Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi lavinka z miasteczka Żyrardów. Mam przejechane 49807.70 kilometrów w tym 8374.46 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Inne linki

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy lavinka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 31.60km
  • Teren 6.50km
  • Czas 02:06
  • VAVG 15.05km/h
  • VMAX 26.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powrót na Wolę i Bemowo

Sobota, 14 listopada 2009 · dodano: 14.11.2009 | Komentarze 0

Piękna pogoda była! A ja w swej skończonej głupocie nie zabrałam biodrówki a w niej aparat,komórka i pieniądze. Dramat! Czyli nie będzie zdjęć. Kesz odwieziony, kilka innych znalezionych kilka nie znalezionych. Jak to w mieście- nie ma ryzyka nie mazabawy ;)

  • DST 22.26km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:33
  • VAVG 14.36km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dziś nie padało

Piątek, 13 listopada 2009 · dodano: 13.11.2009 | Komentarze 0

Ale 13ty dał o sobie znać, bo rano okazało się,że licznik umarł. Mam stary zapasowy,ale pokazuje złą prędkość i km, muszę mnożyć x0,67.
trasa z Bielan na Wolę po kesze i z powrotem.Trochę nałapałam kretów :)

  • DST 27.06km
  • Teren 1.50km
  • Czas 01:48
  • VAVG 15.03km/h
  • VMAX 22.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zwariowałam, to pewne

Środa, 11 listopada 2009 · dodano: 11.11.2009 | Komentarze 7

Jak wychodziłam z domu, już padało. Ale potem było lekko, z wiatrem i mżawka. Niestety potem zrobiło się gorzej... i jeszcze gorzej. Wróciłam przemoczona do suchej nitki i zanim wstawiłam rower do domu musiałam wysuszyć włosy i całkowicie się przebrać. Nawet stopy suszyłam suszarką.... A gdzie byłam? Przez Bemowo pojechałam na Wolę i z powrotem. Pokeszować oczywiście (2 znalezione). Podrzuciłam kilka kretów, a teraz piję kisiel ;)

p.s. Kuracja nawilżająca i okłady z błota oczywiście gratis.

  • DST 12.87km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:00
  • VAVG 12.87km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsze kilometry w listopadzie

Niedziela, 8 listopada 2009 · dodano: 08.11.2009 | Komentarze 5

No nie mogłam, musiałam pojechać. Co prawda poznajdywać kilka keszy ale się udało. Trzy. Czwarty odpuściłam, bo wszystkie słupki wyglądają tak samo, więc trzeba sporo przekopać, a w niedzielę za dużo ludzi się tam kręci.

Forma przyzwoita, kolana nie bolą, choć mogłabym mieć więcej siły w nogach. Przydała się tygodniowa przerwa. Trza teraz więcej mięska jeść no i do Kampinosu na trening błockowy się wybrać ;)

  • DST 36.10km
  • Czas 03:27
  • VAVG 10.46km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Warszawska Masa Krytyczna 30 października

Piątek, 30 października 2009 · dodano: 30.10.2009 | Komentarze 12

Z Centrum na Ochotę, potem Mokotów, bliską Wolę i znów Centrum. Zamarzłam, a zwłaszcza moje dłonie i stopy. I jeszcze pół masy nie mogłam znaleźć Tomiego. Ale druga połowa była już milsza, w towarzystwie cieplej ;) Na koniec ogrzaliśmy się z termosem w pomieszczeniu schodów ruchomych i przy okazji znaleźliśmy kesza(ja znalazłam, Tomi nie miał farta - ja go po prostu zobaczyłam przez szczelinę). Potem pojechaliśmy pod Pałac Kultury po kolejnego kesza tym razem z sieci międzynarodowej :) A potem do domku metrem, by znów nie zamarznąć.

  • DST 55.84km
  • Teren 30.00km
  • Czas 04:11
  • VAVG 13.35km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pogromcy jesiennych keszy w akcji!

