Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48726.22 kilometrów w tym 8081.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 52.93km
  • Teren 20.00km
  • Czas 03:54
  • VAVG 13.57km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żyrardów, Rawka i okolice

Niedziela, 13 lipca 2008 · dodano: 13.07.2008 | Komentarze 4

Z domu do metra Słodowiec >>> Centrum, dworzec W-wa Śródmieście >>>Radziwiłłów
Mieliśmy jechać od Jesionki, ale przejechaliśmy stację(nie wiedziałam że ta trawa to peron) i zaczęliśmy od Radziwiłłowa, gdzie jest całkiem ładny dworzec, niestety nieco zaniedbany. ToMi dojechał od Jesionki (bidulo miał w plecy kilkanaście km). Ruszyliśmy w kierunku wsi Budy Zaklasztorne i dojechaliśmy tam przyjemnym asfaltem. Potem była Puszcza Mariańska (nie puszcza, tylko wieś) i drewniany kościółek. I tu zapomniałam dodać o pielgrzymce do PIERWSZEJ pocztówki wujka Tomiego. A potem jechaliśmy do sklepika w Jeruzalu przez Lisowolę :) Trasa zróżnicowana, spory kawałek po piachu i żwirze. Na dodatek nieco pod górkę i z górki. Przyświecało słoneczko, więc musieliśmy się zatrzymać na odpoczynek pod kapliczką i na ławeczce, pod kasztanem. W Jeruzalu przyjemny sklepik i bardzo ładny kościół. Obok kościoła przed wejściem jest brama w bok. Trza się w nią wbić i pojechać od Gochy(chyba), czyli sporej kaplicy. Jest tam sporo ławeczek(podobno jedna, ale za to dłuuuga), idealne miejsce na mrożoną kawę i kanapki. Bardzo przyjemne miejsce dla miłośników mchów i porostów. Bogate tereny pod tym względem. A las iglasty. Za Gochą ruszyliśmy wzdłuż piaszczystej drogi, leśną ścieżką. I mały myk w bok do stawu rybnego. Dalej ścieżka (rzucała nam kłody pod nogi) się kończyła, więc trzeba było jechać piachem. Dobry trening dla mazowieckiego rowerzysty :)
Potem kolejne stawy (w tym ten poprzedni, ale z drugiej strony) i dalej trasa piachem przez las. Przedtem młyn (albo co) widoczny mostka. Dojechaliśmy do okolic Dolecka. Stamtąd już lepiej, asfaltem do wsi Stara Rawa. Tu znów zapomniałam o bardzo ważnym punkcie krajoznawczym - grodzisku z początku minionego tysiąclecia. Trochę się na nim zakurzyliśmy. Potem zahaczyliśmy o dolinę rzeki Rawki. W Starej Rawie piękny drewniany kościół z bardzo brzydką plebanią. Myk z powrotem (charakterystyczna łapka na mapie) i znów polną drogą (nieco piaszczystą ale znośną) przed siebie. Zgapiliśmy się i niemal dojechaliśmy do Trzcianny (już było widać asfalt, chlip....chlip...) ale musieliśmy wrócić do rozwidlenia, gdzie czekał Tomi. No i dalej jechaliśmy "nach Suliszew". :) Na szczęście przed Suliszewem wylano piękny równy asfalt, prawie się nie czuło jazdy... w Suliszewie kościół o "ciekawej" architekturze. W skali 1-10 - 4 gargamele. W międzyczasie odwiedziliśmy jeszcze są rzeczkę Rawkę oczywiście. :)
I mały postój przy sklepiku , miejscowość Kamion. Dalej kawałek ruchliwym asfaltem na Skierniewice. Ale zboczyliśmy z niego w lewo przy mogile żołnierzy rosyjskich (uprzednio zatrzymawszy się przy małym cmentarzu żołnierzy niemieckich) i znów w lewo w asfaltową ścieżkę krajoznawczą wzdłuż okopów z I wojny światowej. Dojechaliśmy nią do Rawki (miejscami zamieniała się pod koniec w gruntówkę, asfalt zarósł) i w ostatniej chwili dotarliśmy na stację(burza szła). Przedtem zrobiliśmy małą pętlę by na wyspie zobaczyć stary młyn.
stacja Rawka >>> Warszawa Centralna (nie Śródmieście, bo objazdy remontowe). Wracaliśmy długo przez burzę i chwilowe braki prądu na trakcji. Zamiast godziny wracaliśmy dwie. Metro Centrum >>> Słodowiec i dalej do domku w strugach deszczu i piorunami nad głową.


Mapa google trasy

946 km na liczniku.


Komentarze
lavinka
| 15:00 wtorek, 15 lipca 2008 | linkuj Dobrze już dobrze...
meteor2017 | 14:57 wtorek, 15 lipca 2008 | linkuj No! Ale i tak jako pokutę masz zrobić na lavince wpis z miejscem pierwszej pocztówki ;-) (jako część wpisu o Puszczy Mariańskiej lub nawet stacyjce Puszcza Mariańska nie będzie zaliczone).
lavinka
| 01:24 wtorek, 15 lipca 2008 | linkuj Będę musiała poprawic w wolnej chwili...
meteor2017 | 18:55 poniedziałek, 14 lipca 2008 | linkuj no i znowu muszę kilka rzeczy sprostować ;-P

- Gocha - ławeczek było... jedna!
- z relacji wynika że to było trzy kompleksy stawów... a był jeden - jeden staw do którego zjechaliśmy z jednej strony, z drugiej strony i obok ten z "młynem" sąsiedni staw,
- na wyspę na Rawce nie zrobiliśmy kółka - po ostu przejechaliśmy przez nią.

Zapomniałaś o:
- miejscu pierwszej pocztówki
- grodzisku w St. Rawie
- cm. żółnierzy niemieckich 9przed mogiłą rosyjskich)
- drewnianym młynie na Rawce

więcej grzechów nie pamiętam
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ejsza
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]