Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48178.52 kilometrów w tym 7970.36 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2010

Dystans całkowity:365.87 km (w terenie 137.00 km; 37.44%)
Czas w ruchu:27:51
Średnia prędkość:13.14 km/h
Maksymalna prędkość:40.00 km/h
Liczba aktywności:9
Średnio na aktywność:40.65 km i 3h 05m
Więcej statystyk
  • DST 34.22km
  • Czas 02:56
  • VAVG 11.67km/h
  • VMAX 22.00km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dziesięć - padło na Masę Krytyczną Kwietniową

Piątek, 30 kwietnia 2010 · dodano: 30.04.2010 | Komentarze 0

Coś ta burza nie trafiła w Warszawie i lavinka do domu dojechała sucha. Ale to pewnie dlatego,że zabrała ze sobą swoją magiczną, czerwoną parasolkę z rączką w kształcie tygryska. Burza wiedząc,że i tak mnie nie zmoczy - obraziła się i poleciała dalej.

Masa jedna z lepszych, bardzo wygodna,szeroka. Aż trudno uwierzyć że było tylko 1500 ludzi, jadąc w środku wydawało mi się że było więcej. Może dołączyli po liczeniu?
Udało mi się podjechać pod Dolną moim Bauhausikiem. Kolana zaczęły mnie dopiero boleć pod koniec, jak włączyłam dynamo. Brakuje mi tylnej lampki.... trzeba wreszcie kupić.

  • DST 21.08km
  • Teren 15.00km
  • Czas 01:57
  • VAVG 10.81km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Skandalicznie krótka dziewiąta wycieczka

Niedziela, 25 kwietnia 2010 · dodano: 25.04.2010 | Komentarze 7

Ale za to po Modlinie, górki i wertepy dały mi w kość ;)


LINK DO STRONY Z MAPĄ MODLINA

  • DST 28.90km
  • Teren 18.00km
  • Czas 01:59
  • VAVG 14.57km/h
  • VMAX 24.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ósma wycieczka

Sobota, 24 kwietnia 2010 · dodano: 24.04.2010 | Komentarze 0

Jako że pogoda była niewiadomą dziś Tomi i ja jeździliśmy oddzielnie. On serwisował swoje kesze pod Żyrardowem, ja pojechałam do lasów bemowskich przeserwisować swój. Jak się okazało w ostatniej chwili bo luzem walał się w trawie. W okolicy powstało też kilka nowych skrzynek postanowiłam kilka złupić. No i się zaczęło.
Pierwszy kesz... pomyliłam rezerwat(jedna mapa mi się uprała, planu miasta zapomniałam zabrać, miałam tylko fragmenty mapek z google maps-drobne wycinki).Ale w okolicy był inny... co z tego,jak wychodziło mi że ów drzewo jest pośrodku bagna? I niedaleko siedział pan z rowerem? Jak już dojechałam do właściwego rezerwatu - tuż obok skrzynki rozsiedli się spacerowicze.

To pojechałam do innej grupy keszy na Boernerowie. Przy okazji założyłam skrzynkę, o której myślałam już na jesieni a w sobotę łeb mu... zaraz, coś nie tak... No, nieważne. Po złupieniu tychże wróciłam do kesza z Łosiowych Błot, przeczekałam ludzisków, złupiłam. No i postanowiłam jeszcze raz zaatakować kesza bagiennego. Niestety to było TO drzewo. Kesz był z gatunku podwodnych, wypełniony po brzegi wodą. Teraz suszy się w łazience, ale nie wiem czy go będę reaktywować w tym samym miejscu... trudno będzie umieścić go z powrotem pod wodą ;)

Wycieczka udana, ale wiatr dał mi się we znaki ;) A i az wyłączył mi się licznik, dodaję 1km bo tyle mnij więcej trwało zanim zauważyłam.

