Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 49807.70 kilometrów w tym 8374.46 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 23.27km
  • Teren 0.10km
  • Czas 01:54
  • VAVG 12.25km/h
  • VMAX 25.00km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

ADRENALINA 1000 - rowerowa gra miejska

Niedziela, 21 czerwca 2009 · dodano: 22.06.2009 | Komentarze 21

Tego dnia było nawet słonecznie, dopiero pod koniec zrobiło się deszczowo i wietrznie. Ale pogoda okazała się łaskawa dla graczy. Uczestniczyliśmy jako grupa z Tomim, Dawid nie dojechał z powodu imprezy dnia wczorajszego ;)
Bardziej się woziliśmy po Żoliborzu niż graliśmy,ale i tak udało się zdobyć 390punktów. Było by 50 więcej,ale po drodze złapał nas impuls :)
Po zakończeniu gry trochę sobie piknikowaliśmy w parku Żeromskiego przy pl.Wilsona, a potem po drodze do domu zajrzeliśmy na moją bardzo starą nieistniejącą działkę na Bielanach.
Więcej o grze miejskiej tu: LINK
Jeździłam w nowych klapach na Bauhausie, przez co nieco sobie obtarłam paluszek(ale to wtedy gdy prowadziłam rower niż wtedy gdy jechałam) ;) Pod koniec po drodze do domu oczywiście zmoczył mnie deszcz,ale byłam z Piegowatką, więc nie aż tak bardzo ;)

Na liczniku Bauhausikiem 62km.



A reszta zdjęć ładuje się właśnie do tego albumu: Link

  • DST 18.48km
  • Teren 0.50km
  • Czas 01:54
  • VAVG 9.73km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lansowanie się po Parkach i Ochocie

Sobota, 20 czerwca 2009 · dodano: 20.06.2009 | Komentarze 0

Jak w tytule. Zaczątek na Polu Mokotowskim zwanym czasem Polami, ponieważ Pole mokotowskie Park znaczy się) jet na dwóch polach przedzielonych trasą zybką a połączonych kładką dla rowerzystów. Da radę podjechać holendrem, sprawdzone nawet w deszczu wczorajszym, a dziś na sucho i po małym szkle ;)
Tamże focenie rowerków i nie tylko. Bo napatoczył się pomnik psa, którego pogłaskano po nosie. Dalej wożenie się po Ochocie i Kampusach Uniwersyteckich(za sprawą Tomiego, ja Politechniczna i się w tych zawiłościach nie wzynaję). Potem mauzoleum czy coś żołnierzy radzieckich przy Żwirki i Wigury. A właśnie, wcześniej odwiedzliśmy Żwirka i Wigurka(A może Muchomorka?) czyli dwa akademiki i Proximę, klub studencki. Po Jeżdzeniu po cmentarzu i parku przy okazji przerzuciłam się na drugą stronę Żwirków i Muchomorków i podążyłam w kierunku Parczków różnorakich, i od Parczku do Parczku dotarłam do Korotyńskiego a dalej na górkę Szczęśliwicką. Wdrapałąam się na nią z rowerem dwukrotnie z dwóch stron. Z jednej strony prawie dałam rade podjechać ;) Trochę tam zabawiłam, bo widoki na niebo i panoramę centrum prześliczne, taki majówkowy klimat, choc to czerwiec. Wreszcie zrobiło się niemiłosiernie zimno i zygzakiem podskoczyłam do Grójeckiej a dalej na Pole Mokotowskie i dalej do metra Politechnika, gdzie metro zawiozło mnie do domku.

Na liczniku Bauhausowym 39km.

