale tego już nie mam na filmie. Niestety to trochę potrwa, zanim go wgram na serwis, w którym to zadziała (jutub coś się biesi).








  • DST 3.92km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:13
  • VAVG 18.09km/h
  • VMAX 24.00km/h
  • Kalorie 81kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

254/365

Piątek, 19 września 2014 · dodano: 19.09.2014 | Komentarze 0

Coraz trudniej mi wychodzić na rower. Po prostu padam na pyszczek wieczorem i mam niechcemisia. Dlatego dziś wyskoczyłam w ciągu dnia. Jak się do 18 nie rozpada, to może jeszcze pojedziemy gdzieś z Kluskiem. To będę mieć wycieczką a konto dwóch poprzednich ;)


  • DST 2.17km
  • Czas 00:08
  • VAVG 16.27km/h
  • Kalorie 45kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

253/365

Wtorek, 16 września 2014 · dodano: 17.09.2014 | Komentarze 0

Po mieście.

  • DST 20.34km
  • Teren 8.50km
  • Czas 01:22
  • VAVG 14.88km/h
  • Kalorie 419kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

252b/365 Leśny Żłobek lekcja 3 - spanie w lesie

Poniedziałek, 15 września 2014 · dodano: 15.09.2014 | Komentarze 4

Dziś Kluska zaliczyła kolejnego skilla, udało jej się usnąć w prawdziwym namiocie, rozbitym przez Meteora. Ale Kluska mu bardzo dzielnie pomagała, przez co rozkładał go 3x dlużej. Może trwałoby to krócej, gdyby miał komplet części. Zabrakło drugiego masztu. Na szczęście ten typ namiotu daje pewien manewr improwizacji i drugi maszt dało się zrobić z kijka. Całkiem nieźle jak na baaardzo stary namiot. Ma tylko jedną dziurę! Nie montowaliśmy tropiku, w środku i tak było za ciepło. 

Ale w hamaku Klusię spać nie chciało. Tylko biegać w kołko i przeskakiwać bujawkę. No to usypiałyśmy się w namiocie. Całkiem krótko. Potem jeszcze z raz się zbudziła, szukała smoczka, ale znalazła i zasnęła mi na kolanach. No to kolejna godzina luzu i wylegiwania się w namiocie, puszczania fotek na instagram i fejsa, no wiecie ;)

Po obudzeniu przebranie się w bardziej leśne ciuchy (i suchsze), a potem standardowe grzybobranie. Pod koniec Meteor zaczął zwijać namiot, ale to nie było proste. Kluska chciała się bawić karimatą, potem jeszcze zwiniętym namiotem, zwijaliśmy się dłużej niż zwykle. Dotarliśmy do domu po 18tej. Wyjechaliśmy ok. 13. Czyli 5 godzin w lesie. 















  • DST 5.04km
  • Czas 00:15
  • VAVG 20.16km/h
  • Kalorie 104kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

252a/365 Do Zusu

Poniedziałek, 15 września 2014 · dodano: 15.09.2014 | Komentarze 0

Myk do Zusu, bo ostatni dzień składania. Szybki powrót do domu na pakowanie się na wyprawę z Kluską i Tomim. W Zusie jak na złośc koleeejkaaa.