Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 49807.70 kilometrów w tym 8374.46 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 10.29km
  • Teren 5.00km
  • Czas 00:44
  • VAVG 14.03km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

33: Myk do hali i lasu

Sobota, 15 listopada 2025 · dodano: 15.11.2025 | Komentarze 5

Tomi sprzedał mi newsa, że w naszym mieście powstaje szkielekt konstrukcji hali sportowej i go jeszcze dobrze widać, więc podjechałam go sfocić zanim będzie za późno i przykryje go okładzina. Zdążyłam. A że na liczniku miałam tylko 2 kilometry, to wrócilam do domu naokoło przez las przed obwodnicą. :)




W lesie wypiłam sobie herbatkę na rozgrzewkę, ale jednak trochę mi zaczęły marznąć paluszki. No, to już nie jest 10 stopni tylko ciut mniej, choć i tak jest ciepło jak na listopad. 








  • DST 27.28km
  • Teren 12.50km
  • Czas 01:41
  • VAVG 16.21km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

32: Czyżby ostatnia wycieczka tej jesieni?

Piątek, 7 listopada 2025 · dodano: 08.11.2025 | Komentarze 4

Trochę mi w drodze powrotnej zaczęły marznąć paluszki. Oj chyba powoli kończą się długie dystanse i będę jeździć tylko blisko domu. W lesie rdzawo i pięknie.











  • DST 26.19km
  • Teren 18.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 14.29km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

31: Jesiennie do lasu

Czwartek, 23 października 2025 · dodano: 24.10.2025 | Komentarze 5

Termos z kawą i kółeczko po lesie żyrardowskim przed kolejną falą deszczy. Chyba ostatnie hamakowanie w tym roku, bo potem już korzonki może zawiać. W lesie grzybiarzy więcej niż dzików. ;)










  • DST 17.64km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:16
  • VAVG 13.93km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

30: Jeszcze raz

Piątek, 10 października 2025 · dodano: 10.10.2025 | Komentarze 0

Dziś na podobnej trasie, bo wczoraj zapomniałam termosu i kubka i po nie wróciłam. Po drodze tylko zajrzałam do jednej mojej skrzynki przy dworku w Sokulach, ostatnio było trochę znalezień i chciałam domaskować. Nie było źle, widzę że logbook się powoli kończy, to następnym razem dorzucę nowy. Brak fotek, bo zapomniałam telefonu, więc nawet nie miałam jak ich zrobić. Różnica w jeździe tylko taka, że dziś mocniej wiało i w jedną stronę się trochę zmachałam.


  • DST 17.51km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:15
  • VAVG 14.01km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

29: Do lasu żyrardowskiego

Czwartek, 9 października 2025 · dodano: 09.10.2025 | Komentarze 2

Takie sobie kółko po lesie dla przewietrzenia, przy okazji zajrzałam pod moste na Pisi, czy moja skrzynka siedzi na miejscu i jest ok. Po prostu od 3 lat nikomu się nie chciało wejść pod most. ;)








28: Zbiorcze serwisy

Wtorek, 30 września 2025 · dodano: 09.10.2025 | Komentarze 0

Tam i z powrotem z rowerkiem Tomiego 2x. Niestety pęłko się kółko i manetka się jakby umarła.

  • DST 36.30km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:16
  • VAVG 16.01km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

27: Do Grodziska po książki

Czwartek, 25 września 2025 · dodano: 25.09.2025 | Komentarze 2

Ostatnio trafiłam na cda na stary serial z lat 70/80 o Szerlocku Holmsie i postanowiłam sobie odświeżyć dawno czytane kryminały. Biblioteka w Grodzisku okazała się dobrze wyposażona, więc wzięłam na poczatek dwa tomy (postanowiłam przeczytać serię od nowa, ale tym razem chronologicznie w kolejności pisania). Droga wiodła mordewindem i nieźle mnie ściachało, aż musiałam chwilę posiedzieć w bibliotece, a potem w parku na słoneczku, by odsapnąć i przegryźć małe co nie co. Za to powrót bajkowy, wiatr wręcz pchał mnie do domu. Trasa nudna i szybka wzdłuż Jaktorowskiej, to nawet nie robiłam zdjęć. W parku udało się znaleźć jednego mikrusa, na którego polowałam od dawna, ale zawsze ktoś się kręcił w okolicy. Tym razem chłód wygonił fanów ławek i stolików - mogłam zatem bez strachu zająć się poszukiwaniami.





  • DST 27.92km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:39
  • VAVG 16.92km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

26: Szybki myk do torów kolejowych i z powrotem

Środa, 24 września 2025 · dodano: 24.09.2025 | Komentarze 4

Sprawdzenie czy dwie skrzynki są na miejscu. Jedna była, druga niestety chyba padła ofiarą jakiegoś buldożera. Wrzuciłam jakąś reaktywację, ale że Tomi chce ją reaktywować porządnie, stanowi tylko coś w rodzaju zastępczego pojemnika. Na wiadukcie wypiłam herbatkę i zjadłam serek waniliowy. Wtedy trochę jakby zaczęło się robić chłodniej i postanowiłam wrócić do domu przed zachodem słońca. Cieplej zrobiło mi się dopiero w granicach miasta. 






  • DST 10.16km
  • Teren 4.00km
  • Czas 00:43
  • VAVG 14.18km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

25: Do krzyża na krzyżówce

Piątek, 19 września 2025 · dodano: 20.09.2025 | Komentarze 4

Pingnęło mi powiadomienie, że jednak skrzynka w lesie znowu zginęła. Ech. Na miejscu znalazłam resztki pudełka i logbooka oraz jeden fant ze środka. Ewidentna kradzież. Co za kraj...






  • DST 18.05km
  • Teren 1.20km
  • Czas 01:09
  • VAVG 15.70km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

24: Do lasu międzyborowskiego

Niedziela, 7 września 2025 · dodano: 07.09.2025 | Komentarze 3

Meteorowi pękło koło w rowerze, więc wrócił wcześniej niż planował... biedny rowerek, czeka go pobyt w rowerowym szpitalu. Meteoru nic nie jest, a ja zostałam namówiona, bym pojechała gdzie bądź. Chcieć mi się nie chciało po wczorajszych wojażach, ale w końcu się zebrałam. Wzięłam ze sobą podwieczorek i podjechałam do resztek szałasu Mariana podrzucić jakiegoś fanta do skrzynki Kluski. Trochę była ścinka w okolicy, ale brzoza keszowa przetrwała tak samo jak drzewo dobrych pomysłów. Głaz też na miejscu. Okolica wyglądała jednak dość przygnębiająco i postanowiłam podjechać na pobliską łączkę z widokiem na wał cmk z pendolino. Nawet rzeczywiście kilka przejechało. Rozbiłam sobie hamak i odpoczywałam, aż wyszło słońce i po 15 minutach przewiesiłam się do cienia. Mimo września i godziny 17+ nadal było za gorące. No a potem do domu na kolację. Poza tym w okolicy zaczął jeździć quad i irytująco bzykał. Za to nie bzykała ważka, która mi usiadła na dłoni. Niestety jedną ręką nie umiem robić zdjęć telefonem, więc musicie mi uwierzyć na słowo. Malutka. :)



Łączka