  • DST 20.81km
  • Czas 01:36
  • VAVG 13.01km/h
  • VMAX 20.00km/h
  • Sprzęt Bauhaus
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka po Bauhausa

Piątek, 19 czerwca 2009 · dodano: 20.06.2009 | Komentarze 3

Czyli wycieczka po nowy rower. To znaczy nie taki on nowy, prawdziwy oldskulek, rdza bije po oczach chyba go maznę lakierem bezbarwnym, bo cudownie mu(jej) do twarzy z rdzą właśnie.
Odebrany z Mokotowa, ze sklepu Milou, kupiony na allegro(bo tam sklep sprzedaje) za 400zł + licznik z montażem. Okolica metra Racławicka. Jechało mi się nim tak zgrabnie, że postanowiłam pojechać na pobliskie Pole Mokotowskie by zrobić Bauhausowi sesję foto na użytek blogów i bajktatsów. Cóż tego, ze padał deszcz, to normalne jak lavinka jedzie na rowerze. Po sesji szybko dostałam się do centrum, za szybko bo zbiórka na blipiwo miała być o 20tej. To zrobiłam rundkę na pl.Zamkowy i z powrotem do rotundy,ale spóźniłam się 7 minut. Na szczęście są telefony komórkowe i wbiłam się ze znajomymi do knajpki w jednym z podwórek na Chmielnej. Rower zaparkowałam na znaku drogowym na przeciwko knajpy. Co kto przychodził nowy na imprezę musiał rower obejrzeć, Auditlog nawet się przejechał chwaląc ;) Bo jeździ niemal tak lekko jak góral(mój góral) i jest od niego... uwaga... lżejszy! Fakt, że mój góral trochę waży, niemniej holender jest lekki jak na rower miejski, a i ramę ma niedużą, do windy włazi idealnie :)
Trochę posiedziałam w centrum i po kawie wróciłam do domku na Wawrzyszew... rowerem. Szkoda mi było się do metra ładować. Co z tego, że padał deszcz...

Na liczniku Bauhausowym +20km. Jak na miejską jazdę przyzwoicie.

  • DST 34.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:20
  • VAVG 14.57km/h
  • Sprzęt Pradziadek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po starym Ursynowie

Niedziela, 31 maja 2009 · dodano: 01.06.2009 | Komentarze 10

Za pierwszym razem gdy z Rubeusem chcieliśmy się wybrać pojeździć w pozukiwaniu ursynowskich zabytków.. lało od rana jak z cebra. Wycieczka zostałą odłożona na kilka tygodni później, czyli dziś. Z rana piękna pogoda, nic nie zwiastowało Armagedonu. Jadąc wzdłuż łączki przy Płaskowickiej nawet pozwoliłam sobie zrobić sielankowe zdjęcie, bo kolor bluzy pasował do koloru koniczyny.
Tam z tyłu za plecami szykowałą się ciemna chmura. Myśleliśmy, a przelotna ulewa będzie... no... niekoniecznie. Nie dość,że chmura okazała się burzą to jezze z gradobiciem. O ile deszcz dało się wytrzymac pod drzewem... o tyle gradobicie na pokonało i zakomenderowałam odwrót na z góry upatrzone pozycje, czyli ganek zabytku, który fociliśmy chwilę przedtem . Sławek niestety przemókł na tyle,że szybko uciekł do domu a my z Rubeuem jeszcze chwilę pokrążyliśmy po okolicy by skapitulować pół godziny później. Rubi pojechał na przystanek busowy do domu, a ja Herbta do metra... ale dojechawszy do metra spojrzałam na licznik a tam 10km... wstyd taką odległoć na bikestaty wrzucać. To zmieniłam plan gry i pojechałam w kroplach deszczu zwiedzać ursynów. Przy Kopie Cwila nawet nie padało.
....ale już chwilę później pod wiaduktem a jakże. Kropiło.

Na szczęcie lavinka z cukru nie jest. Trochę było ciężko, kurtka zamokła w 100% ale sweter i bluza pod spodem ledwo ledwo. Pojechałam Dolinką Służewiecką do Sobieskiego i dalej obiekiego prostooo aż w Aleje Ujazdowkie do pl.Trzech Krzyży i tam odbiłam an dół na Powiśle. A z Powiśla przed Mariensztatem do Wisły. Tam przestało lać. No to piknęłam trasą nadwiślańską do domku.

