Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48255.96 kilometrów w tym 7970.56 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.06 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 20.48km
  • Teren 0.60km
  • Czas 01:18
  • VAVG 15.75km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Mokra wycieczka nad ptasie jeziorko

Wtorek, 3 listopada 2020 · dodano: 04.11.2020 | Komentarze 16

Wyhaczyłam w wakacje magiczne miejsce pełne piachu, gliny, krzaków i zwierzątek, czyli to co lubimy najbardziej. Jakoś się nie składało we wrześniu i październiku, to myknęliśmy w ciepły listopadowy dzień. Tylko prognozy uparcie twierdziły, że ma być ładna pogoda, nawet jak nam bryza waliła prosto w twarz, a klusce to nawet błoto z kół tatusia. Podróż "do" odbyła się nieco hardcorowo, a potem to już Klusce było wszystko jedno, bo i tak była mokra (ale twierdziła, że jej ciepło). I w sumie to deszcz i woda przeszkadzały jej nie tyle z powodu samej wody, co z powodu, że miała problem z czytaniem książki. 




Na miejscu mała zawieszka, bo co teraz, skoro nadal mży i nie wiadomo jak długo jeszcze. Chwila zamyślenia i idę szukać drzew do rozbicia tarpu (namiotu Kluski i jej kurtki od deszczu nie wzięłam, no bo miało nie padać!). Znajduję, rozbijam, jakieś kulawe patyki doczepiam i ładujemy tam koce i inne rzeczy, żeby przeczekiwać większe naloty mżawy. Po jakimś czasie i tak jesteśmy wszyscy mokrzy, powietrze wilgotność 100%, więc olewamy aurę i zwiedzamy teren. 



















Po jakimś czasie Kluska zaczęła kopać glinę na plaży, a Meteor znalazł skamieliny, więc nawet mogłam pójść pozwiedzać dalej krzaki. Zostaliśmy do zachodu słońca. Pod wieczór mokre chmury odpłynęły i zrobiło się nawet suszej, ale moje mokre spodnie i skarpety niespecjalnie to zauważyły. ;)


A poza tym chyba jest wiosna, bo Meteor znalazł kwitnącego mlecza :)



Komentarze
lec33
| 19:15 środa, 4 listopada 2020 | linkuj nasuwa mi się tylko jedno modne obecne słowo względem lipowych najeźdźców "wyp....ać"
lavinka
| 19:08 środa, 4 listopada 2020 | linkuj No właśnie ten kawałek obok lipy zaczyna być użytkowany. Meteor był i nasz szałas diabli wzięli po drodze. :(
lec33
| 18:50 środa, 4 listopada 2020 | linkuj moja ulubiona miejscówka na "gliniankach" to ławeczka pod lipą z browarkiem w ręku ;P
lavinka
| 18:37 środa, 4 listopada 2020 | linkuj Ale ich wcale nie ma tak dużo. Nad Pisią obok mostku, u pana Mariana, przy kolejce wąskotorowej i w lesie żyrardowskim jedna pod rudą darniową. No i wydmy międzyborowskie, ale to nie baza tylko plaża. Te glinianki testowaliśmy dopiero w tym roku i po wakacjach niestety miejscówka się "spaliła".
lec33
| 18:30 środa, 4 listopada 2020 | linkuj gdyby każdą waszą bazę w okolicy okeszować to wyszła by ciekawa ścieżka "bazowa" ;)
lec33
| 18:25 środa, 4 listopada 2020 | linkuj za dużo już tam macie tych baz więc się poddaję ;)
lavinka
| 18:21 środa, 4 listopada 2020 | linkuj Tak, spodziewałam się samego piachu patrząc po satelicie, a tam już młode drzewka rosną. Brak zimy chyba przyśpieszył wegetację. Mam nadzieję, że jeszcze trochę potrwa, zanim ktoś znowu zacznie to użytkować. Niestety glinianki w lesie radziejewskim znów ruszają, nasza ostatnia baza za górką poszła w pył. :/
lec33
| 18:19 środa, 4 listopada 2020 | linkuj swoją drogą teraz jest tam ładniej bo widzę, że stawik nieźle obrósł zielenią
lavinka
| 18:17 środa, 4 listopada 2020 | linkuj Zasieków za bardzo nie ma, tylko szlaban z napisem, który ledwo, ledwo daje się odczytać. Tam po lewo od wejścia jest druga działka z krzakami i tam już są jakieś tabliczki, że niby monitorowane, ale to raczej sprzed dwóch lat. Nie zauważyłam, czy dawno stoi ta brzozowa wiatka niedaleko górki, czy dopiero niedawno ktoś ją postawił i opuścił. Tak czy siak trzeba co jakiś czas sprawdzać, jak tam z dostępnością.
lec33
| 18:10 środa, 4 listopada 2020 | linkuj czasami chodzę tam z psiną jak jest bardzo gorąco bo może się schłodzić, jakiś czas temu były tam tabliczki o terenie prywatnym od strony drogi dojazdowej i "zasieki"
lavinka
| 13:41 środa, 4 listopada 2020 | linkuj @Malarz: Trochę mi słabo ostrzy nowy obiektyw, ale był tani, więc nie narzekam, grunt że rozmywa tło. ;)
@Yurek: Ten sezon zaczęła hejtować wszystkie "słodkie" kolory i tylko wojskowy outfit przechodzi, ostatecznie czarny. ;)
@Lec33: Byłam latem i żywej duszy nie było, więc chyba właściciel się chwilowo nie interesuje. Trzeba korzystać, póki nie ogrodzą. Teraz jest odcięte dla aut, a spacerowicze mogą. Wiadomo, że w weekend się tam nie pchamy.
lec33
| 12:53 środa, 4 listopada 2020 | linkuj latem mogą pogonić znad stawiku...
yurek55
| 11:06 środa, 4 listopada 2020 | linkuj Kluska w wersji military doskonale maskuje się w tych krzaczorach. Całkiem jak Rambo.
lavinka
| 10:53 środa, 4 listopada 2020 | linkuj Ja jeszcze długo miałam wilgotną bluzę, kurtkę i rękawiczki rowerowe. A Kluska biegała w momrym polarze i z mokrymi włisami.
meteor2017
| 06:33 środa, 4 listopada 2020 | linkuj E tam cali mokrzy... taką mżawkę idzie przeżyć, po prostu bardziej wilgotne powietrze, jak nie padało, albo siedzieliśmy pod tarpem to nawet wysychaliśmy. Mokre mieliśmy owszem nogi (bo buty przemokły od łażenia po mokrych trawach), a tarp był głównie po to, żeby nie namakały kanapki, zeszyt i książki i żeby usiąść na czymś suchym.
malarz
| 05:09 środa, 4 listopada 2020 | linkuj Na fotkach listopad pełen magii :)
Wspaniała fotografia opadniętego liścia w deszczu!
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa ialos
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]