Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 49842.62 kilometrów w tym 8385.96 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Dalsze wycieczki po klopoty

Dystans całkowity:27302.88 km (w terenie 5427.98 km; 19.88%)
Czas w ruchu:1754:24
Średnia prędkość:15.56 km/h
Maksymalna prędkość:41.70 km/h
Suma kalorii:56985 kcal
Liczba aktywności:641
Średnio na aktywność:42.59 km i 2h 44m
Więcej statystyk
  • DST 38.25km
  • Teren 3.00km
  • Czas 02:29
  • VAVG 15.40km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Wagary #1

Czwartek, 5 września 2019 · dodano: 06.09.2019 | Komentarze 1

Ledwo rok szkolny się zaczął, a my pojechaliśmy na wagary. To znaczy Kluska wagaruje, bo my od 24 lat poza systemem. ;)

Na szczęście zapoznałam się z prawami i obowiązkami, do zaliczenia pierwszej klasy potrzeba 50% obecności, więc Kluska w zasadzie może w dwa dni w każdym tygodniu nie chodzić i się załapie. Tym bardziej, że mieliśmy odebrać nagrodę za konkurs biblioteczny w Mszczonowie i oddać książki do biblioteki tam i w Radziejowicach. Przy okazji po drodze mały postój, lekcja przyrody i bieganie, czyli wf. Sądzę, że więcej się Kluska nauczyła na tej wycieczce niż potencjalnie w szkole, gdzie zamiast widoku drzewa jest narysowany jego schemat. No i oni uczą się czytać, a Kluska już czyta książkę na przerwach. No i oni uczą się liczyć do 4, gdy Kluska wprawia się w dodawaniu liczb dwucyfrowych w słupkach i uczy się mnożyć i dzielić w pamięci (żeby nie musieć tabliczki smażenia kuć na blachę).


W Radziejowicach postój na placu zabaw, orczyk i drugie śniadanie. Trafiliśmy na alarm pożarowy ochotniczej straży pożarnej i mogliśmy obserwować z palcami w uszach przebieg mobilizacji i odjazd wozu. Dobrzy byli, ale syrenę mają za głośną.

W Mszczonowie pod szkołą dużo rowerów, ładna pogoda to i dzieciaki rowerami przyjeżdżają. A parking mają spory, nawet dla nas miejsca jeszcze starczyło, ale na styk. Jeszcze znaleźliśmy plac zabaw za boiskami.

W bibliotece Kluska się zaczęła trochę nudzić (ja nie wiem, że ona tam zawsze odstawia jakąś manianę) i popędzałam Tomiego, żeby szybciej wyjść, bo budynek rozniesie. 
Potem atrakcja wycieczki czyli zabawa w geocaching i szukanie skrzynki w tuneliku. Bonus - martwe "lisy" na końcu tunelu, a raczej truchła, bo już nie śmierdziało.







No i do domu, bo jeszcze trzeba się dowiedzieć, co robili w szkole i co mieli zadane. Kluska obróciła to w 15 minut, no może 20, bo gadała z przyjaciółką leżąc na podłodze. 


Na sam koniec przypomnieliśmy sobie o wozie bojowym (technicznej nazwy nie znam, po mojemu to czołg, bo ma lufę) w Korytowie i strzeliliśmy sobie pamiątkową fotkę.


  • DST 17.73km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:20
  • VAVG 13.30km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do lasu nad Pisię i po Kluskę do szkoły

Środa, 4 września 2019 · dodano: 04.09.2019 | Komentarze 2

Wrześniowe wariacje dowozowe do szkoły jeszcze mi zabierają za dużo czasu, bo jednak odprowadzanie na piechotę i wracanie trochę trwa. Dziś podeszłam do domu i zanim załadowałam się na rower, było godzinę później. Więc byłam z czasem na styk i ledwo zdążylam odebrać Kluskę ze szkoły. A chciałam przetestować fajne niedrogie cudo w lesie, tj. namiot rodzinny z dużym przedsionkiem, bo w starym z Kluską nie ma szans, byśmy się zmieścili w trójkę. A nadal chcę coś, co znika w lesie kolorem i szybko się rozkłada (tropik połączony z sypialnią na bolce), no i żeby dało się rozbić w deszcz. No i żeby stał bez sznurków jako tako. No stoi, choć dobrze jest jednak tył wpiąć, wtedy ma ładniejszy kształt.
Ale jest pułapka, bo maszty trzeba wkładać w odpowiednią stronę, żeby było wyżej w przedsionku. No i musiałam je wkładać drugi raz.

