Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48726.22 kilometrów w tym 8081.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 6.09km
  • Teren 3.35km
  • Czas 00:36
  • VAVG 10.15km/h
  • VMAX 20.30km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Wyprawa z przygodami (0)

Piątek, 22 września 2017 · dodano: 25.09.2017 | Komentarze 2

Od dawna Tomiego namawiałam na pociąg do Siedlec, żeby w piątek podskoczyć na Poslasie, a może i dalej w kierunku Hajnówki. Jakoś nie udaje się nam tam dotrzeć od dwóch lat, odkąd wylądowaliśmy w Czeremsze i odkryliśmy, że stamtąd jedzie do puszczy szynobus KM. No ale jakoś zawsze brakuje czasu, bo to trzeba minimum trzy, a może i cztery dni wygospodarować. Tym razem mieliśmy jeden wieczór, jeden dzień i 3/4 kolejnego. Bez szans na coś dalej, to sobie chociaż gminy pozaliczaliśmy i obejrzeliśmy cerkwie, kościoły i parę cmentarzy. 

Wieczór to przede wszystkim jazda pociągiem za darmo (zaoszczędziliśmy w sumie ok.70zł), najpier do Siedlec, a potem spalinowym sapiącym szynobusem do Czeremchy. Trochę kopcił na początku i już myśleliśmy, że będzie "przygoda", ale nie, pan tylko wyłączył ogrzewanie, bo mu reszta instalacji siadała. No i dojechał na miejsce w miarę na czas (nie bądźmy drobiazgowi). Po wyjściu z dworca na pierwszej prostej trafiliśmy na szlak Green Velo (Failo), z którego zjechaliśmy do lasu już po kilometrze z hakiem. Alejakto gładki asfalt! Dopiero następnego dnia odkryliśmy, jak idiotycznie go poprowadzono w Kleszczelach. 
No ale spać. Rozbijanie namiotu w kompletnych ciemnościach, dawno tak nie było. Grunt, że już nie lało. Po całym tygodniu budzenia się przed ósmą zasnęłam jak dziecko. :)

Resztę dopiszę na dniach, jak obrobię fotki. Przygody jednak były, tylko później. :)


Komentarze
lavinka
| 19:55 wtorek, 26 września 2017 | linkuj Tomek zrobi trasę.
yurek55
| 19:40 wtorek, 26 września 2017 | linkuj Uprasza się uniżenie o wstawienie mapki, cobym zobaczył pod kątem gminnym, czy mi się nie przyda.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa iaiwr
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]