Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48726.22 kilometrów w tym 8081.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 3.80km
  • Teren 1.00km
  • Czas 00:19
  • VAVG 12.00km/h
  • VMAX 15.00km/h
  • Temperatura -12.0°C
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

24/365 Do ciepłowni, bo zimno!

Piątek, 24 stycznia 2014 · dodano: 24.01.2014 | Komentarze 9

Dziś ponownie zapomniałam założyć rajstop pod dżinsy, więc pierwsze pięć minut odczułam dość mroźnie. Postanowiłam podjechać więc pod żyrardowską ciepłownię. I rzeczywiście, jadąc pod wiatr zamroziłam się tak zupełnie, że przestałam odczuwać jakiekolwiek zimno. Było z -12 jak nic, a pod wiatr odczuwalna dużo niższa 9icm twierdzi, że nawet -20 i się z nim zgadzam). Potem jechałam lekko bocznym, a potem kawałek z wiatrem, za to pod oślepiające słońce. Z powrotem sobie utrudniłam trasę odcinkiem terenowym, aż mnie kolano trochę zaczęło boleć, ale było już za późno by wracać. Chyba jednak mam geny Wikingów, bo mimo mrozu czuję się wyśmienicie :)



Komentarze
lavinka
| 19:46 niedziela, 26 stycznia 2014 | linkuj Fakt, tym razem zapomniałam wymienić. Czasem zamiast niego mam gruby szal :)
meteor2017
| 09:57 niedziela, 26 stycznia 2014 | linkuj Zapomniałaś o kominku pożyczanym o To Mi''ego :-) ale nie takim cienkim o jakim pisze huann, tylko średnim
lavinka
| 23:27 piątek, 24 stycznia 2014 | linkuj Mój ubiór dokładnie to pod spodem na zwykłej bluzce z długim rękawem polar, na to cienka parka z misiem na plecach (na rękawach nie). Spodnie to już wiecie, na nie grube skarpety założone na cienkie skarpety i buty za kostkę. Rękawiczki dwuwarstwowe jednopalczaste, pod spodem polar, na wierzchu coś sztucznego, jakby tkanina swetrowa. Dobre na mróz, niedobre na deszcz. Na krótkie trasy starcza, na dłuższe musiałabym założyć jeszcze jedne pod spód, cienkie z palcami (grube mi nie wlezą na raz). Jak się jedzie holendrem bez przerzutek max 15km/h to się człowiekowi szybko ciepło robi. Poza tym ja jestem taki człowiek, co szybciej zmarznie przy temp. -1 niż -20. :)
huann
| 19:11 piątek, 24 stycznia 2014 | linkuj Faktycznie trasa krótka :) A, zapomniałem o chustce typu ''buf'' (czy jak to tam się pisze - taki tunel z cienkiego poliestru) pod szyję - w sam raz, żeby osłonić, a nie zagrzać szyję. Można wtedy rozpiąć pod szyją polar i jest wygodniej. A są też i tacy, co na postojach twarz od mrozu tym zakrywają, więc zastosowanie wszechstronne.
yurek55
| 19:05 piątek, 24 stycznia 2014 | linkuj Tutaj opis mojego ubioru. A standardowy zestaw na górę to podkoszulka termiczna z Lidla, koszulka kolarska z lycry (z długim rękawem) i kurtka softshelowa, też z Lidla
yurek55
| 19:00 piątek, 24 stycznia 2014 | linkuj Na taki krótki wyjazd, to rzeczywiście nie ma sensu się jakoś specjalnie ubierać. Ja dziś jednak poważnie potraktowałem panującą temperaturę i założyłem dodatkowo coś pod szyję. A jutro to nawet może kominiarkę pod kask założę? http://yurek55.bikestats.pl/1081068,Rozpoznawczo.html
huann
| 18:37 piątek, 24 stycznia 2014 | linkuj Ja z kolei dziś po raz pierwszy założyłem czapkę - do -10 jeżdżę tylko w windstopperowej opasce, chyba, że jest silny wiatr. Kurtki zimą w ogóle nie zakładam - ze względu na zawsze ograniczoną (stosunku do polaru) oddychalność - zdecydowanie (jak dla mnie) lepsze są 2-4 warstwy - polar (od cienkiego do średniogrubego), a pod spód nakładane jedna na drugą koszulki termoaktywne - ta najbliższa ciału koszuka może być nawet wówczas z krótkim rękawem. Na twarz nic - od razu by mi zaparowały okulary ;) Co do 2 par skarpetek - pełna zgoda; co do rękawiczek - wczoraj i dziś jeździłem w jednej prze windstopperów, na wierzch nałożyłem cienkie bezpalczaste - i było ok, ale przy większych mrozach zakładam pod spód jeszcze z cienkiego polaru - jest mniej wygodnie (kwestia manetek), ale jak mus to mus.
MaciekR | 15:40 piątek, 24 stycznia 2014 | linkuj Bez przesady, nie ma aż takich mrozów, dziś, na północy Kraju -14 nad ranem i spokojnie bawełniane spodnie wystarczają na 1h jazdy. Jakbym miał jeszcze miał odprawiać szopkę koniecznością zdejmowania tego wszystkiego z siebie w pracy, to by mnie coś trafiło, rower nie wybrałem dla sportu, tylko dla wygody. Co innego grubsze rękawice i dodatkowe grube skarpetki nakładane na cieńsze, w których chodzę po biurze -- kończyny jednak marzną, bo nic nie pracują. No i szalik zakrywający nos. Zmarznąć też nie można.

Oczywiście co innego gdy mamy -20*C, wiatr, albo ktoś cierpi na jakąś dolegliwość, np. kolana. Wtedy mróz spotęguje chorobę i obowiązkowo trzeba zadbać o odpowiednią temperaturę.

Ale pogoda, jak wracałem była piękna, dawno nie miałem okazji skorzystać ze słońca. :-)
huann
| 15:17 piątek, 24 stycznia 2014 | linkuj Lavinko! Ty w dżinsie przy takim mrozie? Lavinki się nie odmrażają ponoć, ale zakładajżeszTy polarne gatki, jak Kluskę cenię! Sam jeżdżę w powerstretchowych, a pod spodem mam jeszcze (przepraszam za dosłowność) kalesonki marki brubeck - i jest w sam raz!
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa stkim
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]