Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 49807.70 kilometrów w tym 8374.46 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Bliskie wycieczki 3 stopnia

Dystans całkowity:11588.80 km (w terenie 1337.90 km; 11.54%)
Czas w ruchu:831:32
Średnia prędkość:13.94 km/h
Maksymalna prędkość:33.30 km/h
Suma kalorii:26331 kcal
Liczba aktywności:1415
Średnio na aktywność:8.19 km i 0h 35m
Więcej statystyk
  • DST 21.35km
  • Teren 0.50km
  • Czas 01:57
  • VAVG 10.95km/h
  • VMAX 30.00km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osiemnasta wycieczka autystyczna

Sobota, 22 maja 2010 · dodano: 22.05.2010 | Komentarze 9

Czyli Masa na Autyzm, która ruszyła ciut przed 14 - przez co ledwo na nią zdążyłam. A że wlokła się niemiłosiernie, to niespecjalnie się wysilając dotarłam na czoło, wyprzedziłam i akurat wpadłam na kładkę by pofocić z góry. Burza znów nie zdążyła... pojechałam metrem na pl. Wilsona i stamtąd już rowerkowo na Bielany, wcześniej ednak obejrzałam resztki nieistneijcego już fortu. I tamże rozwalił mi się pedał od Bauhausika... ktoś ma nakrętkę na zbyciu? ;)

Z innych uwag przygrzałam dziś na Bauhausie na lekkim asfalcie ulicy Batorego i chyba pobiłam jego rekord prędkości. 30km/h to nieźle jak na Holendra,co? I to nie z górki :)

  • DST 10.62km
  • Teren 3.00km
  • Czas 00:42
  • VAVG 15.17km/h
  • VMAX 25.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ewakuacyjna wycieczka siedemnasta

Czwartek, 20 maja 2010 · dodano: 20.05.2010 | Komentarze 7

Jako że idzie fala powodziowa, ewakuowałam skrzynkę z terenu zalewowego, w ostatniej chwili, woda była parę metrów od miejsca ukrycia. Zobaczymy jak to będzie wyglądać po przejściu wielkiej wody.

  • DST 33.28km
  • Teren 12.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 14.26km/h
  • VMAX 26.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trzynasta wycieczka nie musi być pechowa

Sobota, 8 maja 2010 · dodano: 08.05.2010 | Komentarze 2

Bo pogoda dopisała jak nigdy. Tomi pojechał po odespaniu gdzieś na północ a ja na działkę dokończyć malować altankę.

Nie skończyłam, ale już niewiele mi zostało. W słońcu źle się maluje... no to pojechałam na wędrówkę po okolicy jeziorka Kiełpińskiego. Obejrzałam dwie kapliczki, sprawdziłam stan jednego ze swych keszy, dwa inne złupiłam(trzeciego nie, bo chyba jest na terenie budowy). W domu byłam już o 16 by się pakować na jutro.

  • DST 13.00km
  • Teren 0.40km
  • Czas 01:01
  • VAVG 12.79km/h
  • VMAX 19.00km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dwunasta wycieczka z górki na pazurki

Piątek, 7 maja 2010 · dodano: 07.05.2010 | Komentarze 0

Bo z górki a raczej kamiennej skarpy spadłam dziś z rowerem, ale o dziwo się nawet nie potłukłam. Ani jednego siniaka tylko paluchy brudne. Bauhausikowi też się nic na szczęście nie stało, zawisł na szczycie skarpy. Jak by na mnie spadł, byłoby gorzej. Obchodziłam drzewo na skraju skarpy i mi but pojechał po omszałym kamieniu. No nic. Żyję. To musiał być znak. Takie zielone światło od opatrzności, że mam na siebie uważać,ale nie rezygnować. Swoją drogą oni tam na górze muszą mieć niezły ubaw oglądając moje życie ;)

No,ale skrzynka zdobyta, First To Find na dodatek. :)

  • DST 22.67km
  • Teren 6.00km
  • Czas 02:07
  • VAVG 10.71km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jedenasta wycieczka pod hasłem cyklogrobingu

Niedziela, 2 maja 2010 · dodano: 02.05.2010 | Komentarze 6

Miało być na działkę i z powrotem,ale po drodze made pokazała mi dwa krzyże w Parku Młocińskim, które okazały się mogiłami ułanów z 1939 roku. Oczywiście kawałek obok zainstalowałam skrzyneczkę.

Potem na działkę i tam malowanie mostka (odnawianie).
I juppi! Udało mi się Madre namówić na rowerową wycieczkę do Kiełpina, do cmentarza wojennego. Jastem z niej dumna, to jej pierwsza tak daleka wycieczka.

Żółwim tempem,ale wróciłyśmy do domu całe i zdrowe :)

  • DST 34.22km
  • Czas 02:56
  • VAVG 11.67km/h
  • VMAX 22.00km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dziesięć - padło na Masę Krytyczną Kwietniową

Piątek, 30 kwietnia 2010 · dodano: 30.04.2010 | Komentarze 0

Coś ta burza nie trafiła w Warszawie i lavinka do domu dojechała sucha. Ale to pewnie dlatego,że zabrała ze sobą swoją magiczną, czerwoną parasolkę z rączką w kształcie tygryska. Burza wiedząc,że i tak mnie nie zmoczy - obraziła się i poleciała dalej.

Masa jedna z lepszych, bardzo wygodna,szeroka. Aż trudno uwierzyć że było tylko 1500 ludzi, jadąc w środku wydawało mi się że było więcej. Może dołączyli po liczeniu?
Udało mi się podjechać pod Dolną moim Bauhausikiem. Kolana zaczęły mnie dopiero boleć pod koniec, jak włączyłam dynamo. Brakuje mi tylnej lampki.... trzeba wreszcie kupić.

