Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48726.22 kilometrów w tym 8081.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 114.25km
  • Teren 20.00km
  • Czas 06:55
  • VAVG 16.52km/h
  • VMAX 32.00km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Żyrardów - Pilawa

Niedziela, 26 lipca 2015 · dodano: 27.07.2015 | Komentarze 4

Z wiatrem to ja mogę długo i daleko. Mimo sporego dystansu nie miałam żadnych kryzysów. A przetyrpało nas z początku, bo wygoną gruntuwę posypali nam gruzem. Przez jakiś 1,5km. Szlak rowerowy wyznaczają na nowo. Normalnie.... jak nie poleją tego asfaltem, to trasa rowerowa do wykreślenia z mapy. to się nadaje do sądu wręcz.

A co do reszty, bardzo przyjemnie, nareszcie sensowna temperatura w porywach do 19 stopni, prawie bez słońca (ale to prawie starczyło, by schlastać różowawą wrażliwą cerę Meteora, moja lekko śniada z ochroną 50tką dała radę). Poza drobnym fotostopem pod jednym z kamieni Chełmońskiego pierwszy postój po ponad 30km jazdy. Na stacyjce kolejki grójeckiej. Tu w ogóle coś jeździ? Meteor posiedział w charakterze pasażera czekającego, ale mu się znudziło i pojechaliśmy dalej.

Następnie dwa cmentarze i kapliczka w rejonie skarpy Wiślanej (ten pierwszy kawałek od), zjazd w dół i do gwiazdy tego dnia - kolejowego mostu w Górze Kalwarii. O mamo, jaki on piękny. Lekko nadrdzewiały, nitowany, przęsła idą górą, więc cudowne kadry z torami... na szczęście nic nie jechało, można było focić do woli. Choć w sumie szkoda, że jednak nic nie jechało, bo zdjęcie z pociągiem to by było coś. I przeżycie podczas mijanki. Może innym razem.

Dalej pod drugi most, pod 50tką, też stalowy, ale z kratownicami pod spodem. Też niczego sobie, choć trudniejszy do fotografowania.

Wreszcie jedziemy do małej stacyjki Warszówka na esełce. Po drodze zatrzymują mnie jeżyny, zjadłam ich chyba z cały kubek, aż Meteor przestał na mnie czekać. Dogoniłam go, jak już łaził po zarośniętym peronie. Założył tu skrzynkę, bo ruszamy z kolejnym etapem oskrzynkowania całej linii. Długo mu się zeszło, więc omal nie zasnęłam na miękkiej peronowej trawie. Siłą mnie zmusił do odjazdu. Odwiedziliśmy jeszcze mały mostek kolejowy i uroczy neogotycki kościółek Mariawitów, serwis mojej skrzynki w mazowieckiej wierzbie (skrzynki Meteora przy Osieckich Zdrojach się nie dało). I do pomnika z katastrofa kolejową w 1981 roku. Kościół w Osiecku obejrzeliśmy z daleka. Wreszcie dojazd do wiaduktu pod Jaźwinowem i zakładanie mojej skrzynki. Nie byłam przekonana, bo z kryjówkami jako tako, ale w końcu przystałam na propozycję Meteora i nawet znalazłam kilka fajnych elementów maskujących.

No to siup do Pilawy. Tu już bez zdjęć, bo mi padły bakterie w aparacie. Odnowili budynek dworca. Z zewnątrz. W środku ta sama nędza z dykty. Park obok też jakby odnowiony, pięknie się żulia zagnieździła, ale na szczęście byli też porządni obywatele, to się nie baliśmy zwiedzać. Przyjemne miejsce, gdyby nie drzewka z pzredłużaczami i wiszącymi wtyczkami. Meteor wrzuci fotki. :)

Zdjęcia z dnia w specjalnym albumie.




Komentarze
lavinka
| 10:12 wtorek, 28 lipca 2015 | linkuj Mosty kolejowe w ogóle trzeba sprawdzać. Nie wszystkie mają "pobocza", ale najczęściej da się chociaż przejść po torach (ale czasem bywa niebezpiecznie, bo niektórych desek brakuje). Oczywiście to nie jest oficjalna przeprawa i trzeba uważać na odpowiednie służby. No i nie robić takich numerów na trasie Pendolino i cmk wszelakich. :)
meteor2017
| 07:25 wtorek, 28 lipca 2015 | linkuj Co do wąskotorówki, to o dziwo mieliśmy spore szanse na coś trafić, bo w niedziel o 11 jedzie do Tarczyna, a cały przejazd trwa 2 godziny... my w Złotokłosie byliśmy ok 12:30 ;-)
http://www.kolejka-piaseczno.pl/wycieczka
meteor2017
| 07:23 wtorek, 28 lipca 2015 | linkuj @yurek55 - bo wjazd na most jest dosyć nieoczywisty... od strony otwockiej to go przynajmniej widać, ale trzeba się wtarabanić na nasyp, żeby zobaczyć że się da. A od strony Góry Kalwarii to trzeba specjalnie do samego mostu się dostać.

My akurat mamy słabość do mostów, zwłaszcza starych stalowych mostów, zwłaszcza kolejowych ;-) i w miarę możliwości staramy się je odwiedzać... a z doświadczenia wiemy że często kładką techniczną da się przejść (jak na przykład w Wyszkowie), chyba że jest zakaz (jak w Dęblinie). Tutaj akurat już wiedzieliśmy że się da.
yurek55
| 06:28 wtorek, 28 lipca 2015 | linkuj Nigdy mi nie przyszło do głowy jechać mostem kolejowym w G. Kalwarii, a szkoda. Nieustająco zadziwiacie mnie odkrywaniem tak interesujących miejsc i to tam, gdzie ja też byłem i nic nie widziałem.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa empot
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]