Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 49412.09 kilometrów w tym 8276.96 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Bliskie wycieczki 3 stopnia

Dystans całkowity:11537.41 km (w terenie 1334.10 km; 11.56%)
Czas w ruchu:827:56
Średnia prędkość:13.94 km/h
Maksymalna prędkość:33.30 km/h
Suma kalorii:26331 kcal
Liczba aktywności:1408
Średnio na aktywność:8.19 km i 0h 35m
Więcej statystyk
  • DST 4.20km
  • Czas 00:16
  • VAVG 15.75km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec i z powrotem

Niedziela, 11 marca 2018 · dodano: 11.03.2018 | Komentarze 0



  • DST 7.96km
  • Teren 0.20km
  • Czas 00:32
  • VAVG 14.93km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola, na dworzec i na cmentarz

Piątek, 9 marca 2018 · dodano: 09.03.2018 | Komentarze 1

Rano dzień rozpoczęłyśmy z Kluską jazdą w strugach ulewnego deszczu. Nawet jej kaptur na kask założyłam, bo lało konkretnie. Przestało mocniej padać niedługo po moim powrocie do domu. No trudno. Za to trasa na dworzec w promieniach ostrego słońca. Miejscami prosto w oczy. Gorąco, upał, odczuwalna z 10 stopni (mimo 8 na serio). Słońce zaszło za chmury w rejonie dworca i upał zelżał, ale nadal było wiosennie. Na peronie ucięliśmy sobie w czwórkę partyjkę Czarnego Piotrusia i jakoś zleciało oczekiwanie na opóźniony pięć minut ciapąg do Warszawy. Powrót przez cmentarz, gdzie Meteor pokazał mi krzyż zrobiony z szyn kolejki mikrotorowej, naprawdę malutkie! I jeszcze kilka innych ciekawych nagrobków. Zdążyliśmy do domu przed kolejną ulewą.



Tym razem jakimś cudem nie przegrałam. ;)




  • DST 9.50km
  • Teren 0.40km
  • Czas 00:38
  • VAVG 15.00km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola 2x i do notariusza

Środa, 7 marca 2018 · dodano: 07.03.2018 | Komentarze 0

Trochę padało po 14. Wiosna, jej mać. ;)

  • DST 5.40km
  • Teren 0.40km
  • Czas 00:23
  • VAVG 14.09km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola 2x

Wtorek, 6 marca 2018 · dodano: 06.03.2018 | Komentarze 0

Do przedszkola standardową trasą z fragmentem terenowym, powrót z Kluską trochę inną trasą, CPR em i nawet kawałkiem chodnika pod oknami pracy Werrony (ruch na skrzyżowaniu był taki, że się autentycznie bałam jechać na wprost), ale niedługo potem się przetarło i wróciłyśmy na jezdnię. Temperatura rano przymrozkowa, popołudniu na plusie i to chyba sporo. Ze +4? +3 na pewno. Dlatego Klusek wylądował na swojej ulubionej rurze i trochę trwało, zanim ją namówiłam na powrót do domu. A poza tym podczas popołudniowej traski do przedszkola złapał mnie deszcz. Dziś często popadywało przelotnie, a wieczorem to nawet padał śnieg z deszczem (jak wracałyśmy z zajęć plastycznych, na szczęście z parasolką Piegowatką).








  • DST 2.58km
  • Teren 0.20km
  • Czas 00:12
  • VAVG 12.90km/h
  • Temperatura -5.0°C
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola 1x

Poniedziałek, 5 marca 2018 · dodano: 05.03.2018 | Komentarze 0

Rano śliczne słoneczko, jeszcze mróz z -5 na początku, ale jak wracałam to już musiało być -4. Odczuwalna w okolicy zera. Katar mi jakby nieco mija, ale trochę w głowie łupie od przytkanych zatok. Albo to jakiś rodzaj migreny odwilżowej.

  • DST 4.20km
  • Czas 00:17
  • VAVG 14.82km/h
  • Temperatura -5.0°C
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec po Klu

Niedziela, 4 marca 2018 · dodano: 04.03.2018 | Komentarze 0

Prosty myk, my trochę za późno, pociąg trochę za wcześnie, pojawiliśmy się na peronie w momencie wjazdy pociągu.

  • DST 6.50km
  • Teren 0.20km
  • Czas 00:22
  • VAVG 17.73km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola 1x i na dworzec

Piątek, 2 marca 2018 · dodano: 02.03.2018 | Komentarze 0

Rano -14, popołudniu  z -8? Dużo cieplej, ale jak staliśmy z Kluskiem na peronie, trochę wizgało i mi zmarzła twarz. Więc ją chciałam w drodze powrotnej ogrzać naciągniętym szalem, ale pociągnęłam za zły kawałek i się poddusiłam. No to musiałam się zatrzymać, zdjąć nauszniki, rozplątać pułapkę na szyi i założyć wszystko od nowa. Meteor w tym czasie zniknął na horyzoncie (nie wołałam za nim, bo miałam stanąć tylko na sekundę, hihi). Ale były i plusy, bo mi pomógł wnieść rower po schodach. :)


  • DST 2.58km
  • Teren 0.20km
  • Czas 00:12
  • VAVG 12.90km/h
  • Temperatura -12.0°C
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola 1x

Czwartek, 1 marca 2018 · dodano: 01.03.2018 | Komentarze 7

1 marca i dwucyfrowa liczba na minusie rano? Nieźle. Coś to globalne ocieplenie przeholowało ostatnio. ;)

  • DST 3.10km
  • Czas 00:12
  • VAVG 15.50km/h
  • Temperatura -9.0°C
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zainstalować skrzynkę na Bielniku

Czwartek, 1 marca 2018 · dodano: 01.03.2018 | Komentarze 5

W takiej lokomotywce. Zbieram się od roku, w końcu się zebrałam. Bez zdjęć, bo ciemno. Ale już cieplej niż rano, bo tylko -9. Odczuwalnie podobnie, bo jechałam o szarówce i słoneczko nie przygrzewało. Za to księżyc był koloru rumianej bułeczki. I takoż wyglądał.

  • DST 5.20km
  • Teren 0.80km
  • Czas 00:25
  • VAVG 12.48km/h
  • Temperatura -13.0°C
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola 2x

Środa, 28 lutego 2018 · dodano: 28.02.2018 | Komentarze 7

Pomalutku, bo w drodze powrotnej Kluskę bolał brzuszek. Wzdęło ją po dokładce zupy fasolowej. Chyba muszę porozmawiać z paniami, żeby jej nie dolewali zupy czy nie dawali więcej żarcia, bo toto zeżre więcej niż może i potem cierpi. Na szczęście miś probiotyk i ziółka (rumianek+mięta+marchew do smaku) pomogły brzuszkowi i wieczorem brzuszek skakał na zumbie.

Rano było -13, ale popołudniu już cieplutko, bo tylko -8.

A w przedszkolu reklama cyrku w temperaturach arktycznych oraz nabór do szkoły muzycznej. Kluska zażądała zajęć z perkusji. ;)