A przy Lesie Bielańskim potanowiłam sprawdzić tary skrót by objechać stromą górkę. Skrót nadal istnieje. Ciutkę błotnity. A dalej Dewajtis, Lindego i hołm Wawrzyszew.

Na liczniku 2478 - a wszystko po to by dokręcić do 300km w maju ;) Chwilowo wpisuję Dziuńka, ale naprawdę jechałam na woim starym rowerze, który teraz należy do mego brata.Ale na nim nie jeździ bo używa w pracy kolarki. Rower dodam w najbliższym czasie i edytnę co trzeba.

  • DST 32.72km
  • Czas 02:52
  • VAVG 11.41km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Warszawska Masa Krytyczna - Maj

Piątek, 29 maja 2009 · dodano: 29.05.2009 | Komentarze 5

Znalazłam sposób na to by nie lało gdy wybieram się na Masę. Muszę zabrać ze sobą Piegowatkę, moją parasolkę.

Trasa
Na Masie nie było dużo osób, ale kilkoro znajomych lavinki z blipa i Dawid z Adą :)
Mały apdejt dla El Condora

oraz przypomnienie,ze na liczniku po masie wyszła piękna cyfra 2444km

  • DST 13.66km
  • Teren 5.00km
  • Czas 00:57
  • VAVG 14.38km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lasem panie i panowie

Środa, 27 maja 2009 · dodano: 27.05.2009 | Komentarze 4

Przez Młociny dotarłam do Lasu Młocińskiego i tym sobie jeździłam najpierw po błocku z piachem pod spodem a potem leśnymi dróżkami tędy o owędy. Przyjemna trasa w podeszczowej wilgoci i słoneczku. Po 10dniowej przerwie słuszny wysiłek i zaprawa na piątkową Masę Krytyczną którą może nawet pojadę ;) Powrót podobny.

Dzikiej zwierzyny nie stwierdzono.
Licznik:2411

  • DST 48.16km
  • Teren 5.00km
  • Czas 03:54
  • VAVG 12.35km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Masa na Autyzm i inne rowerowanie

Sobota, 16 maja 2009 · dodano: 16.05.2009 | Komentarze 11

Na początek pomyliły się nam miejsca spotkania, bo nie przeczytałam porannego mejla od Tomiego. Po małym rozgardiaszu i ustaleniu miejsca zbiórki już raze udaliśmy się na zwiedzanie fortu Bema. Zeszło się do 12. No to trza zapisać Tomiego na masę - przez Bemowo i Wolę a nawet skrawek Ochoty dotarliśmy na Pole Mokotowskie, gdzie... zaczęło padać. Schowaliśmy się pod drzewem(na któe z nudów lavinka weszła), zjedliśmy drugie sniadanie(bo pierwsze w domku) i rusuliśmy Masą po centrum. Po Masie i zawziętym foceniu rowerzystów pojechaliśmy coś wszamać Ja zjadłam frytki z parówką i wypiłam cappuchino. Pychotki studenckie z knajpy studenckie pod Rivierą, polecam choć toaletę mają.... także studencką ;)
Do godz.19 zostało trochę czasu więc pojechaliśmy w stronę Siekierek i tu zmoczyło nas porządnie, jeszcze na Mokotowie. Przy okazji odbilismy od Sobieskiego do Parku Morskie Oko i dalej obejrzeć kominy siekierkowskie. Znowu zaczęło mocniej lać, po drodze mój rower się poślizgnął na zakręcie i zrobiliśmy piękne salto mortale wokół mego uda leżącego na kostce brukowej. Nic to -mam praktykę w upadaniu. Podwieczorek jedliśmy w tunelu pod trasą siekierkowską a potem objechaliśmy dla porządku bajorko ścieżką rowerową i już można było jechać do budynku Agory a dokładniej radia Tok.fm ;)
Po wywiadzie zmęczeni deszczem i stresem pojechaliśmy w kierunku metra Politechnika i tamże ja pojechałam do domku metrem, a ToMi diabli wiedzą gdzie(może też do domu,ale niekoniecznie swojego) :)