Środa, 28 października 2009 · dodano: 28.10.2009 | Komentarze 20

Czyli szybka decyzja - i ląduję rano w Międzyborowie. Tomiego nie ma. Co jest? A, musiał przepuścić mój pociąg. No to śmignęlimy i zaraz byliśmy w terenie, którego tego dnia było aż nadto. Znaleźliśmy bardzo stary kesz, nareszcie się udało, bo za pierwszym razem szukaliśmy w złym miejscu. Potem było świetnie, kesza za keszem upolowany, choć raz poślizgnęłam się na gałęzi i z Dziuńkiem pojechaliśmy ślizgiem jako zawodnik piłkarski próbujący przejąć piłkę. Nic się nie stało, upadaliśmy już z Dziuńkiem nie raz i nie dwa ;)
Przygody zaczęły się tak naprawdę przy grobie Pepika, bo szukając kesza zgubiliśmy grób i rowery. Ale się znalazły ;) Potem na stawach rybnych okazało się,że jest właściciel i kazał nam spadać(bo byliśmy na rowerach, spacerowiczom łazić pozwala). Byśmy spadli, gdyby nie to,że z tych stawów nie było jak wyjechać. Wreszcie jakoś przedostaliśmy się przez drewniane ogrodzenie.
Potem były kolejne kesze... i.... okazało się,że kto ukradł kesza Tomiego przy Pisi Gągolinie. Szkoda, był kret w środku.
A,jeden z keszy leży blisko torów i jak go niosłam otworzyć to jak mi śmignął pociąg... no omal się nie przewróciłam. Bo to magistrala główna była, tam ekspresy do Krakowa śmigają.
Powrót do domku pociągiem. Znów mi nie sprawdzili biletów. Wywalone pieniądze w błoto ;)
Zdjęcia na relacji u Tomiego

  • DST 1.60km
  • Czas 00:07
  • VAVG 13.71km/h
  • VMAX 20.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Darmowa Kuracja Nawilżająca

Wtorek, 27 października 2009 · dodano: 27.10.2009 | Komentarze 2

Czyli powrót z serwisu w zlewie totalnej.

  • DST 26.56km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:00
  • VAVG 13.28km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Znowu nie było Łosiów

Czwartek, 22 października 2009 · dodano: 22.10.2009 | Komentarze 5

Chyba mnie nie lubią, ponoć w bemowskich lasach ich za trzęsienie, nawet widzieliśmy ich ślady. A tu nic.

Spotkanie 6 keszy :)


A na koniec gwóźdź programu wbity w oponę lavinki. To moja pierwsza w życiu guma, nawet na składaku w dzieciństwie mi dętki nie poszły... co ja bym zrobiła bez Tomiego....


  • DST 63.50km
  • Teren 3.00km
  • Czas 03:59
  • VAVG 15.94km/h
  • VMAX 39.00km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łodziowanie po keszach III

Poniedziałek, 19 października 2009 · dodano: 20.10.2009 | Komentarze 3

III dlatego,że II było piesze(ok.22km), kedy to poczułam,że za chwilę moje stopy się odłączą a ja będę musiała chodzić bez nich. Trochę pomogło zabranie plecaka przez Tomiego pod wieczór(ważył sporo przez ceramiczne podstawki zabrane z Łódź Design).
Niemniej chodzić to ja nie powinnam, tylko pedałować ;)

W poniedziałek mieliśmy jechać na zachód dość długo, ale dotarliśmy na przedpola Brzezin, gdzie okazało się,że Huann musi wracać do domu a my z Tomim pchać się na pociąg przedkoluszkowy(co się udało z półgodzinnym zapasie w Gałkówku, ale poczekalnia czynna od 6 do 14 takoż kasa).
Po drodze było sporo zjazdów i podjazdów co przy źle działających przerzutkach odczułam dotkliwie(ale było fajnie!). W każdym razie podczas tzrech dni łodziowania, odczułam każdą kosteczkę i każdy mięsień :)

Za to znaleźliśmy kilkanaście keszy i wymieniliśmy całą masę kretów i innych fantów. Mrrau :)

  • DST 66.31km
  • Teren 34.00km
  • Czas 04:28
  • VAVG 14.85km/h
  • Sprzęt Dziuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łodziowanie po keszach I

Sobota, 17 października 2009 · dodano: 20.10.2009 | Komentarze 13

Czyli od Koluszek po Łódź, przez Lasy Wiączyńskie.

Z Tomim i Huanem, który przciągnął nas chyba po wzystkich gruntówkach w okolicy(niemniej warto było) :)
Nawet założyłam jedną skrzynkę pełną skarbów obok bunkra w lesie ów. A ToMi na skraju cmentarza przy wsi Gałków(czy Gałkowo czy coś).
Ledwo dotarłam na łódzką Rudę, bo mi kolana się buntowały pod koniec(trochę wina źle działających przerzutek, musowo rower do serwisu).