Ale szybciej poszło rozkładanie niż z namiotem Tomiego, bo tylko do środkowego masztu trzeba włożyć nieco siły, krzyżowe się łatwo naprężają.

Widok dokładnie z boku, którego nie ma nigdzie w internecie, bo to nowość.

Skala ludzka rejon 175-178cm. Namiot jest długi, ale niski i nie wystaje za bardzo z lasu. Przeczesałam naprawdę wiele stron i nie było zbyt wielu tak niskich z przedsionkiem, w którym upchnę sakwy. Tu zaletą są boczne wejścia i wentylacja przedsionka, dzięki czemu można w środku gotować, a nie pada człowiekowi na głowę. Przedsionek otwiera się z obu stron.


W środku jest okienko z grubej folii i jeszcze drugie trójkątne w sypialni, dzięki czemu jest naprawdę jasno.

Detal montażu chyba zgapiony od fjord nansena, w ogóle miałam wrażenie, że patenty identyczne.


Okno można zamknąć.


Jest też opcja moskitiery

Jednak najważniejsza cecha namiotów do spania na dziko to znikanie w zieleni. Linki trochę dają po oczach, ale większość jest do demontażu.



Materiał nie jest jakiś super wytrzymały, to opcja niskobudżetowa, ale ja nie jestem wymagająca, byle mi na nos nie kapało i dało się rozstawić samodzielnie. Minus to pokrowiec na suwak z boku, ale to najmniejszy problem, najwyżej sobie kupię inny, albo będę trzymać w workach na śmieci. Reszta fotek w albumie letnim, bo jeszcze do końca września ma być "letnio".

Dziwna prędkość średnia to efekt prowadzenia roweru do szkoły tam i nazad, bo chodzimy z sąsiadką osiedlową, jako że nasze córki są w jednej klasie. :)

  • DST 31.78km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:58
  • VAVG 16.16km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do biblioteki w Mszczonowie z Klu i M.

Środa, 21 sierpnia 2019 · dodano: 22.08.2019 | Komentarze 0

Pierwszy chłodny dzień od dawna, to Tomi wymyślił szybki myk do Mszczonowa. Kluska była z rana jakaś taka niewyraźna, rano sobie u mnie leżała w łóżku i oglądała książkę, zamiast po mnie skakać. To było niepokojące. A potem taka jakaś marudna była i jeszcze przy wyjściu zakomunikowała, że jej zimno. Hm. No nic, jedziemy i w sumie to nadal narzeka, że jej zimno.



Ubraliśmy ją w kurtkę, pelerynkę, kominki i daliśmy kocyk na nogi i w połowie drogi zrobiliśmy mały postój na kanapkę, kawę i rozgrzewkę.




Ale jak podczas czytania Mikołajka Kluska zaczęła mi się układać na kolanach i odmówiła zjedzenia drugiej kanapki, stwierdziłam, że chyba coś chora zaczyna być i rzeczywiście jakaś taka ciepła była.


Do biblioteki dojechaliśmy bez problemu i tam niespodzianka, pani nie mogła znaleźć żadnej książki, którą zamówił przez net Tomi dla Kluski. W końcu po długich bojach znalazła się jedna. To wypożyczyliśmy inne, ale Klusce się zdecydowanie pogorszyło i postanowiliśmy od razu machnąć do domu. I rzeczywiście, w domu wyszło, że ma temperaturę, więc do łóżka, łyk syropu z paracetamolem i... po kwadransie ożyła i zaczęła fikać jak zwykle. No tak, dzieci lepiej znoszą wirusy. ;)

apdejt: Dzień później wydaje się nadal w miarę zdrowa, choć marudna. Po dłuższej obserwacji doszłam do wniosku, że to wina kolejnej wyrzynającej się dwójki.

