Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48726.22 kilometrów w tym 8081.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 74.25km
  • Teren 30.00km
  • Czas 05:04
  • VAVG 14.65km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

W-wa, Łomianki, Kampinos, W-wa

Sobota, 19 lipca 2008 · dodano: 19.07.2008 | Komentarze 6

Planowo z domku na Młociny, Park Młociński i dale dłuugo wałem nadwiślańskim. Aż do Kępy Kiełpińskiej(no prawie)... myknęliśmy w bok do jeziorka Dziekanowskiego i tam się trochę zgubiliśmy (z bratem), więc dalej asfaltem myknęliśmy za dziekanów do Łomnej gdzie jest b.ładny kościółek i dalej do Czosnowa. Tuż przed złapał nas mały deszczyk. W sklepiku nabyliśmy nieco prowiantu. Potem przejechaliśmy na drugą stronę trasy na Gdańsk, jak się okazało nie w tym miejscu co trzeba i chwilę potem zadzwonił ToMi! Że jednak do nas dojedzie, ale z drugiej strony puszczy. My w tym czasie zrobiliśmy małe kółko by dojechać do bunkrów w Dębinie. Tam czekaliśmy na ToMiego który przyjechał od południa lasem, przy okazji ubłociwszy się po kolana w bagnie na dnie fosy. Jakiś czas zwiedzaliśmy bunkry a potem od południa minęliśmy Jesionkę kierując się na Wrzosówkę i Brzozówkę. Po drodze zlało nas porządnie. Deszczem. Jechaliśmy dalej schnąc do samych Wierszy, aż po Truskawkę. Potem cofnęliśmy się do Wierszy by stamtąd wpaść na czerwony szlak zwany "piaszczystą cholerą". Gdzieś ta mijaliśmy rezerwaty ale walka z piaszczystą otchłanią pochłaniała nas kompletnie. Atrakcji po drodze był co nie miara, jakieś cmentarze, krzyże, miejsce po karczmie i głaz narzutowy (później napiszę jak posprawdzam z mapą).Jakieś bagna, Na Miny, Nadłuże... i jednak pojechaliśmy w kierunku Wólki bo robiło się ciemno. A to przez to,że zwiedzaliśmy długo bardzo obszerne bunkry tuż przed Warszawą. Przed Wólką trafiliśmy na łąkę, a na łące byłą piękna mgła... jak mleko... a potem cyk do Arkuszowej. ToMi pojechał prosto by Bemowem dotrzeć do dw.zachodniego a my Arkuszową i potem Sokratesa dotarliśmy do domku.

p.s.Na liczniku 1035! Nie mam pojęcia kiedy mi stuknęło 1000km (od zeszłego roku). Zapewne gdzieś w okolicach tej koszmarnej ulewy :)


Komentarze
lavinka
| 22:35 czwartek, 2 października 2008 | linkuj Statek jest teraz promem, a nawet promikiem.
staahoo | 21:09 czwartek, 2 października 2008 | linkuj Młociny kojarzą mi się tylko ze Statkiem do Młocin, którym jednak nigdy nie płynąłem.
lavinka
| 19:37 niedziela, 20 lipca 2008 | linkuj No właśnie. :)
meteor2017 | 16:53 niedziela, 20 lipca 2008 | linkuj Bunkry... nie wiem czy się nie obrażą - bo to nie były ot takie sobie byle jakie bunkry. To były bunkry regularnego fortu. i to nie byle jakiego fortu, tylko Fortu V z pierścienia fortów Twierdzy Modlin!
lavinka
| 13:39 niedziela, 20 lipca 2008 | linkuj Ja dopiero teraz wstałam. Kółka mam, ale wrzucę wieczorem. Teraz lecę w ważnej sprawie do wujka :)
Tukee | 22:13 sobota, 19 lipca 2008 | linkuj Oł Dżi. Ale macie fajursko.
Buziole :) Nie mam jeszcze kółek. Za-łam-ka.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa nogei
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]