Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 49842.62 kilometrów w tym 8385.96 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Dalsze wycieczki po klopoty

Dystans całkowity:27302.88 km (w terenie 5427.98 km; 19.88%)
Czas w ruchu:1754:24
Średnia prędkość:15.56 km/h
Maksymalna prędkość:41.70 km/h
Suma kalorii:56985 kcal
Liczba aktywności:641
Średnio na aktywność:42.59 km i 2h 44m
Więcej statystyk
  • DST 19.08km
  • Teren 4.50km
  • Czas 01:13
  • VAVG 15.68km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

5: Do bobrzego jeziorka

Niedziela, 9 sierpnia 2026 · dodano: 09.08.2026 | Komentarze 0

Miałam nie jechać, bo wydawało mi się, że będzie za gorąco, ale Tomi mnie wygonił. Faktycznie następny raz, kiedy będę mogła jechać, wypadnie za tydzień, a diabli wiedzą czy znowu nie przypali upałem. Musiałam jechać rano, bo rano po nocy woda ma niższe PH i więcej CO2, poza tym chcę porównać różne zbiorniki o podobnej godzinie. Próbki pobieram około 10tej. Już leci fotosynteza, ale na pół gwizdka. 
Przy okazji zwiedziłam nowy DDR. Bardzo mi się podoba nawierzchnia i sposób poprowadzenia poza jednym elementem, to znaczy wjazdami i zjazdami, które są koszmarne. A droga jak nie miała pobocza, tak nadal nie ma i auta po staremu prują. W niedzielę był na szczęście mniejszy ruch. Do jeziorka jechałam pod wiatr i chwilami było mi za ciepło, na dodatek pod górkę... ale dystans nie był duży, więc jakoś dociągnęłam. Powrót był dużo szybszy i z górki.
Na miejscu wzięłam próbki wody z dwóch miejsc, jedną z wartkiego nurtu odnogi Pisi przelewającej się z jednego jeziorka do drugiego, a druga próbka poszła z wody stojącej z rzęsą wodną. Woda z nurtu była przezroczysta i wydawała się mieć dobry skład, a z bobrzego jeziorka brązowa i mętnawa. Jednak testy kropelkowe pokazały prawdę. Woda z nurtu była zanieczyszczona NO2. Nie było ich dużo, ale trochę było. Za to brudna woda nie miała ich wcale, NO3 też nie. Za to obie próbki miały podwyższony poziom fosforanów (PO4). Podejrzewam, że to wina suszy i odchodów bobrów na miejscu. Może dalej od żeremi jest lepiej. Obie próbki podobnie jak jeziorko z poprzedniego dnia miały wysoki poziom CO2, 30, a bobrze jeziorko nawet 34. Miały też niższe PH, zaledwie 7, co jak na tutejszą okolicę jest naprawdę najniższym wynikiem do tej pory. Po prostu na dnie leży dużo liści, a woda ma mniej wapnia niż w innych miejscach. Nie wiem co wchłania wapń, ale jest go 2x mniej niż we wczorajszym bajorku. Można powiedzieć, że woda jest neutralna pod względem PH. Czyli kwasy humusowe równoważą zasadowy wpływ skał z okolicy. Zrobiło się tu prawie blackwater, kolorem na pewno. No i w ogóle jest to piękne miejsce.


Bobrze jeziorko 3

Bobrze jeziorko 1 (z tego nie brałam próbek, bo przez krzaki ciężko było się dostać do wody).




  • DST 15.84km
  • Teren 7.00km
  • Czas 01:02
  • VAVG 15.33km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

4: Obejrzeć rybki w bajorku

Sobota, 8 sierpnia 2026 · dodano: 08.08.2026 | Komentarze 9

Podjechałam sobie z samego rana pooglądać jak się miewa "susza" w bajorku w żyrardowskim lesie. Poziom wody spadł ze 30cm, rzęsa wodna na dopływie do bajorka zgniła, ale już obok bajorka żyje, tylko nie miałam się do niej jak dostać z powodu pokrzyw. Za to bajorko pełne ryb. Wzięłam do słoika trochę wody z liścmi do testów i wyszło, że jest czysta jak kryształ mimo zielono-brązowej barwy, totalne zero szkodliwych związków takich jak amoniak, azotany czy azotyny, natomiast jest twarda jak woda z jeziora Tanganika, ponad 120mg wapnia na litr. Masakra. :D

Krzyż przy 1 maja po drodze

Drugi krzyż po drodze

Rybki


Bajorko




  • DST 9.20km
  • Teren 0.40km
  • Czas 00:33
  • VAVG 16.73km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

37: Do skrzynki kapliczkowej reaktywacja

Środa, 17 grudnia 2025 · dodano: 17.12.2025 | Komentarze 0

Ta sama trasa, więc zdjęcie kapliczki można sobie obejrzeć w poprzednim wpisie. Skrzynka schowana tam, gdzie była kiedyś, kiedy była. ;)

  • DST 9.35km
  • Teren 0.80km
  • Czas 00:34
  • VAVG 16.50km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

36: Do skrzynki kapliczkowej

Niedziela, 7 grudnia 2025 · dodano: 07.12.2025 | Komentarze 0

Grudniowe rowerowanie idzie jak krew z nosa, jazda bez celu mi nie wychodzi nijak. Dlatego postanowiłam podjechać pod dawno opuszczoną przez właściciela skrzynkę w lasku międzyborowskim, logi mówiły, że chyba est w rozsypce. Nie wiem co znaleźli poprzednicy, na pewno pojemnika nie było tam, gdzie powinien być lub był kilka lat temu. Będę musiała przemyśleć reaktywację. A kapliczka została się już na marwtym drzewie...