  • DST 15.89km
  • Teren 10.20km
  • Czas 01:10
  • VAVG 13.62km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po jeżyny

Sobota, 3 sierpnia 2019 · dodano: 07.08.2019 | Komentarze 6

Przez tego konia musiałam łazić po krzakach, bo mi zastawiał przejazd.

A to inne w oddali.


  • DST 16.37km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:09
  • VAVG 14.23km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Ognisko urodzinowe Kluski

Środa, 31 lipca 2019 · dodano: 01.08.2019 | Komentarze 1

Kluska wczoraj miała urodziny, to dziś urządziliśmy jej afterparty z ogniskiem. :)

Najpierw wizyta pod ujęciem wody









Mierzymy średnica. Parę błędów było!

A co to jedzie, pociąg? O nie!




  • DST 33.26km
  • Teren 2.60km
  • Czas 01:54
  • VAVG 17.51km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Myk po skrzynkę i na esełkę

Sobota, 27 lipca 2019 · dodano: 31.07.2019 | Komentarze 0

Po co robić schodki, żeby potem blokować je barierką?

I przyjemne śliwkobranie




  • DST 55.20km
  • Teren 3.50km
  • Czas 03:51
  • VAVG 14.34km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Z Kluską i M do Grodziska

Poniedziałek, 15 lipca 2019 · dodano: 19.07.2019 | Komentarze 0

Podjechaliśmy do Grodziska przechwycić Kluskę na dworcu i dalej kurs po muralach. Kluska była w złym humorze, bo jej się urwała klamra od zegarka (plastikowa), ale z czasem się jej poprawiło.




Niedługo po tym zdjęciu Kluska z Tomim zaczęli mi uciekać i  uciekli tak skutecznie, że ich zgubiłam. No i sama wracałam do domu spod Jaktorowa klucząc z giepsem tu i tam. :)





  • DST 55.91km
  • Teren 7.50km
  • Czas 03:24
  • VAVG 16.44km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Milanówka

Niedziela, 14 lipca 2019 · dodano: 17.07.2019 | Komentarze 2

Tomi pojechał na grzyby i jagody, a ja do koleżanki ze studiów na kawę i ploteczki. Mieszkamy niedaleko, ale jakoś tak nigdy nie ma się kiedy spotkać. Przy okazji testowałam skróty objazdu Grodziska przez Jaktorów i prawie by mi wyszło, gdyby nie krótki odcinek 1,5km straszliwego wertepu, któren mi ten skrót wydłużył bez sensu. Wracałam dookoła jeszcze testując pewne trasy terenowe (i tak bez sensu niestety).


La Galeria- to był cel mojej podróży. :)






I wracam kultową kładką oczywiście.





Postój kanapkowy


  • DST 53.75km
  • Teren 0.50km
  • Czas 03:12
  • VAVG 16.80km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do Piastowa

Sobota, 13 lipca 2019 · dodano: 13.07.2019 | Komentarze 1

Zapomniałam karty od aparatu, to nie mam zdjęć. Tomi coś wrzuci. Kręcenie po Piastowie, Pruszkowie i powrót przez Brwinów i Milanówek oraz Grodzisk. W Grodzisku zaczęło kapać, ale uciekliśmy na północ i kilka zlew ominęlismy jadąc przez Izdebno Kościelne. Przed wjazdem do Żyrardowa przywitały nas ogromne kałuże. Ale tu lało. A my suchutcy. Popadało ponownie po naszym powrocie. Przynajmniej dziś nie muszę dużo kwiatków podlewać. :)

  • DST 50.70km
  • Teren 0.20km
  • Czas 03:00
  • VAVG 16.90km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do Parku Błonie z M. i K.

Piątek, 12 lipca 2019 · dodano: 16.07.2019 | Komentarze 13

Coroczna wycieczka do Parku Błonie. Tym razem prócz standardowego przebiegnięcia się przez wszystko - wypożyczyliśmy prawdziwe bule (boule) do gry i się trochę nagraliśmy. Na szczęście było chłodno.
Po drodze spotkaliśmy bociana, a wracając pomachaliśmy Pchle Szachrajce.

Standardowa fotka z Pisią Tuczną















A po drodze jakiś sołtys postawił latarnię przy posesji, żeby córka miała blisko do pracy. ;)

Postoje na żryć :)