Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 49807.70 kilometrów w tym 8374.46 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Bliskie wycieczki 3 stopnia

Dystans całkowity:11588.80 km (w terenie 1337.90 km; 11.54%)
Czas w ruchu:831:32
Średnia prędkość:13.94 km/h
Maksymalna prędkość:33.30 km/h
Suma kalorii:26331 kcal
Liczba aktywności:1415
Średnio na aktywność:8.19 km i 0h 35m
Więcej statystyk
  • DST 40.52km
  • Teren 8.00km
  • Czas 02:53
  • VAVG 14.05km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

1st Warsaw Cycle Chic Ride

Niedziela, 5 kwietnia 2009 · dodano: 06.04.2009 | Komentarze 14

Trasa lavinki była nieco krótsza niż trasa Tomiego, bo do Bankowca z domu podjechała metrem, a stamtąd szybki myk na starówkę. meteor2017.bikestats.pl

Świat stanął na głowie



Było nas pięcioro,ale awaria opony wykluczyła w połowie trasy Maćka, to jechaliśmy dalej w czwórkę. Rowerzysto-nigdy nie jeździj na łysych oponach. Nigdy :)

Do tej pory mam zakwasy w środku dłoni z powodu zjeżdżania wybrukowaną Karową,a dokładniej serpentynowatym wiaduktem. A ja nie mam przedniego amora. Wicie rozumicie.

Potem był mini przystanek przy kultowym stojaku rowerowym(zdjęcie u Tomiego) a potem Wisa i syrenka. Chwilę dosłownie i myk na południe,bo jakowaś burza zaczęła się zbierać dziwo udało nam się jej uciec. Albo to ona uciekła nam.



W miedzyczasie spotkaliśmy ludzi, którzy serwowali... ale wcale nie po internecie



Potem pojechaliśmy do Portu Czerniakowskiego, okrążyliśmy go i dotarliśmy pod kultową barkę Herbatnik. Herbatnik tym razem by zupełni zamoczony w wodzie w funkcji herbaty. Myślałam,że zrobimy pinik nr 1,ale nie-pojechaliśmy przez Powiśle na gorę skarpy Wiślanej, dokładnie Agrykolą(udało mi się podjechać bez zatrzymywania się ha! Mały sukces a cieszy) i dalej wzdłuż Łazienek gdzie na chwilę zgubiliśmy Auditloga i Tomiego. Już w piecioro Traktem Królewskim dojechaliśmy do Wilanowa, a potem dalej w kierunku Powsina. I tu mała awaria owej opony, wymiana dętki i papa dla Maćka. Muszę wozić zapasowe opony, na wszelki wypadek, bo mi się przez moje zaniedbanie drużyna wykrusza :)



Dalej podjechaliśmy od tyłu do SGGW apdejt:
Aha, to nie był teren SGGW, tylko Kolegium Europejskie - Park_Natolinski
i dalej po terenowej dróżce dookoła ogrodzenia Pałacyku(za dobrze strzeżony). I w górę, na skarpę. Dalej krążenie po Ursynowie w poszukiwaniu lasu Kabackiego, który odnalazł się szybciej niż myśleliśmy, niestety bez nowych liści.

I tamże nareszcie piknik i żarcie, żarcie żarcie i picie.. herbaty oraz wybuchowego soku z granatem. A i jeszcze kawa Tomiego,ciut za mało sodka albo coś. Do jedzenia kanapki, pieczywko ryżowe, konfitury malinowe z wanilią i nieruszone w końcu herbatniki.

Po lesie jeździlismy bardziej wzdłuż niż w poprzek, atrakcja turystyczna miał być pomnik spadającego samolotu... a były nią księżniczki zaklęte w żaby, niestety nikt się z chłopaków nie dał skusić na pocałunek, widać nie lubią księżniczek ;)
puławskiej, narzekając na współczesna architekturę, brak wygodnej ścieżki rowerowej oraz moje sakwy, które chciały się uniezależnić i podróżować samodzielnie. Nie pozwoliliśmy im, więc sakwy chciały popełnić rytualne harakiri(czy jak to się pisze) wkręcając się w szprychy. Sakwom zrobiliśmy miniterapię i chyba zaakceptowały siebie,bo całe dojechały do domu grzecznie na bagażniku.



