Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 49787.63 kilometrów w tym 8371.86 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Bliskie wycieczki 3 stopnia

Dystans całkowity:11577.33 km (w terenie 1337.10 km; 11.55%)
Czas w ruchu:830:37
Średnia prędkość:13.94 km/h
Maksymalna prędkość:33.30 km/h
Suma kalorii:26331 kcal
Liczba aktywności:1413
Średnio na aktywność:8.19 km i 0h 35m
Więcej statystyk
  • DST 8.40km
  • Teren 2.00km
  • Czas 00:32
  • VAVG 15.75km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Z Klu i M. do lasu w Międzyborowie

Środa, 2 września 2015 · dodano: 03.09.2015 | Komentarze 12

Chyba wreszcie skończyło się to cholerne lato. kluska co prawda ciągle lata w krótkim rękawie, ale tym razem nie jest jej za gorąco. Ja się nieco przyzwyczaiłam do wyższych temperatur i jak się nie ruszam, to marznę, ale i tak jestem zachwycona aurą. W ciągu dnia nawet trochę popadało. Super! 

Jak przestało padać i Kluska się wyspała, pojechaliśmy na szybki myk do bliskiego lasku. Hamak, kawa zbożowa, te sprawy. 

Dziecię dawno w lesie nie było, zatem strzał w dziesiątkę. Byliśmy w lesie niedługo, od 17:30 do 19, ale to było akurat, żeby nie zamarznąć. Kiedy słońce zaczęło zachodzić, zrobiło się rześkawo. Meteor nawet włożył flanelkę, ale nie zapiął. Dziecko nadal nie chciało bluzy, choć ręce miało jak lody. Ja na bluzę od dresu wdziałam polar i jeszcze sobie podbiegałam, żeby nie zamarznąć. A i getry wcisnęłam na nogi. 

No i kapliczka. Multikapliczka. Mam do niej pecha. Albo nie mogę zrobić zdjęcia, bo jest pod słońce i nic nie widać, a to już późno i mi się rozmaże.

























  • DST 2.88km
  • Czas 00:08
  • VAVG 21.60km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na dworzec po Kluskę

Poniedziałek, 31 sierpnia 2015 · dodano: 01.09.2015 | Komentarze 0

W zasadzie mogliśmy pójść, bo Kluska nie chciała rowerem. Po prostu po chwili odpoczynku na ławce pod dworcem ruszyła do domu na piechotę. Dopiero na tak zwanej ostatniej prostej zażądała rączek babci, ale po chwili protestów załadowaliśmy ją w fotelik i daliśmy przytulankę. Okazało się, że jednak jazda w foteliku jest opcją możliwą, ale nadal tata prowadził rower. I tak dotarliśmy do domu.




  • DST 3.23km
  • Czas 00:13
  • VAVG 14.91km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po książki i mleko ryżowe

Wtorek, 25 sierpnia 2015 · dodano: 25.08.2015 | Komentarze 4

Krótki myk do sklepu chemicznego w celu odebrania książek, bo panu z inposta się nie chciało chodzić po schodach wczoraj, oraz drobne zakupy w kerfurze.

  • DST 8.55km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:33
  • VAVG 15.55km/h
  • VMAX 22.00km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Myk po Żyrardowie

Sobota, 22 sierpnia 2015 · dodano: 22.08.2015 | Komentarze 2

Mały krótki geocaching, czyli szukanie multaka Werrony. Nie do końca udane, bo zwiesiliśmy się na ostatnim etapie. Po paru telefonach wyszło, że skrzynka jest gdzie indziej niż mysleliśmy i na dodatek nie można tam dopchnąc rowerów. Tomi uznał, że innym razem, a ja będąc dosłownie parę metrów od skrzynki nie mogłam jej dosięgnąć, bo miałam za śliskie sandałki. Następnym razem przyjdę w porządnym obuwiu. Przyjdę, bo nawet z drugiej strony nie dało się dostać rowerem, zagrodzone. To znaczy znam jedno miejsce, gdzie może się da przepchnąć rower, ale jest ono mocno przypałowe i naprawdę lepiej per pedes.

Dwa, wreszcie przetestowałam nowe opony, wąskie semislicki Kendy. Zaryzykowałam 1,75. Mogłam po staremu 1,95, ale wtedy pewnie znowu byłby problem z błotnikami, a tak mam szansę jakieś dopasować. Jeździ się dziwnie, opony o małym przekroju zupełnie nie amortyzują dziurawego chodnika (cpr) czy dziurawej jezdni (trylinka), ale tarcie jakby mniejsze i waga roweru także. Więc coś za coś. Ponieważ zmienił się istotnie obwód kół (poprzednie opony były bardzo "wysokie" w przekroju) zmieniła się też przerzutka główna na 2/5 z 2/4. 