Zdjęcie nr 1 to Łosiowe Błota. Kiedyś tu był mostek,ale go już nie ma. W zeszłym roku szłam w tym miejscu suchą stopą...
Zdjęcie nr 3 to okolica drogi przez bagna do kesza bagiennego. Kesz w nieco suchszym miejscu ale nadal dla nie go za_mokrym.

  • DST 62.44km
  • Teren 16.00km
  • Czas 04:03
  • VAVG 15.42km/h
  • VMAX 28.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Siódma wycieczka

Niedziela, 18 kwietnia 2010 · dodano: 18.04.2010 | Komentarze 8

Miałam kiepski start. Meteor obudził mnie dopiero za trzecim podejściem... a za dziesiatym zaczęłam kontaktować na tyle by wstać. No i mną zarzuciło raz na prawo raz na lewo...
Ale po śniadaniu się rozkręciłam i mogliśmy jechać. Dziś było mniej pod wiatr to i szybciej się jechało. W kierunku Jamborka(ale tak daleko nie pojechaliśmy z braku czasu). Byliśmy w Hucie Dłutowskiej, Dłutowie i lasach na zachód od (cmentarz i trzy jeziorka po drodze).

Na pociąg w Pabianicach pzyjechaliśmy przed czasem. Niestety był zarowerowany z obu stron. Pojechaliśmy z przodu, który stał się tyłem.
Jakoś wyładowałam się z pociągu na Śródmieściu (mnie blondynce, zawsze jakiś dzielny mężczyzna pomoże) i dotarłam do metra, gdzie na starcie wyłdowałam się na inną rowerzytkę(bo pociąg za szybko ruszył). Końcówkę miałam nerwową,dlatego wysiadła stację wcześniej i dla uspokojenia nerwów przejechałam się z kilometr czy dwa do domu.

Ufff... :)

  • DST 75.13km
  • Teren 20.00km
  • Czas 05:09
  • VAVG 14.59km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szósta wycieczka

Sobota, 17 kwietnia 2010 · dodano: 18.04.2010 | Komentarze 6

Zaczęta dzień wcześniej wieczorem, bo jednak lepiej skoro świt wyjeżdżać z Żyrardowa niż przed świtem z Warszawy ;)

Po doatarciu pociągiem do Łodzi Fabrycznej okazało się,że Huann z Kasią czekają na Kaliskiej i trzeba było pędęm przejechać przez Łódź, co też z Meteorem uczyniliśmy.

Z Kaliskiej(jak tylko złupiliśmy kesza) pojechaliśmy na zachód w kierunku Kazimierza (po drodze był cemntarz i grodzisko) a w Kazimierzu zwiedziliśmy szopy, czyli Polskę Drewnianą. Potem pojechaliśmy do murowanej,czyli kościoła. A potem do Lutomierska zwiedzić most tramwajowy i klasztor. Dalej straciła rachubę i nie wiem gdzie, ale był jeszcze jeden cmentarz z fajnym wiatrakiem na horyzoncie, jeszcze jeden cmentarz, cegielnia i ledwo stojący most. Potem jakoś dotarliśmy do Łodzi(ja miałam kryzys 50 kilometra ale Meteor mnie wkurzył i mi przeszło) :)
Dzień zakończony ogniskiem, kiełbaską, skrzydełkami! chebusiem i ciepłym banankiem.

  • DST 41.60km
  • Teren 18.00km
  • Czas 03:03
  • VAVG 13.64km/h
  • VMAX 23.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piąta wycieczka w tym roku

Niedziela, 11 kwietnia 2010 · dodano: 11.04.2010 | Komentarze 5

W tym roku chyba będę odliczać, bo nie mam pomysłu na tytuły. Rano było źle. Niektóre tapczany wpływają na mnie tak,że z bólu w krzyżu nie jestem w stanie się podnieść. Są za miękkie. No i byłam martwa, na dodatek było zimno, mokro i błe. Tylko dzięki Tomiemu i jego sprawdzonym sposobom n budzenie mnie - udało mi się dotrzeć do bramki pt. "śniadanie". Potem było lepiej, ociągając się pojechaliśmy do podżyradowskiej Wenecji przez Wiskitki... a tu jeszcze przez Wiskitkami (przy krzyżu na rozstajach) zaczęło wychodzić słońce...