  • DST 28.90km
  • Teren 18.00km
  • Czas 01:59
  • VAVG 14.57km/h
  • VMAX 24.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ósma wycieczka

Sobota, 24 kwietnia 2010 · dodano: 24.04.2010 | Komentarze 0

Jako że pogoda była niewiadomą dziś Tomi i ja jeździliśmy oddzielnie. On serwisował swoje kesze pod Żyrardowem, ja pojechałam do lasów bemowskich przeserwisować swój. Jak się okazało w ostatniej chwili bo luzem walał się w trawie. W okolicy powstało też kilka nowych skrzynek postanowiłam kilka złupić. No i się zaczęło.
Pierwszy kesz... pomyliłam rezerwat(jedna mapa mi się uprała, planu miasta zapomniałam zabrać, miałam tylko fragmenty mapek z google maps-drobne wycinki).Ale w okolicy był inny... co z tego,jak wychodziło mi że ów drzewo jest pośrodku bagna? I niedaleko siedział pan z rowerem? Jak już dojechałam do właściwego rezerwatu - tuż obok skrzynki rozsiedli się spacerowicze.

To pojechałam do innej grupy keszy na Boernerowie. Przy okazji założyłam skrzynkę, o której myślałam już na jesieni a w sobotę łeb mu... zaraz, coś nie tak... No, nieważne. Po złupieniu tychże wróciłam do kesza z Łosiowych Błot, przeczekałam ludzisków, złupiłam. No i postanowiłam jeszcze raz zaatakować kesza bagiennego. Niestety to było TO drzewo. Kesz był z gatunku podwodnych, wypełniony po brzegi wodą. Teraz suszy się w łazience, ale nie wiem czy go będę reaktywować w tym samym miejscu... trudno będzie umieścić go z powrotem pod wodą ;)

Wycieczka udana, ale wiatr dał mi się we znaki ;) A i az wyłączył mi się licznik, dodaję 1km bo tyle mnij więcej trwało zanim zauważyłam.

Zdjęcie nr 1 to Łosiowe Błota. Kiedyś tu był mostek,ale go już nie ma. W zeszłym roku szłam w tym miejscu suchą stopą...
Zdjęcie nr 3 to okolica drogi przez bagna do kesza bagiennego. Kesz w nieco suchszym miejscu ale nadal dla nie go za_mokrym.

  • DST 17.68km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:26
  • VAVG 12.33km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Druga wycieczka w tym roku

Sobota, 3 kwietnia 2010 · dodano: 03.04.2010 | Komentarze 4

Miała być do Piaseczna, ale wystraszeni prognozami daliśmy z Tomim spokój. Niepotrzebnie bo okazało się,że nie padało i na dodatek świeciło słońce. To wybrałam się na jazdę po swojej okolicy. Mało jazdy, więcej szukania skrzynek, dlatego nie było mnie w domu między 14-18.



Trasa: Wawrzyszew, Młociny, Park Młociński,Prom w Łomiankach, budowa hipermaretu w Łomiankach, Las Młociński i dalej Młocinami do domku.

  • DST 9.60km
  • Czas 00:43
  • VAVG 13.40km/h
  • VMAX 19.00km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsze 10km w 2010 roku

Niedziela, 28 lutego 2010 · dodano: 28.02.2010 | Komentarze 4

Mknęłam jak wiosenny wiatr. Sezon rowerowy uważam oficjalnie za rozpoczęty :)

Trasa do Lasu Bielańskiego(w lesie rower prowadzon ze względu na oblodzenie) a potem wzdłuż Marymonckiej do Podleśnej i powrót bielańskimi uliczkami. Po drodze widziałam młodego rowerka oaz kilku pieszych na ścieżkach rowerowych, czyli upewniłam się że nadal mieszkam w Polsce ;)

Buhausik odkurzony, teraz pora na Dziuńka. Niestety przypadłość zeszłej jesieni nadal mi dokucza, czyli bolące kolana przy pedałowaniu na ciężkim przełożeniu holendra. Niedobrze, bo mogę mieć problemy z podjazdami.

  • DST 30.53km
  • Teren 12.00km
  • Czas 02:05
  • VAVG 14.65km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Znów Bemowo,ale przez Wolę

Niedziela, 29 listopada 2009 · dodano: 29.11.2009 | Komentarze 3

O 12 zbiórka pod żyrafą na Kole, gdzie przekazałam Marsjaninowi lampkę zakupioną na Masie. Spóźniłam się tylko 5 minut ;)
Potem wzdłuż Górczewskiej pojechaliśmy ścieżką na Bemowo,uprzednio dzwoniąc na Straż Miejską,bo sznurek samochodów na ścieżce zaparkował. A potem kręt w Lazurową i do Kocjana,a stamtąd rzut beretem do poligonu. Pokazawszy poligon i odłożywszy kesza na miejsce pojechałam do lasów bemowskich,a Marsjanin z Maćkiem w siną dal, nie wiem gdzie :)
Jako że dzień był młody,postanowiłam złupić parę keszy. Były trudne,w lesie,ale się udało. Wszystkie 3 :)
Po drodze do domu podjechałam pod kesz z moim kretem,złupiony w październiku i okazało się,ze zniknął razem z pniakiem. A razem z nim mójk ret-kłódka. Bu!
A to zdjęcie moich towarzyszy na poligonie.