Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48726.22 kilometrów w tym 8081.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 68.82km
  • Teren 14.50km
  • Czas 04:12
  • VAVG 16.39km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Objazd po skrzynkach i do lasu

Sobota, 21 września 2019 · dodano: 21.09.2019 | Komentarze 0

Rano ziąb i mi się nic nie chciało. Zrobiłam sobie kawę, którą wypiłam już po wyjściu Tomiego i ona przywróciła mi morale. Wrzuciłam chleb, bułkę i wodę do sakw i postanowiłam pojechać na odkładany na świętego Nigdy przejazd do mojej skrzynki w Korabiewicach(a właściwie kapliczki pod), ale przy okazji chciałam podjechać do pałacyku w Woli Pękoszewskiej, no i pojechałam przez Wręczę, esełkę, cmk... i mi się trochę pomajtało, aż wylądowałam pod głazem mszczonowskim. Ale przy okazji odkryłam tunelowy przejazd pod s8.

Po drodze zrobiło się naprawdę ciepło, więc postanowiłam, że zamiast do domu, skręcę do lasu z cmentarzem wojennym, na który po grzybobraniu miał udać się Tomi. Ale nie miałam zaznaczonej jego skrzynki i mi się wiadukty pomajtały, przez co trafiłam w Miedniewice zamiast w drogę z cmentarzem. I jak się połapałam, że to nie w tę stronę, to już byłam kilka kilometrów za daleko. A, niech to, jadę, pewnie i tak już tam nikogo po 15 nie będzie. No i rzeczywiście, bo Tomi wrócił do domu przede mną. No i trasa z planowanego lajciku 40km zamieniła się w prawie 70. No bywa. ;)






Miejsce grillowe we wsi





Drzewo skrzynkowe padło



Pozostałość po drzewie z moim keszem... a raczej bez kesza... ech

Bobry?



Remont kościoła w Puszczy Mariańskiej



Po drodze wpadłam na kozy. :)

A to już pod samym Żyrkiem.



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa dajaj
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]