Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48178.52 kilometrów w tym 7970.36 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2014

Dystans całkowity:676.24 km (w terenie 88.50 km; 13.09%)
Czas w ruchu:42:14
Średnia prędkość:16.01 km/h
Maksymalna prędkość:35.00 km/h
Suma kalorii:14283 kcal
Liczba aktywności:31
Średnio na aktywność:21.81 km i 1h 21m
Więcej statystyk
  • DST 4.07km
  • Czas 00:14
  • VAVG 17.44km/h
  • VMAX 22.00km/h
  • Kalorie 86kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

121/365

Środa, 30 kwietnia 2014 · dodano: 30.04.2014 | Komentarze 1

Śliniąca się głowa psa.

  • DST 3.09km
  • Czas 00:12
  • VAVG 15.45km/h
  • VMAX 19.00km/h
  • Kalorie 65kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

120/365

Wtorek, 29 kwietnia 2014 · dodano: 29.04.2014 | Komentarze 0

Tuż przed północą, Klu dziś późno poszła spać. Nocny Marek po mamusi. Chociaż nie, ja w jej wieku ponoć usypiałam najwcześniej o  drugiej, jak tato wracał z imprezy ;) Trasa w kształcie, eee, ameby? Kurczę, znów coś rozdeptanego wyszło.

  • DST 15.26km
  • Teren 2.60km
  • Czas 01:01
  • VAVG 15.01km/h
  • VMAX 20.00km/h
  • Kalorie 324kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

119/365 Kluska, Meteor, buła i wycieczka do wujka, którego nie było.

Poniedziałek, 28 kwietnia 2014 · dodano: 28.04.2014 | Komentarze 7

Meteor wpadł na pomysł odwiedzenia wujka dziadka Kluski (czyli brata babci Kluski) w Korytowie. Nie byliśmy pewni, czy gdzieś nie wyjechał, więc mieliśmy plan awaryjny. Jak go nie będzie, to po prostu wrócimy przez Międzyborów. Po drodze, tuż za torami, zaczepiła nas pani z dzieckiem w foteliku, żeby zapytać, gdzie kupiliśmy Klusce taki fajny kask, bo ona właśnie jest na etapie poszukiwania dla synka. Okazało się, że synek (siedział z tyłu na jej foteliku, bo pani także była rowerem) jest rówieśnikiem Klusencji, nawet w tym samym miesiącu się urodzili. Chwilę sobie pogadaliśmy i pojechaliśmy każdy w swoim kierunku.

Wujka niestety nie było, pogadaliśmy przez chwilę z jego sąsiadem, który powiedział, że nie ma ich (wujka i cioci) już od piątku. Mogliśmy zadzwonić i sprawdzić, ale oboje mamy fobię telefoniczną i nie dzwonimy, jak się nie pali. Kluska dostała bułę, bo buła jest dobra i pojechaliśmy dalej, klucząc po okolicznych półpolnych i półszutrowych drogach, aż znaleźliśmy się w miejscu, którego Meteor nie poznał, bo zrobili na tym kawałku całkiem przyzwoity asfalt.

Pod koniec mała się nieco wierciła i próbowała wywrócić rower Meteora podczas jazdy, nawet wiem dlaczego, za dużo piła po drodze ;)

No i ziąb się zrobił, bo wracaliśmy tuż po 20tej. Na szczęście przed wyjściem coś mnie tknęło i jednak zabrałam dla małej bezrękawnik. A bluzę w paski ma z Odessy. Wygląda cienko, ale to dobry kawał polaru z mikrofuterkiem od środka. Tylko dłonie jej zmarzły, ale to akurat standard na naszych wycieczkach. W każdym razie tata był popędzany ostatnie kilometry klepaniem po plecach.

Trasa w kształcie rozdeptanego nietoperza.




  • DST 15.62km
  • Teren 2.00km
  • Czas 00:55
  • VAVG 17.04km/h
  • VMAX 22.00km/h
  • Kalorie 328kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

118.2/365 Wycieczka z Kluską po okolicy

Niedziela, 27 kwietnia 2014 · dodano: 27.04.2014 | Komentarze 8

Ledwo wróciłam z wyprawy po czosnek, ledwo dodałam relację, a tu Meteor przychodzi i się pyta, czy byśmy nie zabrali Kluski na przejażdżkę, gdy się zbudzi. Wszystko przez to, że opady konwekcyjne zapowiadane popołudniu wydawały się być bardziej niż przelotne. Mokre chmury krążyły, może lokalnie z nich co popadywało, ale akurat nie u nas. Spakowałam kurtkę przeciwdeszczową Klu do sakw, dziecię zostało nakarmione pierożkami tortellini i w drogę. A po drodze wyszło, że ciemna chmura na wschodzie się rozwiała i możemy w zasadzie jeździć do upadłego. Tym bardziej, że od czasu do czasu świeciło słońce.

