Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 49842.62 kilometrów w tym 8385.96 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 5.36km
  • Teren 0.60km
  • Czas 00:22
  • VAVG 14.62km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola 2x

Środa, 20 września 2017 · dodano: 20.09.2017 | Komentarze 0

Trochę kapało po drodze, ale dało się wytrzymać. Tylko nici z placu zabaw, bo piach mokry niemożebnie. Chciałam młodą zabrać na jakiś spacer, ale nie dała się wyciągnąć. No trudno.

  • DST 41.12km
  • Teren 9.80km
  • Czas 02:40
  • VAVG 15.42km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do ścieżki dydaktycznej w Nadleśnictwie Radziwiłłów (Puszcza Mariańska)

Wtorek, 19 września 2017 · dodano: 20.09.2017 | Komentarze 48

Gdzieś w środku lasu, za górą i rzeką, jest sobie dom. Rezyduje w nim urząd leśniczy, ale i dla zwykłych leśnych szaraków znajdzie się miejsce. Od paru lat istnieje tu ścieżka przyrodniczo dydaktyczna dla dzieci. Mało kto o niej wie i chyba tylko dlatego jeszcze się nie rozpadła. ;)

Od domu mamy do niej około 20 kilometrów, więc zamiast do lasu pod domem na grzyby, wybraliśmy się nieco dalej pozwalając Klusce na jednodniowe wagary (trza korzystać, po pójściu do szkoły już tak różowo nie będzie). To miała być niespodzianka i chyba się udała. Pojechaliśmy bezpieczną trasą z małym ruchem, żeby się rozkoszować wyprawą, a nie bać o swoje życie i zdrowie.

Na miejscu jeszcze dobrze nie ustawiliśmy rowerów, a już Kluska rzuciła się na zagadki. Najbardziej spodobała jej się stacja z kręcącą się korbką i losowanie pytań (przy niektórych sami musieliśmy się nagimnastykować, żeby odpowiedzieć). Na uwagę zasługują również drewniane cymbały. :)





Było tak fajnie, że po krótkiej przerwie na kanapki dziecko kazało nam przelecieć całość jeszcze raz i wtedy przyszła do nas pani z nadleśnictwa z prezentami. Niesamowite! Kluska dostała mapy, smyczki, odblaski i przede wszystkim dużo książek o przyrodzie i pracy w lesie. Ma się ten fart w życiu, c'nie? Oglądała je przez większość drogi powrotnej, a na postoju w lesie kazała sobie czytać.




Po zabawie w pytania i odpowiedzi pojechaliśmy zobaczyć las dokładniej i gdzieś na uboczu zrobiliśmy nasz tradycyjny piknik z kocykiem i hamakiem, który szybko zamienił się w grzybobranie. Pierwszego grzyba omal nie rozdeptałam na ścieżce.



Na grzyby...





Pod wieczór Kluska przebrała się w panią jesień. :)


Do domu...





  • DST 8.57km
  • Teren 0.80km
  • Czas 00:35
  • VAVG 14.69km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola 2x i na pocztę

Poniedziałek, 18 września 2017 · dodano: 18.09.2017 | Komentarze 2

Wysyłanie listów i wożenie Kluska. Raz gorąco, raz lodówka, dziwna pogoda.

  • DST 4.10km
  • Czas 00:17
  • VAVG 14.47km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec po Klu

Niedziela, 17 września 2017 · dodano: 17.09.2017 | Komentarze 0

Kapu kap, chlapu chlap, po powrocie wszyscy poza Kluską musieli się przebrać. No i nadeszła pora jesienna, po której poznaję, że trza o 19 lampkę zapalić.

  • DST 14.36km
  • Teren 0.40km
  • Czas 00:55
  • VAVG 15.67km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola 2x, do Zusu i na dworzec

Piątek, 15 września 2017 · dodano: 15.09.2017 | Komentarze 2



  • DST 5.35km
  • Teren 0.60km
  • Czas 00:22
  • VAVG 14.59km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola 2x

Czwartek, 14 września 2017 · dodano: 14.09.2017 | Komentarze 0

Dziś udało się bezdeszczowo. Kluska już złapała przedszkolnego gluta, ale póki co bez dramatu, więc jutro też idzie.


  • DST 5.40km
  • Teren 0.60km
  • Czas 00:22
  • VAVG 14.73km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola 2x

Środa, 13 września 2017 · dodano: 13.09.2017 | Komentarze 0

Dziś lajtowo, bo z rana słoneczko, a popołudniu wiatr nam sprzyjał.

  • DST 2.68km
  • Teren 0.24km
  • Czas 00:11
  • VAVG 14.62km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola rano

Wtorek, 12 września 2017 · dodano: 12.09.2017 | Komentarze 0

Dziś tylko rano, odbierał Tomi, bo ja się nie czułam na siłach (migrena).