Przy Puławskiej odwiedziliśmy graffiti na murze toru Stegny,a potem przez Ursynów pomknęliśmy do metra. Ja i Auditlog bezposrednio do metra Ursynow a
Tomi z Erykiem pomknęli zwiedzić Kopę Cwila(czy jak to się pisze).

Prawie wszystkie zdjęcia w albumie na picasie. Może będzie więcej.

Na liczniku 1902km. Jeszcze 3 wycieczki i będzie 2tysiące od połowy 2007roku.

  • DST 12.00km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:03
  • VAVG 11.43km/h
  • VMAX 23.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Syf poprzemysłowy w Warszawie

Sobota, 4 kwietnia 2009 · dodano: 04.04.2009 | Komentarze 4

Bylimy z wujkiem Tomim zza miedzy na terenach okołohutniczych na Młocinach. Sfocilimy to i owo oraz rekreacyjnie zjedli ciasto i wypili kawę na pikniku pod wiszącym alpinistą na hali przy hałdzie. My na mchu. Wcześniej szlajalimy się po wystawie graffiti w starych budynkach :)



Trochę zdjęć z rowerem w tle na picasie.

Na liczniku 1862km

  • DST 22.51km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:59
  • VAVG 11.35km/h
  • VMAX 20.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łażenie po schodkach

Niedziela, 15 marca 2009 · dodano: 15.03.2009 | Komentarze 6

Więcej było łażenia po schodkach niż jazdy,ale zawsze te dwadzieścia stuknęło. Trasa od domu do metra Wawrzyszew>>>metro Świętokrzyska, dobitak do centrum, Chmielna, do Nowego Światu tam focenie czegoś tam, potem Foksal, i focenie najlepiej strzeżonego roweru w Warszawie. Dalej Poniatoszczak i masa schodków, dalej ścieżka rowerowa na dole skarpy i sesja przy schodkach na schodkach i ze schodków. Potem powrót na dół, focenie rzeźby, powrót na ścieżkę, focenie rowerzystów, dalej nad Wisłę a stamtąd wzdłuż kanału Czerniakowskiego do "Herbatnika" (taka barka). Dalej powrót do domu rowerkiem wzdłuż Wisły i mały skok w bok przy lesie Bielańskim i Dewajtisem do Marymonckiej, dalej Lindego do metra (tamże wujek Tomi zrobił papa) i do domku te paręset metrów. Lajcik, dobry na rozruszanie starych kości ;)

Na liczniku 1811

  • DST 13.96km
  • Czas 00:57
  • VAVG 14.69km/h
  • VMAX 27.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Polowanie na rowerzystów

Sobota, 7 lutego 2009 · dodano: 07.02.2009 | Komentarze 8

Jak w tytule. Wycieczka po ścieżkach rowerowych głównie i szukanie szykownych rowerzystów. Z różnym skutkiem, bo część zdjęć rozmazana. Będziem ratować fotoszopą. Sfocone ścieżki w okolicy Broniewskiego, Kasprowicza, Marymonckiej,Al Zjednoczenia i paru innych na Żoliborzu i Bielanach. Sporo krążyłam tam i nazad więc trudno mi odtworzyć trasę. Rowerzyści będą na blogu szykownym czyli warsawcyclechic.blogspot.com jak uporam się z aparatem i dokonam wyboru ;)

Raz z górki i po asfalcie udało mi się pojechać 27km/h ale zazwyczaj nie przekraczałam 20.

Nie zmachałam się, choć pierwsze 5km po dłuższej przerwie dało mi w kość jakby 20 ;)

Na liczniku 1788km

  • DST 13.33km
  • Czas 01:12
  • VAVG 11.11km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Grudniowa i Świąteczna Masa Krytyczna.

