Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 48255.96 kilometrów w tym 7970.56 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.06 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2020

Dystans całkowity:418.46 km (w terenie 108.40 km; 25.90%)
Czas w ruchu:29:30
Średnia prędkość:14.19 km/h
Liczba aktywności:18
Średnio na aktywność:23.25 km i 1h 38m
Więcej statystyk
  • DST 2.60km
  • Czas 00:12
  • VAVG 13.00km/h
  • Sprzęt Veturilo
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z dworca nextbajkiem żyrardowskim

Piątek, 12 czerwca 2020 · dodano: 12.06.2020 | Komentarze 0

Bo upał i nie miałam siły iść przez miasto, to się tylko przeszłam kawałek od basenu, gdzie jest stacja.

  • DST 80.95km
  • Teren 19.50km
  • Czas 05:31
  • VAVG 14.67km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Skierniewic i Jeruzala

Czwartek, 11 czerwca 2020 · dodano: 11.06.2020 | Komentarze 5

Kiedy jadę sama, zatrzymuję się na góra kwadrans, czyli tyle co zjeść kanapkę, wypić sok czy wodę i do przodu. Wyjechałam z domu ok.10, wróciłam przed 18. A sporo było tyrpania się po lasach i gruzie na bocznych drogach... dlatego tej trasy nie polecam, ale ja to już tak mam, że pojadę na skróty i potem mam spacery zamiast jazdy. ;) Odwiedzone rzeczki to Sucha, Rawka, Korabiewka i Chojnatka. Dużo kałuż po wczorajszej lokalnej ulewie. Kawałek Puszczą Bolimowską, las kolo Wólki Jeruzalskiej, cmentarz wojenny na Białym błocie i wielowyznaniowy w Skierniewicach. Tak zwana trasa krajobrazowa.




Jak już przejechałam slalomem przez kałuże przez las żyrardowski, to już było z górki. Jeszcze tylko zajrzeć do skrzynki cmentarnej na Białym Błocie, co mi zawsze nie po drodze, a dziś nie miałam wymówki...


No, zaczyna się sezon serwisów, reaktywacji i zakładania skrzynek na opencaching. Dziś dwa serwisy, jedna reaktywacja i jedno założenie (jeszcze nieopublikowane). Nawet trafił się jeden ołtarzyk po drodze. Ale lokalny sklepik miał przerwę do 13 tej i nie kupiłam sobie soczku.

Granica województwa mazowieckiego i łódzkiego, ale nadal pozostajemy w granicach Mazowsza geograficznego.

Dopiero dużo dalej za Skierniewicami, po tym jak zreaktywowałam skrzynkę na "Strzelbie", cmentarzu wielowyznaniowym. Zygzaki, asfalty różniste i dziurdzioł na własne życzenie, bo pchałam się do cienia przede wszystkim.






Postój nad Rawką, ale nóg postanowiłam nie moczyć, jakaś brudna i mętna woda po deszczach.


Las pod Jeruzalem



Kapliczka


Tu znów dłuższy postój przy wyjeździe z lasu, czas dożreć kanapki z serem.

Powrót już bardziej asfaltowy, piochy tylko w rejonie przebijania się przez Esełkę.

Może i jest susza podobno, ale zboże już mi dorasta wysokością do nosa. Zdjęcie robiłam na stojąco.


Korabiewka wezbrała i po nocnej ulewie płynie nawet starorzeczem.





  • DST 4.08km
  • Czas 00:17
  • VAVG 14.40km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec i z powrotem

Środa, 10 czerwca 2020 · dodano: 10.06.2020 | Komentarze 0



  • DST 8.07km
  • Teren 1.00km
  • Czas 00:35
  • VAVG 13.83km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na polankę ze ślimakami

Wtorek, 9 czerwca 2020 · dodano: 09.06.2020 | Komentarze 0

I do parku Procnera, plus rundka do domu na pół godziny, bo marzłam. Zmarznąć w połowie czerwca, dawno mi się nie zdarzyło. Jakaś taka wilgoć z powietrza szła. Dopóki się jechało, było ok, ale siedzenie na ławce i spacerowanie po lesie - brr.




  • DST 17.06km
  • Czas 00:57
  • VAVG 17.96km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Rundka wokół miasta i po Kluskę

Poniedziałek, 8 czerwca 2020 · dodano: 09.06.2020 | Komentarze 0

Rano złapałam lenia, a potem praca no i starczyło tylko na krótką rundkę dla przyjemności.


  • DST 70.86km
  • Teren 17.50km
  • Czas 04:51
  • VAVG 14.61km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wizyta w sąsiednim województwie

