Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48726.22 kilometrów w tym 8081.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 48.80km
  • Teren 25.00km
  • Czas 03:37
  • VAVG 13.49km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

W skwarze czerwcowym wycieczka dwudziesta szósta

Niedziela, 6 czerwca 2010 · dodano: 06.06.2010 | Komentarze 4

Zaczęło się postojem przed stacją Stadion. SKMka się rozkraczyła przed nami. A potem dosiadła się paląca i pijąca ekipa z Garwolina. Myślałam,że padnę (ratowało radio,ale tylko do Otwocka). W Otwocku półgodziny postój i dopiero 3 stacje(pod koniec panowie dobierali mi się do parasolki i sakw aże musieliśmy się ewakuować do przedsionka).
Potem, jak to w okolicy Otwocka i Świdra dużo piachu, doszedł jeszcze bonus w postaci rozjeżdżonego samochodami błota i komarów. Na szczęście dziś było dużo asfaltu, jak na ten rejon. Byliśmy też we wsi Glinianka z pięknym drewnianym kościółkiem.
Reasumując było masakrycznie gorąco i gryząco(komary) ale i tak było przyjemnie wyrwać się z miasta.


Komentarze
lavinka
| 12:18 piątek, 11 czerwca 2010 | linkuj Ja bym się wyprowadziła. Ale.
el kondor | 07:16 poniedziałek, 7 czerwca 2010 | linkuj Czyli trzeba mysleć o przeprowadzce do Żyrardowa :-)Tomi wykręci 10 km i jest w puszczy bolimowskiej, ten to ma dobrze.
lavinka
| 21:18 niedziela, 6 czerwca 2010 | linkuj Obawiam się,że to ograniczyłoby moje rowerowe wojaże. Do centrum rowerem jedzie się dwie godziny. Z jednego końca Warszawy na drugi i cztery może się zejść. A metrem jest kwadrans do dworca. Tylko zysk czasu powoduje,że wożę rower pociągiem. Dzięki temu mogę zwiedzać rejony odległe od Warszawy o wiele kilometrów. Inaczej byłabym skazana na Kampinos.

Tomi ma dużo lepiej, Żyradów jest mały, człowiek przekręci 5km i już jest poza miastem...
el kondor | 21:14 niedziela, 6 czerwca 2010 | linkuj Tak, dzisiaj był upał, ja zrobiłem 83 km i wypiłem kilka dobrych litrów wody min. i coli, bo o niczym innym człek nie myślał, tylko żeby sie napić (a najlepiej piwka, ale na rowerze też nie wolno). Z drugiej strony upał to jednak super pogoda na rower, bo można jechać w typowym stroju kolarskim i nie martwic sie o to, że wieczorem zrobi się zimno i trzeba sie będzie przebierać. A te pociągi to jakis totalny koszmar. Powinnaś z tym DZIADOSTWEM naprawdę skończyć - i nie namawiam cię do tego, dlatego że wożenie roweru pociągiem to obciach (tak w istocie myśli wielu turystów-kolarzy), tylko po prostu dlatego, że to jakis horror totalny ładować się do tych zawszonych, obleśnych kolejek skm czy ckm, czy jak tam je zwą. Sam wiele razy woziłem rower pociągami osobowymi i mam jak najgorsze wspomnienia. Pozdro.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa jasie
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]