  • DST 5.44km
  • Teren 0.40km
  • Czas 00:22
  • VAVG 14.84km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do przedszkola 2x

Poniedziałek, 11 września 2017 · dodano: 13.09.2017 | Komentarze 0

Poniedziałek zaczął się z jękiem, że w przedszkolu jest nuda, ale przypomniałam Klusce, że obiecała misiowi, że przyjdzie. W przedszkolu mieszka nowy gość, ogromny misior do przytulania i wymiany flory bakteryjnej. Kluska z nim codziennie gada, a dziś kazała sobie zrobić zdjęcie. Ciemno, nic nie widać, a przy próbie flesza już się wygłupiała. Co robić. :)





Potem jeszcze wyszłyśmy na dwór, by młoda mogła dojechać na plac zabaw rowerem... a potem i tak głównie biegała. Na takie dystanse nie ma sensu zakładać licznika. :)


  • DST 54.75km
  • Teren 7.00km
  • Czas 03:25
  • VAVG 16.02km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Wyprawa nad Wkrę i do Ciechanowa (2)

Niedziela, 10 września 2017 · dodano: 12.09.2017 | Komentarze 5

Poprzedni dzień jechaliśmy do przodu, ile się dało by dziś móc się wsypać i na lajcie dojechać do Ciechanowa oraz zdążyć pozwiedzać. To znaczy ja się wyspałam, bo Tomi rano poleciał na grzybobranie. 


Tomi to ma oko. Znaleźliśmy kolejny głaz narzutowy. Obok namiotu. Przypadkiem rozbiliśmy się niemal na nim.

Wycieczkę rozpoczęliśmy od cyklogrobbingu. Ogromny cmentarz żołnierzy radziecki, co "wyzwalali" Polskę. Wszyscy wiemy, jak to było, na szczęście cmentarz jest mało znany to i niezniszczony. Na miejscu widać trwają prace remontowe, góra żwiru do uzupełniania mogił.



Kuchary Żydowskie. Jeeść!

Dalej przystępujemy do zwiedzania kościołów pod kątem pociskowym.








I robimy rozwałki śniadaniowo obiadowe nad Wkrą. Trafił się też krótki odcinek wertepu, ale za to już niedługo będzie tu piękna droga "na skróty".



Wreszcie Ciechanów, wjeżdżamy od południa wygodnym DDRem wzdłuż obwodnicy. Skręcamy w boczną uliczkę i znów wpadamy na prace budowlane, tym razem buduje się DDR wzdłuż ulicy przy dworcu, bardzo dobrze, bo alternatywą jest bruk i pędzące autobusy. Na kawałku jest już wylany asfalt, więc otwarcie lada miesiąc. Dworzec nowoczesny, ładny, tylko już podjazd przed nim niekoniecznie, no ale nie można mieć wszystkiego.







Przepiękne osiedle robotnicze



Nowy DDR i nowy dworzec pks

Most Trzymaja (chyba jakieś starożytne bóstwo)



Wreszcie podjeżdżamy pod jeden z ciechanowskich kościołów. Tomi szuka pocisków, a ja pilnując rowerów dostrzegam "wzgórze zamkowe", które okazuje się wzgórzem kościelnym. No kurczę, przecież to idealne miejsce na fortecę, co tu kościół robi? Okazało się, że intuicja mnie nie zawiodła. 

Cytując internet:

"Obecnie najciekawszymi obiektami do zwiedzania w Ciechanowie jest położony na starówce ciechanowskiej na Farskiej Górze, w miejscu pogańskiego kultu Swarożyca i wczesnośredniowiecznego kościoła pw. św. Wojciecha, kościół farny. Na drugim, sztucznie nadsypanym wzniesieniu Farskiej Góry znajduje się wystawiona w 1889 r. dzwonnica (na miejscu starej, drewnianej XVII- wiecznej). Nieco poniżej dzwonnicy widoczne na zboczu grodzisko datowane na X–XI w., usytuowane na lewym brzegu Łydyni, od zachodu nad jarem dzielącym je od drugiego wzniesienia Farskiej Góry. Grodzisko ma kształt zbliżony do stożka o owalnej podstawie i ściętym wierzchołku, pierwotnie było zwieńczone wałem w kształcie podkowy, ściętym w czasie budowy dzwonnicy."

O właśnie. Czyli na górce stało kiedyś bóstwo, a obok było cusik obronnego. No to mam swój "zamek", tylko spóżniłam się tysiąc lat z hakiem. ;)



Tu mniej więcej kiedyś stał gród:

I chyba tu, tj na miejscu dzwonnicy


Prawdziwy zamek w Ciechanowie to kopia zamku w Czersku właściwie. Tylko mniej urodziwie położona, miasto odwrócone doń du... wiadomo czym. No i dlatego widoki z zamku marne, chyba że na sam zamek. Na zamku zachowywaliśmy się jak niesforne dzieci, uciekliśmy przewodniczce, przestawiliśmy podest pod lepszy kadr i strzelaliśmy foty na fejsa. Nie ma czego żałować ze zwiedzania, można dostać raka od głosnego i niezrozumiałego filmu puszczonego na cegły w ciemnej sali (dudni tak, że słowa się nie zrozumie, nic nie widać, bo rysunek cegieł przeszkadza). Dalej na górze był jakiś przebój rapu i dwie Karyny przebrane w stroje epoki (raczej nie epoki, w której powstał zamek, ale kto by się wdawał w szczegóły) toczą rozmowę w języku Karyn spod dyskoteki i takimż akcentem, a nie dwóch szlachetnie urodzonych matron. Czyli jak przepieprzyć unijne dotacje, doskonały widok. Ale zamek odnawia się prima sort, nowoczesna dostawka o dziwo pasuje i się nie gryzie, a nawet przyzwoicie wygląda.












kkkkk



W części remontowanej znaleźliśmy piaskownicę dla małych archeologów z kawałkami kości. ;)


No to wracamy, bo czas na pociąg do domu, jeszcze po drodze złapać Kluskę z babcią na zachodniej (wpierw przesiadki w Modlinie i Wschodniej), a potem odprowadzić je piechotą, ostatnie sto metrów Kluska na bagażniku u taty.