Po drodze pokłóciliśmy się o asfalt na bocznej drodze, ale to szczegół. Aż Meteor specjalnie zawrócił, żeby mi udowodnić, że nie mam racji. Wyszło, że każde z nas mówiło o innym asfalcie. W zgodzie pojechaliśmy dalej do Kozłowic, aż w drodze powrotnej nie rozwaliliśmy się na bliskiej łączce. Bardzo nierównej, więc znów trzeba było latać z Kluską schylonym w pół. Poza tym mój rower nie chciał na łączce stać. Skończyło się tym, że mi dziecko skakało po rowerze i biegało po przednim kole wpychając nogi między szprychy. No masakra! Oczywiście mogłam jej zabronić. Chyba całe województwo słyszałoby ryk protestu. Więc raczej pokazywałam jej fajniejsze rzeczy i wynosiłam kilkanaście metrów od roweru. A ta uparcie wracała. Ale w końcu zajęła się klamerkami od mojej sakwy i swoim kaskiem. O kask była potem niezła awantura, która w zasadzie rozpoczęła się hasłem odwrotu. Na szczęście mała zmieniła zdanie, jak tylko rower ruszył. 

No i na koniec jeszcze pętelka wokół cmentarza.




  • DST 18.26km
  • Teren 0.80km
  • Czas 00:59
  • VAVG 18.57km/h
  • VMAX 30.00km/h
  • Kalorie 388kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

118.1/365 Po czosnek niedźwiedzi

Niedziela, 27 kwietnia 2014 · dodano: 27.04.2014 | Komentarze 6

Meteor wysłał mnie po czosnek niedźwiedzi rosnący przy mostku nad Pisią. To pojechałam. Po drodze wyszło słońce i zrobiło się naprawdę ciepło. Narwałam, pofociłam i poleciałam z powrotem przez Miedzyborów obok CMK. A tu w domu okazało się, że narwałam za dużo. Usmaży się nadmiar albo co. :)


  • DST 2.20km
  • Czas 00:08
  • VAVG 16.50km/h
  • VMAX 20.00km/h
  • Kalorie 48kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

117/365

Sobota, 26 kwietnia 2014 · dodano: 26.04.2014 | Komentarze 0

Oczywiście jak tylko wyszłam z domu, zaczęło znów padać. ICM przewidywał wieczorem opady konwekcyjne, miałam jednak nadzieję, że będą mżawkowe, tak jak podczas powrotu z Kluską z knajpy parę godzin wcześniej. No niestety. Na szczęście ciepło i bez wiatru. Jednak kałuże dokuczały i skróciłam wycieczkę do minimum.

Trasa w kształcie zamokniętej zapalniczki ;)



  • DST 5.53km
  • Czas 00:20
  • VAVG 16.59km/h
  • VMAX 21.00km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

116/365

Piątek, 25 kwietnia 2014 · dodano: 25.04.2014 | Komentarze 0

Meteor chyba po kryjomu zrobił coś mojemu rowerowi, bo przestał skrzypieć i rzęzić w suporcie. Jechałam, wręcz płynęłam w powietrzu, bez żadnego wysiłku. Cudowne uczucie. <3 i dużo :-* dla M. :)

  • DST 9.24km
  • Teren 1.50km
  • Czas 00:35
  • VAVG 15.84km/h
  • Kalorie 194kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

114/365 Piaskownica w Międzyborowie

Czwartek, 24 kwietnia 2014 · dodano: 24.04.2014 | Komentarze 4

Niby padało w nocy, ale w Międzyborowie na pewno jest sucho. To najsuchsze miejsce w okolicy, bardzo zawydmione. To pojechaliśmy pokazać piasecek Klusce, bo od zeszłego roku na pewno nie pamięta. Trochę za późno wstała, więc byliśmy na miejscu dość późnawo. Piaskownica była w cieniu. Ale może i lepiej, w słońcu byśmy się ugotowali. Na twardo. Kwiecień, a pogoda jak w środku lata, strach się bać, co to będzie w lipcu.

Trasa w kształcie chudego węża :)





  • DST 2.63km
  • Czas 00:09
  • VAVG 17.53km/h
  • Kalorie 56kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

113/365

Środa, 23 kwietnia 2014 · dodano: 23.04.2014 | Komentarze 0



  • DST 4.95km
  • Czas 00:18
  • VAVG 16.50km/h
  • VMAX 20.00km/h
  • Kalorie 106kcal
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

112/365

Wtorek, 22 kwietnia 2014 · dodano: 23.04.2014 | Komentarze 3

Szybki myk po Żyrku po 22. Trasa w kształcie głowy słonia Trąbalskiego.