jako że pogoda zaczęła się robić coraz lepsza, edytnęliśmy nasze plany i pojechaliśmy do Miedniewic,ale inną trasą niż zwykle....

przy okazji chyba(na 99%) wpadliśmy na dwór w którym kręcili Ranczo. Po postoju w Miedniewicach, pojechaliśmy "nach Jesionka". Ale po drodze wpadliśmy na mogiłę z I wojny światowej i potem w lesie oblazły mnie mrówki. Czerwone. I zgubiłam przez to geocoina,ale Tomi go znalazł. Uff. I zgubiłam kurtkę pzeciwwiatrową, ale nie wiem gdzie. Potem jeszcze jedna mogiła wojenna w lesie i Jesionka. A tu Zonk, pociąg uciekł 10 minut wcześniej. To pojechaliśmy do Żyrka, co będziemy marznąć na stacji. Ledwo dotarłam na peron a tu wjeżdża pociąg nijak nie pasujący do rozkładu.

Okazało się po drodze,że był nadpsuty i przez to spóźniony. I dojechał tylko do zachodniej, gdzie kazali się nam przesiąść w pociąg do Mińska. Byłam pełna podziwu dla organizacji. Szacun dla kolejarzy i dyspozytora.

  • DST 47.87km
  • Teren 12.00km
  • Czas 03:57
  • VAVG 12.12km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czwarta wycieczka dnia wczorajszego

Sobota, 10 kwietnia 2010 · dodano: 10.04.2010 | Komentarze 1

Albowiem rozpoczęła się dzień wcześniej wyjazdem do Żyrardowa koleją, rower był głównie prowadzony,ale i tak nakręcił ponad 3km. Po zsumowaniu wczoraj i dziś wyszło tyle.

Wycieczka miała być dłuższa,ale po drugim gradobiciu i trzeciej ulewie mieliśmy z Tomim dość i zamiast na ognisko-pojechaliśmy do domu na ciacho, ryż z owocami morza(błe) i kotlety z ziemniaczkami. I kiełki,ale to nieważne bo nie tuczą.
Wycieczka była krótka,ale założyliśmy trzy kesze. Jeden w Babskim Borku koło Babskich Bud i dwie w Kurdwanowie... zaliczam do masakry przez pogodę i kiepską formę moich pleców.

  • DST 36.95km
  • Teren 33.00km
  • Czas 03:21
  • VAVG 11.03km/h
  • VMAX 21.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trzecia wycieczka w tym roku

Niedziela, 4 kwietnia 2010 · dodano: 04.04.2010 | Komentarze 8

Ale za to pierwsza porządna, lajcik terenowy(choć trzeba było przedzierać się przez tereny podmokłe).
Domek>>>metro>>>pociąg do Ustanówka ze Śródmieścia - Ustanówek, lasy na wschód od Zalesia - Piaseczno.

Jak ustaliliśmy naukowo z Meteorem - pociągi nie jeżdżą po wodzie, a my jechaliśmy zyg-zakami a nie zag-zygami.


  • DST 17.68km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:26
  • VAVG 12.33km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Druga wycieczka w tym roku

Sobota, 3 kwietnia 2010 · dodano: 03.04.2010 | Komentarze 4

Miała być do Piaseczna, ale wystraszeni prognozami daliśmy z Tomim spokój. Niepotrzebnie bo okazało się,że nie padało i na dodatek świeciło słońce. To wybrałam się na jazdę po swojej okolicy. Mało jazdy, więcej szukania skrzynek, dlatego nie było mnie w domu między 14-18.



Trasa: Wawrzyszew, Młociny, Park Młociński,Prom w Łomiankach, budowa hipermaretu w Łomiankach, Las Młociński i dalej Młocinami do domku.