Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48726.22 kilometrów w tym 8081.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 31.08km
  • Teren 0.10km
  • Czas 03:08
  • VAVG 9.92km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

Warszawska Masa Krytyczna sierpień 2009

Piątek, 28 sierpnia 2009 · dodano: 29.08.2009 | Komentarze 5

Mieliśmy jechać na Pragę,ale zmieniono trasę i Masa przyjechała tylko do mnie na Bielany(Wawrzyszew).Ale najpierw ja podjechałam do metra Stare Bielany i dojechałam do Ratusza(jak zwykle wyruszyłam w ostatniej chwili bo nie wiedziałam w co się ubrać). Wzięłam Bauhausa, bo mu obiecałam. Do tej pory w Masach brał udział tylko Dziuniek. Dziuniek natomiast wyrywa się do Podkowy Leśnej,ale ma pecha do pogody.

Masa pzrejechała przez centrum, koło Arkadii na Bielany, objechała satelickie osiedla Chomiczówkę, Wawrzyszew a potem Rudę by przez Plac Wilsona wrócić trasą koło Arkadii. Nie wiem dlaczego zmieniono trasę,ale przynajmniej riksza jechała przez cały czas to i muzyczka była. Po drodze dobił mój brat robiąc lans na ostrym kole. Wróciliśmy od metra Gdańskiego do Słodowca, gdzie podjechaliśmy do sklepu po colę, batoniki i parówki a dalej znów metrem do domu. Głodniśmy byli i dlatego ;)

To była najwolniejsza Masa Krytyczna na świecie, przez pierwsze kilkaset metrów prowadziłam rower, bo nie dałam rady pedałować z prędkością 3km/h ;)

Relacja zdjęciowa na Warszavce

Na liczniku Bauhausa 394km od maja. Jak na złom całkiem nieźle sobie radzi ;)


Komentarze
lavinka
| 09:38 poniedziałek, 31 sierpnia 2009 | linkuj Nie wiem czy modna, staram się ubierać w to co mnie pogrubia ;)
El kondor | 09:33 poniedziałek, 31 sierpnia 2009 | linkuj Modna z ciebie cyklistka :-)
lavinka
| 18:38 niedziela, 30 sierpnia 2009 | linkuj To coś z guzikami nazywa się tunika i jest najwygodniejszym wdziankiem rowerowym jakie znam.Po pierwsze nie wieje po nerkach jak jest wiatr.Po drugie chroni przed przegrzaniem w upalny dzień(jeśli jest jasna, a takowe posiadam). Odkryłam ten typ ubioru wiosną zeszłego roku, mam takowych chyba 5 i zakładam w różnych kombinacjach do rybaczek. Pod spód można założyć T-short lub sweter czy polar.Można też na wierzch. Nie sprawdza się tylko w warunkach mocno-deszczowych,ale wtedy żaden ciuch się nie sprawdza poza sztormiakiem ;)

Masa warszawska jest organizowana przez Zielone Mazowsze.Czy coś pomaga? Może nie bezpośrednio,ale pośrednio przyczynia się do popularyzacji roweru jako środka transportu i oswaja mieszkańców z widokiem dużych grup rowerzystów na mieście. Służy jako element nacisku na władze,ale tak naprawdę przez wszystkich jest traktowane jako happening czy po prostu atrakcja typu parada z cyrkowcami. Z tą różnicą,że każdy szary człowiek może wziąć w niej udział. Myślę,że masa jest wyznacznikiem popularności roweru w mieście. Skład jest różny, kiedyś była to głównie młodzież, dziś reprezentowana jest każda grupa wiekowa z małymi dziećmi(w fotelikach) i emerytami włącznie.

Niesie ze sobą tak pozytywny ładunek emocjonalny,że jeśli złapie się bakcyla, to chce się być na każdej :)
El kondor | 18:25 niedziela, 30 sierpnia 2009 | linkuj A ten przydługawy sweterek, czy cokolwiek to jest, na guziki to chyba niezbyt wygodny jest na rower?
El kondor | 18:23 niedziela, 30 sierpnia 2009 | linkuj Nie wiem co sobie o mnie pomyślisz, ale ja nigdy nie brałem udziału w żadnej masie, chociaż w łodzi też sie one odbywają (aczkolwiek te warszawskie mają chyba dużo więcej uczestników, bo jedną taką widziałem). Ciekawe, czy takie masy dają jakieś efekty, to znaczy czy wpływają na włodarzy miast, na zmotoryzowanych, czy też na wszystkich tych, którzy cyklistami nie są, żeby spojrzeli na rowerzystów przychylniej i spróbowali umilić im żywot - bo rozumiem, że taki właśnie cel masom przyswieca. Pozdr.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zystk
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]