Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48255.96 kilometrów w tym 7970.56 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.06 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2021

Dystans całkowity:401.93 km (w terenie 73.40 km; 18.26%)
Czas w ruchu:28:01
Średnia prędkość:14.35 km/h
Liczba aktywności:19
Średnio na aktywność:21.15 km i 1h 28m
Więcej statystyk
  • DST 32.42km
  • Teren 1.70km
  • Czas 02:04
  • VAVG 15.69km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Trainspotting

Sobota, 15 maja 2021 · dodano: 17.05.2021 | Komentarze 0

Zdążyć przed deszczowymi burzami. Rano zimno, potem w sam raz. Mieliśmy się spotkać z Werroną, ale nie wyszło, w sumie to mieliśmy być w kilku innych miejscach, ale zalegliśmy na drodze koło tuneliku. Tym razem pociągi nam jeździły nad głowami, po wysokim wale.












Idziemy z Kluską na krótki spacer leśną drogą.



Kluska zaczyna czytać najnowsze skarpetki









  • DST 31.39km
  • Teren 4.50km
  • Czas 01:57
  • VAVG 16.10km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Poprawiny Majówki Dzień 2

Środa, 12 maja 2021 · dodano: 17.05.2021 | Komentarze 0

Poranek dla mnie ciężki, bo w nocy hałasowała sowa i nie dawała mi spać, a o świcie to wiadomo, ptaki darły ryje... no i Kluska spała praktycznie na mnie. Meteor podobno jak nas przyszedł obudzić, to pierwsza próba nic nie dała. ;) Za drugim razem otworzyłam jedno oko i zaakceptowałam pomysł kawy do łóżka. A potem Kluska dostała kaszkę bez cukru i w ogóle jakieś ekologiczne nie wiadomo co, które zresztą i mnie się dostało później. Nie powiem, nawet jadalne, ale codziennie bym nie strawiła. Zbieraliśmy się kilka godzin, bo wieczorem dobrze nie pozwiedzaliśmy okolicy, a ta bardzo przypominała Beskidy czy inne górki. To po prostu malownicze wąwozy wydrążone przez obecnie wyschniętą rzeczkę. To znaczy rzeczka nadal jest, ale źródła się zaczynają kilkaset metrów dalej niż drzewiej. Zdaje się, że bobrza tama ma w tym swój udział.
Kiedy wreszcie się zbieramy, jest paskudnie gorąco. Nawiedzamy sklep w Woli Pękoszewskiej, uzupełniamy zapasy i wleczemy się do cienia nad Esełką, tego samego co wczoraj, żeby przeczekać najgorsze godziny. A potem to już na luzie do domu. :)








Kluska i robal







Znalezisko



Trainspotting






  • DST 33.89km
  • Teren 4.20km
  • Czas 02:40
  • VAVG 12.71km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Poprawiny Majówki Dzień 1

Wtorek, 11 maja 2021 · dodano: 16.05.2021 | Komentarze 0

Jedziemy dokończyć majówkę, kiedy to nas do domu przegonił deszcz i ziąb. Tym razem odwrotnie, jest za gorąco, chyba ze 20 stopni w cieniu, da się wytrzymać, ale na słońcu masakra, ognista kula czy nadajnik podpromienny, nie wiem, ale parzy masakrycznie. A ruszamy o jedenastej, czyli bez dramatu. W połowie drogi zalegamy w cieniu choinek przy Esełce i czekamy na obniżenie temperatury.


Meteor robi z opony ławeczkę, a z paru innych miejsce do rzucania szyszkami. I czekamy na pociągi.



O, jedzie.


I znów chrząszcze.


Na niebie widać statek kosmiczny w maskowaniu z chmur. Wszyscy się gapią na chmur, a statek myk cyk, jako ta biała kropeczka w dolnym rogu. :)


Kluska w mojej starej koszulce z Longinady idzie szukać skrzynki.


O, znowu coś jedzie.









No dobra, jedziemy dalej, bo się ściemnia.




Wola Pękoszewska





Głaz Mszczonowski




No, wreszcie cień i las.




Dobranoc.

  • DST 49.53km
  • Teren 16.00km
  • Czas 03:34
  • VAVG 13.89km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na zbiórkę, po lesie i okolicy

Niedziela, 9 maja 2021 · dodano: 14.05.2021 | Komentarze 1

Rano podrzuciliśmy Kluskę na zbiórkę, a my z Meteorem pojechaliśmy oglądać podmokłe bagienko, którego wcześniej nie znałam. Śliczne. Tylko mi aparat coś szwankował i robiłam fotki komórką. Po zbióce Klusek nieco przegrzany marudził, ale w końcu dał się namówić na jazdę do lasu. Niestety po drodze (do innego lasu) straciłam ich z oczu i się zgubiłam. A tu telefon Meteora przecież umarł i nie miałam jak się do nich dodzwonić, gdzie są. Chyba jakiś lokalizator gps im muszę kupić. ;) Koniec końców pojechałam dookoła do domu, a oni tam dotarli wcześniej. 













Opuszczone gospodarstwo






  • DST 3.11km
  • Teren 1.50km
  • Czas 00:18
  • VAVG 10.37km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Po mieście

Czwartek, 6 maja 2021 · dodano: 08.05.2021 | Komentarze 0



  • DST 3.30km
  • Czas 00:12
  • VAVG 16.50km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pomagać w przeprowadzce

Wtorek, 4 maja 2021 · dodano: 05.05.2021 | Komentarze 1



  • DST 2.77km
  • Teren 0.80km
  • Czas 00:11
  • VAVG 15.11km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po mieście

Wtorek, 4 maja 2021 · dodano: 04.05.2021 | Komentarze 0



  • DST 10.63km
  • Teren 1.50km
  • Czas 00:54
  • VAVG 11.81km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Po okolicy

Poniedziałek, 3 maja 2021 · dodano: 04.05.2021 | Komentarze 0

eździliśmy sobie po ulicach dla przewietrzenia, a tu Tomi wpadł na spontaniczny pomysł i wjechał do lasu. A mi zimno, no... w końcu ich zagoniłam z powrotem. Mnie należy uprzedzać. ;)


O, a TAM mieszka ciocia Werrona. ;)

Trzeciego maja pierwszego maja.

Lipcowa











  • DST 39.85km
  • Teren 5.20km
  • Czas 03:08
  • VAVG 12.72km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Kwietniówko-Majówka Dzień 3

Sobota, 1 maja 2021 · dodano: 02.05.2021 | Komentarze 0

Poranek okazał się być podwodny. A deszcz padał i padał. Ej, miało być przelotnie! No to trudno, najpierw śniadanko, potem czytanie książek, potem granie na harmonijce i inne zabawy podczas kiblowania pod namiotem. Aż koło południa się przetarło i zaczęliśmy się zwijać. Planowaliśmy jeszcze pojeździć parę dni, ale prognozy robiły się coraz bardziej batyskafowe i po zdobyciu leśnej skrzynki menhirowej, kiedy zaczęły nam marznąć łapy, podjęliśmy męską decyzję o powrocie. Trochę dookoła, ale za to znowu minęliśmy Jeruzal. Chyba czwarty raz tej majówko-kwietniówki. Ale jeszcze tu wrócimy!


Zahaczamy o Paplin, o dworek się remontuje. Najwyższy czas.

Droga do skrzynki jak w Beskidzie Niskim niemal. ;)


Nowa ambona

Skrzynka



Znaleziska żywe. Ślimol.

Padalec

Droga do domu





Dziurdzioł



Wracamy przez Studzieniec






Bocian.