  • DST 27.28km
  • Teren 12.50km
  • Czas 01:41
  • VAVG 16.21km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

32: Czyżby ostatnia wycieczka tej jesieni?

Piątek, 7 listopada 2025 · dodano: 08.11.2025 | Komentarze 4

Trochę mi w drodze powrotnej zaczęły marznąć paluszki. Oj chyba powoli kończą się długie dystanse i będę jeździć tylko blisko domu. W lesie rdzawo i pięknie.











  • DST 26.19km
  • Teren 18.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 14.29km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

31: Jesiennie do lasu

Czwartek, 23 października 2025 · dodano: 24.10.2025 | Komentarze 5

Termos z kawą i kółeczko po lesie żyrardowskim przed kolejną falą deszczy. Chyba ostatnie hamakowanie w tym roku, bo potem już korzonki może zawiać. W lesie grzybiarzy więcej niż dzików. ;)










  • DST 17.51km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:15
  • VAVG 14.01km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

29: Do lasu żyrardowskiego

Czwartek, 9 października 2025 · dodano: 09.10.2025 | Komentarze 2

Takie sobie kółko po lesie dla przewietrzenia, przy okazji zajrzałam pod moste na Pisi, czy moja skrzynka siedzi na miejscu i jest ok. Po prostu od 3 lat nikomu się nie chciało wejść pod most. ;)








  • DST 36.30km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:16
  • VAVG 16.01km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

27: Do Grodziska po książki

Czwartek, 25 września 2025 · dodano: 25.09.2025 | Komentarze 2

Ostatnio trafiłam na cda na stary serial z lat 70/80 o Szerlocku Holmsie i postanowiłam sobie odświeżyć dawno czytane kryminały. Biblioteka w Grodzisku okazała się dobrze wyposażona, więc wzięłam na poczatek dwa tomy (postanowiłam przeczytać serię od nowa, ale tym razem chronologicznie w kolejności pisania). Droga wiodła mordewindem i nieźle mnie ściachało, aż musiałam chwilę posiedzieć w bibliotece, a potem w parku na słoneczku, by odsapnąć i przegryźć małe co nie co. Za to powrót bajkowy, wiatr wręcz pchał mnie do domu. Trasa nudna i szybka wzdłuż Jaktorowskiej, to nawet nie robiłam zdjęć. W parku udało się znaleźć jednego mikrusa, na którego polowałam od dawna, ale zawsze ktoś się kręcił w okolicy. Tym razem chłód wygonił fanów ławek i stolików - mogłam zatem bez strachu zająć się poszukiwaniami.





  • DST 27.92km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:39
  • VAVG 16.92km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

26: Szybki myk do torów kolejowych i z powrotem

Środa, 24 września 2025 · dodano: 24.09.2025 | Komentarze 4

Sprawdzenie czy dwie skrzynki są na miejscu. Jedna była, druga niestety chyba padła ofiarą jakiegoś buldożera. Wrzuciłam jakąś reaktywację, ale że Tomi chce ją reaktywować porządnie, stanowi tylko coś w rodzaju zastępczego pojemnika. Na wiadukcie wypiłam herbatkę i zjadłam serek waniliowy. Wtedy trochę jakby zaczęło się robić chłodniej i postanowiłam wrócić do domu przed zachodem słońca. Cieplej zrobiło mi się dopiero w granicach miasta. 






  • DST 18.05km
  • Teren 1.20km
  • Czas 01:09
  • VAVG 15.70km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

24: Do lasu międzyborowskiego

Niedziela, 7 września 2025 · dodano: 07.09.2025 | Komentarze 3

Meteorowi pękło koło w rowerze, więc wrócił wcześniej niż planował... biedny rowerek, czeka go pobyt w rowerowym szpitalu. Meteoru nic nie jest, a ja zostałam namówiona, bym pojechała gdzie bądź. Chcieć mi się nie chciało po wczorajszych wojażach, ale w końcu się zebrałam. Wzięłam ze sobą podwieczorek i podjechałam do resztek szałasu Mariana podrzucić jakiegoś fanta do skrzynki Kluski. Trochę była ścinka w okolicy, ale brzoza keszowa przetrwała tak samo jak drzewo dobrych pomysłów. Głaz też na miejscu. Okolica wyglądała jednak dość przygnębiająco i postanowiłam podjechać na pobliską łączkę z widokiem na wał cmk z pendolino. Nawet rzeczywiście kilka przejechało. Rozbiłam sobie hamak i odpoczywałam, aż wyszło słońce i po 15 minutach przewiesiłam się do cienia. Mimo września i godziny 17+ nadal było za gorące. No a potem do domu na kolację. Poza tym w okolicy zaczął jeździć quad i irytująco bzykał. Za to nie bzykała ważka, która mi usiadła na dłoni. Niestety jedną ręką nie umiem robić zdjęć telefonem, więc musicie mi uwierzyć na słowo. Malutka. :)



Łączka