Piątek, 26 grudnia 2008 · dodano: 26.12.2008 | Komentarze 10

Grudniowa i Świąteczna Masa Krytyczna. Zjechaliśmy z trasy w połowie, paluchy mi zmarzły na kość mimo ciepłych rękawiczek. Niestety moje dłonie nie wzmocniły się od dzieciństwa i upiornie źle reagują na zimno.Właściwie nawet nie zmarzłam mimo temperatury ok -5 stopni Celsjusza. Tylko te łapy.... Krążyliśmy głównie po centrum, Muranowie, terenach getta, martyrologicznie nieco. Potem masa miała pojechać w kierunku Tamki,ale już niestety się nie załapałam. Poza tym zadni hamulec coś nawala. Podejrzewam starły się klocki. Trzeba mocno przycisnąć by zaczął hamować. A zmarzniętymi paluchami ciężko. Na styczniowej masie prawdopodobnie nie będę z tegoż powodu,albo wygrzebię jednopalczaste rekawice kożuchowe. I wymienię klocki :)

Licznik:1774

  • DST 29.10km
  • Czas 02:40
  • VAVG 10.91km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Masa Krytyczna. Było ponoć

Piątek, 28 listopada 2008 · dodano: 29.11.2008 | Komentarze 5

Masa Krytyczna. Było ponoć ok.260 osób. Nieźle jak na temperaturę blisko zera. Pod koniec zmarzły mi jeno paluszki. Szczęscie,że wracałam metrem to się ogrzały.
Relacja zdjęciowa na warszavce
LINK




Licznik:1761

  • DST 22.25km
  • Teren 15.00km
  • Czas 01:45
  • VAVG 12.71km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mała wycieczka na Młociny

Niedziela, 19 października 2008 · dodano: 19.10.2008 | Komentarze 4

Mała wycieczka na Młociny,która zrobiła się nieco dłuższa bowiem z minuty na minutę robiło się cieplej i nawet słonko wyjrzało parę razy zza chmur. Byliśmy focić nieco nielegalnie tajemniczy zbiornik na wodę odnaleziony w google maps a potem chałdę na tyłach huty. W międzyczasie krazyliśmy po okolicznych laskach i kniejach. Następnie udliśmy się do lasu Młocińskiego gdzie jedziliśmy gdzie się da i jak się da, między innymi szlakiem turystycznym niebieskim, który został zawalony drzewami i trzeba było zmienić trasę. Potem chwilami zielonym i niebieskim szlakiem rowerowym, a potem już zupełnie nie wiem gdzie. Wylądowaliśmy na granicy Lasek i Warszawy. Wracaliśmy obrzeżami cmentarza Północnego by znów przez Młociny wrócić na Wawrzyszew.
Nie taki lajcik, bo w lesie Młocińskim dużo piachu, górek i psów.

L:1732

  • DST 31.03km
  • Teren 0.20km
  • Czas 02:13
  • VAVG 14.00km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka na cmentarz Bródnowski

Poniedziałek, 13 października 2008 · dodano: 13.10.2008 | Komentarze 0

Wycieczka na cmentarz Bródnowski ścieżką rowerową z Wawrzyszewa Podleśną Gwiaździstą Wisłostradą Mostem Gdańsim do Ronda Żaba i dalej św. Wincentego. Potem krążenie po cmentarzu i dalej wyjazd bramą od Odrowąża. Krażenie po cmentarzu Żydowskim i dalej Odrowążą do mostu Grota. To ie była dobra decyzja, niełatwo się przedostać przez ślimaka na trasę. Po przebiciu się na drugą stronę Wisły ścieżką rowerową i dalej Dewajtisem i Lindego do domku.

L:1710

  • DST 7.64km
  • Teren 4.00km
  • Czas 00:35
  • VAVG 13.10km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lajcik po laskach, po Lasku

Niedziela, 12 października 2008 · dodano: 12.10.2008 | Komentarze 0

Lajcik po laskach, po Lasku Lindego i Lesie Bielańskim. Powrót ścieżką rowerową wzdłuż Podleśnej i dalej Marymoncką, Kasprowicza do Wawrzyszewa czyli domku.

L:1679

  • DST 6.00km
  • Czas 00:25
  • VAVG 14.40km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka do wujka na Magiera.

Wtorek, 7 października 2008 · dodano: 08.10.2008 | Komentarze 0

Wycieczka do wujka na Magiera. Najpierw trasą Schroegera i potem w prawo Perzyńskiego. Z powrotem trochę naokoło przez Kasprowicza bomiem na kierownicy z prawej i lewej strony miałam siatki z gadżetami i koszulką oraz fajymi starymi ksiażkami. No i jechałam po ciemku. Oj niełatwo się jechało ale szybko.

L:1671