W drodze powrtonej chcieliśmy zajrzeć jeszcze do Parku Procnera obejrzeć postępy budowy ścieżki zdrowia, a potem sprawdzić pieniek w Międzyborowie, ale na wysokości kirkutu Tomiemu złamała się szprycha(obręcz pęknięta od dawna). Wczoraj rozwaliły mu się sandały. Taki rok u niego, wszystko po kolei siada. Wefekcie tylko krótka przebieżka po mieście.

  • DST 4.52km
  • Czas 00:17
  • VAVG 15.95km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Z Kluską i M. na dworzec

Piątek, 14 sierpnia 2015 · dodano: 15.08.2015 | Komentarze 0

Dziecko na ciapąg odwieźć. Poza tym testuje biedakamerkę rowerową. Straszak na kierowców. Dziś nagranie gorszej jakości, 3/4 trasy z Kluską na dworzec. Kamera nagrywa w interwałach pięciominutowych, co czasem jest wadą, a czasem zaletą. Nie można też wyłączyć daty, co również w pewnych sytuacjach jest wadą, a w innych zaletą (np. udowodnienie czasu wypadku). W lepszej jakości obraz ma wyższą rozdzielczość, ale nie jest dużo lepszej jakości (to w końcu biedakamerka), ale w przeciwieństwie do tego widać rejestracje samochodów, więc pewnie jednak będzie ustawiona na max. No i chyba zamiast na jutub będę wrzucać na inny serwis, i tak słaby film jutuba jeszcze bardziej pogarsza. Lepsiejszy film z wycieczki do Zusu wrzucam do wpisu z odpowiedniej wycieczki. Tylko dźwięk jest do dupy, stąd podkład muzyczny.

  • DST 5.51km
  • Czas 00:21
  • VAVG 15.74km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Zusu

Środa, 12 sierpnia 2015 · dodano: 12.08.2015 | Komentarze 4

Standard plus wycieczka do bankomatu.

  • DST 7.21km
  • Czas 00:25
  • VAVG 17.30km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na dworzec i do sklepu

Wtorek, 11 sierpnia 2015 · dodano: 12.08.2015 | Komentarze 3

Na dworzec oddać pani z kiosku 50 groszy i rundka po sklepach w poszukiwaniu mleka owsianego na kolację dla Kluski. Wykupili dranie w całym mieście. No to trudno, kupiłam ryżowe wzbogacone w wapń z kerfurze. Jak się jechało rowerem, to nawet nie było tak gorąco. W drodze powrotne prześladowal mnie nieduży dostawczak. Dwa razy musiałam czekać, aż powoli skręci w dwóch różnych miejscach. A podobno samochody jeżdżą szybciej od rowerów.

  • DST 9.11km
  • Teren 3.00km
  • Czas 00:40
  • VAVG 13.66km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na noc do lasu

Niedziela, 9 sierpnia 2015 · dodano: 10.08.2015 | Komentarze 9

W domu za gorąco, to poszłam spać do lasu. A raczej poczytać książkę w chłodzie. Usnęłam o świcie, trochę rześkawo było. Bonus: naszczekała na mnie sarna, więc kontakty z dzikim zwierzem odhaczone. Poza tym psy w oddali, syrena pożarowa w oddali i księżyc wschodzący z jakąś gwiazdką w pobliżu. Dobry sposób na odpoczynek od rodziny.

Miałam wrócić do domu koło 8-9, przed upałem, ale zaspałam i Tomi obudził mnie smsem, dzięki czemu uniknęłam udaru. A widok z hamaha prezentował się tak. Nie wiem dlaczego ludzie narzekają na niewygody spania w ten sposób. Mnie było bardzo wygodnie jeśli chodzi o pozycję, tylko coś miękkiego na wyściółkę by się przydało, bo hamak jest dość szorstki.



  • DST 4.30km
  • Czas 00:18
  • VAVG 14.33km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Odebrać Kluskę z pociągu

Czwartek, 30 lipca 2015 · dodano: 30.07.2015 | Komentarze 0

Byliśmy z M. przed czasem, aż przyjechała Wiedenka osobowa nie na ten peron co trzeba i poszłam sprawdzić, czy aby z babcią nie jadą nią, choć raczej wszystko wskazywało, że wloką się następnym, który przyjedzie za 10 minut. I faktoza. Jakaś kumulacja była, co chwila jeździły pociągi w tę czy we w tę. Godziny szczytu. Kluska chyba tęsnikła za nami, bo wcale się nie awanturowała, że musi wsiadać do fotelika. Ale na wszelki wypadek przypomniałam jej o jajach z modeliny w zamrażalniku. Taki szach-mat, jeśli chodzi o wyciągnięcie jej z dworu do domu. ;)

  • DST 5.75km
  • Czas 00:24
  • VAVG 14.38km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Z M. I Klu na dworzec

Piątek, 24 lipca 2015 · dodano: 24.07.2015 | Komentarze 0

Ledwo dobudziliśmy dziecię, żeby je przetransportować na dworzec. Udało się nie przyjechać za późno. Powrót dookoła przez cmentarz, żeby nie zapomnieć jak się jeździ (to o mnie, Meteor regularnie jeździ na rynek).