Licznik 2398km

A tutaj wpis TOMIEGO

  • DST 33.47km
  • Teren 13.00km
  • Czas 02:17
  • VAVG 14.66km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka w poszukiwaniu ławeczki

Czwartek, 14 maja 2009 · dodano: 14.05.2009 | Komentarze 2

Lavinka wymyśliła sobie,że pojedzie do lasu korzystając z okazji zniesienia zakazu tamże. Docelowo był Kampinos(choć do niego wjechac) a po drodze co by było ciekawiej lasy Bemowa w okolicy góry śmieciowej i dalej na wschód. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to że lavinka pojechała na skróty i dotarła do... poligonu wojskowego, a właściwie jego ruin. Świnie, na mapie nie było ni dudu. Trzeba objechać... i co? Mała scieżynka zamieniła się w las pokrzyw, połamanych gałęzi i drzew, rowu z wodą(sforsowanego bez wodowania suchą stopą i mokrym kołem) a na koniec... gęsty iglasty las. Tu się lavinka poddała i znalazłszy dziurę w płocie poligonu grzecznie dojechała do rogu by już przyzwoitą ścieżką waląc twarzą o gałązki dotrzeć do... śceżynki szerokiej na metr. A teraz w lewo czy w prawo? Mapa rzekła,że chyba w prawo, ale jakby co to to ona nie wie. To pojechaliśmy w prawo, co było robić, zresztą słusznie.
Z lasu wyjechałam na Lathorzew,dalej Stare Babice i postój przy sklepiku po bułeczki(na postój i ławeczkę),w brzuchu zaczynało burczeć. No dobra to gdzie ta ławeczka? Pojedziemy - znajdziemy.
No... nie bardzo.... Stare Babice zniknęły za plecami, Lipków, brzeg Hornówka(już z powrotem leśny) Izabelin... a tu żadnej ławeczki!
Wreszcie odnalazłam ją, gdzieś na czerwonym szlaku na wysokości Lasek. Ocierałam się o wjazd do Kampinosu, wreszcie porządnie tym czerwony szlakiem nim jechałam.
Zaliczony, takoż bułeczka z ziarenkami i serek w plasterkach, który otworzyć było trzeba kluczem od zapinki-taki mocny był ten plastik :)
Wracałam wokół cmentarza Północnego i dalej przez Młociny do domku na Wawrzyszewie.



Licznik:2349

  • DST 52.98km
  • Teren 13.00km
  • Czas 03:31
  • VAVG 15.07km/h
  • VMAX 31.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piknik Rowerowy

Sobota, 9 maja 2009 · dodano: 10.05.2009 | Komentarze 8

Na południe od mostu Siekierkowskiego wałem i za wałem, na plaży i z pożyczoną piłeczką a potem do Konstancina z przerwą na lody wylądowaliśmy w Konstancinie. Z Dawidem urwaliśmy się ciut wcześniej przez Powsin do Kabat. Towarzystwo goldenlajnowe.



Linka do galerii zdjęciowej


Ilość km terenowych przybliżona, dokładniej policzę rano na mapie.

Na liczniku 2316km

  • DST 13.57km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:03
  • VAVG 12.92km/h
  • VMAX 20.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na działencję nową trasą

Niedziela, 3 maja 2009 · dodano: 03.05.2009 | Komentarze 9

Testowanie nowej, nieco dłuższej trasy na działkę,ale za to wygodniejszej. Głównie po to by ominąć zniszczony chodnik wzdłuż Marymonckiej oraz znaleźć coś alternatywnego w raz rozpoczęcia budowy mostu północnego. Mniej terenowa, wygodna, w cieniu i z dala od zgiełku samochodów. No, z małym wyjątkiem, trzeba przejechać przez niewygodne światła przy Parku Młocińskim. Madre się spodobała :)

Licznik 2263