Niedziela, 7 czerwca 2020 · dodano: 07.06.2020 | Komentarze 4

Przez pierwsze dwadzieścia kilometrów myślałam, że nie mam aparatu, bo mi się baterie rozładowały... a dopiero w lesie nad Chojnatką pingnęło mi, że jest sposób na odżycie aparatu i zamieniłam paluszki miejscami w gniazdach. No i ruszyło. Ale w sumie do lasu nie było jakoś specjalnie dużo kadrów. Coś tam robiłam komórką, ale nawet nie ma co pokazywać, skoro są lepsze z aparatu. Pojechałam przez Korytów i Wręczę, sprawdzić jak tam betonka tuż przed głazem mszczonowskim, ale nadal niewyasfaltowana, więc postanowiłam sprawdzić objazd. Objazd może i fajny, ale z kilometr, półtora dziurdziołem i nawet kawałek bruku się trafił, musi jakiś gościniec stary do dworu. W każdym razie zwiedziłam wiadukt nad gierkówką w Adamowicach. Celem było obejrzenie leśnych wąwozów Chojnatki w okolicy Bud Chojnackich i Chojnaty. Może słaba pora, bo już sporo zielska rośnie, ale jakoś poszło. Odkryłam dwie fajne wiatki, dwie ambony i zarośniętą drogę przez wyschnięte koryto Chojnatki. Tu chyba jest woda tylko po bardzo mokrej i śnieżnej zimie. Pierwszą kałużę udającą rzekę znalazłam może trzysta metrów od torów cmk, bajorko wodne jest w zasadzie dopiero przy samych torach. Las jest zabezpieczny antyquadowo, to znaczy na bocznych drogach są specjalnie powywracane gałęzie. Trochę mi to przeszkadzało na rowerze, ale z drugiej strony dzięki temu nie było aż tak zryte.






W tym rowie w teorii jest rzeczka. ;)


Chwila odpoczynki i jedziem dalej panie Zielonka. Dobrze, że Tomi ze mną nie pojechał, bo by strasznie marudził na gorąco, parno, upał i "skróty lavinki" ;)


Ambony. No, do spania to się ten las nie nadaje za bardzo.





I chyba znalazłam granicę UE ;)

Po zwiedzeniu lasu podjechałam kawałek na południe asfaltową serwisówką licząc na jakiś przejazd, ale ten na mapie Tomiego już nie istniał, więc trzeba było nadłożyć drogi do następnego wiaduktu i dalej kawałek terenem. Ale malowniczy kawałek, to nie narzekam.






Bocznymi drogami dotarłam do Chojnaty i dalej próbowałam jechać wzdłuż rzeki, na tyle na ile się dało. Przy okazji odkryłam nowego wygodnego asfalciora omijającego kościół (wiadomo jaki ruch aut w okolicach mszy). No i przez Kowiesy wjechałam do kolejnego lasu, tu już w granicach Bolimowskiego Parku Krajobrazowego.


Oczywiście ścinki i zrywki, kawałek musiałam rower przepchnąć, ale za to znalazłam menchir. No dobra, tylko głaz narzutowy, ale za to z twarzą.



Potem jakimiś gruntówami Wólki Jeruzalskiej dojechałam do Jeruzala (sklep zamknięty w niedzielę) i skoro było dość wcześnie, postanowiłam wracać do domu drogą dłuższą, ale za to mniej ruchliwą.To jest gruntowym skrótem przez górkę za Jeruzalem na Stary Łajszczew i do Puszczy Mariańskiej, gdzie bokiem znów skrótem przez las przebiłam się na tyły Studzieńca. Zastanawiałam się, czy nie wjechać do Żyrka główną szosą, ale po obejrzeniu ruchu zmieniłam zdanie i skręciłam w bok na Benenard i po staremu wróciłam przez zalew.








  • DST 24.80km
  • Teren 11.00km
  • Czas 02:15
  • VAVG 11.02km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kluskę na zuchy, do lasu i po mieście

Sobota, 6 czerwca 2020 · dodano: 06.06.2020 | Komentarze 2

Najpierw przez miasto na zbiórkę, potem Kluski rower został przypięty łańcuchem pod wiatką rowerową (choć raz się przydała), a my na godzinę posiedzieć w lesie. Nawet książkę sobie poczytałam. Powrót, odebranie Kluski i wspólne rowerowanie, a raczej dojazd na łączkę, która kiedyś bywała wodnista, ale nie w tym roku. Skrzynka gratis. A potem do innej skrzynki i do domu. Potem jeszcze odwieźliśmy Kluskę na dworzec, a ja zawiozłam jedną rzecz znajomym, wpis sumaryczny, bo mi się nie chce rozbijać na trzy. Pogoda dla mnie idealna, to znaczy że dla Tomiego za ciepło. ;)


Dziwna forma życia znaleziona w lesie podczas zabawę w Baba Jaga patrzy :)


















  • DST 17.25km
  • Teren 4.80km
  • Czas 01:04
  • VAVG 16.17km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na ognicho z Klu i M.

Środa, 3 czerwca 2020 · dodano: 03.06.2020 | Komentarze 3

Niedaleki myk do Sokuli, w sumie jedynej legalnej miejscówki ogniskowej w okolicy, gdzie można zalec na cały dzień i raczej nie spodziewać się konkurencji, co najwyżej sporadycznych spacerowiczów czy rowerzystów. Dojazd naobkoło asfaltami, nie trzeba już się przemykać tajnymi tunelami do lasu. ;)








Robale, gąsienice i inne takie tam 






Pierwszy grzybek tej wiosny

Kluska uczy się rozpalać ognisko sposobem harcerskim. Na ostatniej zbiórce trochę się jej rozwalało, więc postanowiła potrenować bez świadków i się udało. :)




I po dołożeniu większych gałązek przyniesionych przez tatę

Byliśmy tak długo, że skończyło się nam picie z termosów, więc Meteor dogotował wody w menażce i dorobił nam mięty.


Dziecko zrobiło sobie zabawkę. Przywiązało do sznurka kawałek betonu - był to piesek o imieniu Betonik.


A potem jeszcze kroiła różne liście na "sałatkę" :)

I głupawka pod wieczór :)

I wracamy